Sum pospolity (zwany także europejskim) to jedna z największych ryb słodkowodnych. Silurus glanis może osiągnąć długość ponad trzech metrów, czego dowodzi nowy rekord świata, pobity w ubiegły weekend przez dwóch Polaków: Krzysztofa Pyrę i Adriana Gontarza. Wyciągnęli oni giganta z Zalewu Rybnickiego (zbiornik wodny na terenie Śląska). Okaz miał 292 centymetry, co – zdaniem eksperta, którym niewątpliwie jest Szymon „Szafa” Szafryna, wędkarz dobrze znany „w środowisku” – jest wielkim sukcesem. „Bank rozbity!” – komentował niesamowity wyczyn członków Polskiej Akademii Wędkarskiej na Facebooku.
Pasjonat, który za okazami S. glanis ugania się od ponad dekady, także nie próżnował w ostatnich dniach. Razem z towarzyszami udało mu się złowić sporą rybę, która ukrywała w otworze gębowym niespodziankę.
„Oh, Jesus! Dwa zwymiotował!”
Sumy można łowić na żywe przynęty – m.in. leszcze (Abramis brama), karpie (Cyprinus carpio), karasie (pospolite Carassius carassius, jak i srebrzyste Carassius gibelio) czy płocie (Rutilus rutilus).
Wędkarze, w tym Szafa, łowią najczęściej na terenie Wielkopolski. Właśnie przy pomocy żywych przynęt chcieli zachęcić do siebie sumy z całej okolicy. W końcu jeden z nich połasił się na nie – chwycił dwie, ale nie zdążył ich przełknąć. W końcu został wyciągnięty na brzeg.
Wtedy dostrzegli coś w jego otworze gębowym. Nie kryli obrzydzenia i zaskoczenia.
„Na wywózki żywce już mamy!”
– Nasze rybki zwracają nam nasze przynęty – tłumaczył na filmie jeden z towarzyszy Szafryny. Szafa trzymał w tym czasie kamerę wideo i prezentował widzom to, co znajdowało się we wnętrzu świeżo złowionego suma. – Oh, Jesus! Dwa zwymiotował! – rzucił z niesmakiem, pokazując dwie przynęty. – Także na kolejne wywózki żywce już mamy – skwitował inny uczestnik wędkarskiego wypadku. „Wywózka” to metoda łowienia S. glanis, która polega na aktywnym podawaniu zestawu (inaczej – sprzętu i akcesoriów używanych przy łowieniu) z „żywcem” (tzw. zrywką) – z poziomu łodzi lub pontonu.
W opisie lub tytule opublikowanego materiału wideo nie znajdziemy informacji, gdzie tym razem łowił Szafa i jego koledzy. Najczęściej da się go jednak spotkać w Poznaniu nad Wartą. To właśnie z tej rzeki w tegoroczne wakacje pasjonat wyciągnął suma o długości 234 cm. Owej nocy „nigdy nie zapomni” – zarzekał się na Instagramie.
Czytaj też:
Rekordowy połów suma w Polsce. Znany prezenter nie wytrzymałCzytaj też:
Wędkarski rekord pobity po 21 latach. Ten sum to prawdziwy potwór!
