Niemal miesiąc przed rozpoczęciem kalendarzowej wiosny, bo 21 lutego bocian Krutek wrócił do Polski. Jego podróż z Szarm el-Szejk była na bieżąco monitorowana przez Mazurski Park Krajobrazowy, a przyrodnicy z zapałem informowali internautów jego postępach. Gdy przyleciał do miejsca docelowego – czyli wsi Krutyń, od nazwy której nosi swoje imię – był wyczerpany.
Trafił do tamtejszego Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Bocianów i po kilku dniach obserwacji wrócił na wolność. „Dzięki troskliwej opiece i spokojowi, jaki miał w ośrodku, odzyskał siły i mógł bezpiecznie wrócić tam, gdzie jego miejsce” – informowali w mediach społecznościowych pracownicy wspomnianego parku.
Przyleciał do Krutyni i czekał na lubą
Bocian mógł zająć się porządkowaniem i przygotowywaniem gniazda na przybycie partnerki. I stało się – blisko miesiąc po przylocie Krutka, dołączyła do niego jego druga połówka. – Para wspólnie uzupełnia braki w gnieździe. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to samica złoży jaja, z których wyklują się młode – przekazał Mazurski Park Krajobrazowy.
Nie wiadomo co prawda, czy to ta sama samica bociana, co w zeszłym roku, bowiem nie jest zaobrączkowana. Jakub Masiarz z działu ochrony przyrody Mazurskiego Parku Krajobrazowego wyjaśnił, że samce rzadko mają potomstwo co roku z tymi samymi samicami.
Bocian Krutek już z partnerką. Oczekiwanie na jaja
Jak tłumaczył ekspert, do momentu przylotu partnerki, bociany zazwyczaj same nabudowują gniazdo. Gdy jednak do samca dołączy samica, już we dwójkę zabierają się za uzupełnianie braków w gnieździe, oboje też znoszą materiał do jego budowy. – Gdy samica złoży jaja, to ona siedzi w gnieździe. Samiec donosi pokarm dla siebie i dla samicy, ale też wymienia się z partnerką podczas inkubacji jaj – wyjaśnił Jakub Masiarz.
Obserwujący Krutka czekają teraz na pojawienie się młodych bocianów. Jak dodał Masiarz, w ciągu kilkunastu dni mogą pojawić się jaja, bowiem zaobserwowano kopulację Krutka i jego partnerki.
W ostatnim czasie w Mazurskim Parku Krajobrazowym para bocianów wychowywała 3-4 młodych.
Krótka historia Krutka
Jak to się stało, że akurat ten bocian biały stał się symbolem miejscowości Krutyń? Zaczęło się dramatycznie – jako maluch wypadł z gniazda i został uratowany przez okolicznych mieszkańców i pracowników Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Został zaobrączkowany i otrzymał specjalny nadajnik GPS, dzięki któremu można obserwować jego trasy migracji.
Rokrocznie jego lot z Afryki do gniazda na Mazurach wzbudza mnóstwo emocji. Podróż Krutka bowiem śledzą tysiące osób, trzymając kciuki za jego bezpieczny powrót do domu.
Czytaj też:
Wracają, ale inaczej niż zwykle. Eksperci przyjrzeli się bocianomCzytaj też:
Bociany dotarły na polski biegun zimna. To oznacza jedno
