Opisywaną przez „Express Ilustrowany” aferę wykryto w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu im. Mikołaja Pirogowa w Łodzi. Dzięki nagraniom udało się przyłapać tamtejszą sekretarkę medyczną na podkładani 67-letniej koleżance z pracy białych tabletek z literą „P. Miało to trwać co najmniej od kilku tygodni.
Łódź. Pracownica szpitala podrzucała tabletki koleżance
61-letnia pracownica dorzucała pojedyncze tabletki do pakietu leków, które codziennie brała jej znajoma. Prokuratura nie wie jeszcze, co dokładnie skrywały tajemnicze kapsułki, ani jakim motywem kierowała się sekretarka.
Dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. Mikołaja Pirogowa w Łodzi Adam Marczak zareagował zdecydowanie. – W miniony piątek, 29 sierpnia dowiedziałem się o tej skandalicznej sytuacji i otrzymałem nagranie, po którym podjąłem decyzję o zawieszeniu pracownicy w obowiązkach” – informował w rozmowie z „Expressem”.
Podrzucała tabletki. Jakie mogą być konsekwencje?
W ciągu minionego tygodnia na podstawie Kodeksu pracy zwolnił sekretarkę dyscyplinarnie. – Obecnie policjanci zbierają materiał dowodowy. Do badań laboratoryjnych przekazana zostanie tabletka, którą podrzucano pokrzywdzonej, żeby określić skład tej substancji. O sprawie poinformowana została Prokuratura Łódź-Polesie – informowała asp. Kamila Sowińska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Lokalni dziennikarze nieoficjalnie dowiedzieli się, że podejrzana pracowała w łódzkim szpitalu od 25 lat i nie sprawiała wcześniej problemów. Może teraz usłyszeć zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia (grozi za to pozbawienie wolności do 3 lat) lub usiłowania zabójstwa (za ten czyn grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności).
Czytaj też:
Systematycznie podtruwała koleżankę z pracy. Nowe informacje sugerują zmowęCzytaj też:
Polka miała podtruwać męża rtęcią. Mężczyzna zmarł
