Znany ksiądz o swoich zarobkach. Padła konkretna kwota

Znany ksiądz o swoich zarobkach. Padła konkretna kwota

Ks. Rafał Główczyński
Ks. Rafał Główczyński Źródło: Facebook
Popularny w sieci ksiądz Rafał, znany jako „ksiądz z osiedla” ujawnił, ile zarabia. Wysokość pensji może być dla wielu zaskoczeniem.

Rafał Główczyński, szerzej znany jako „ksiądz z osiedla”, zyskał rozpoznawalność dzięki swojej działalności w mediach społecznościowych, a szczególnie na TikToku. Jak sam podkreśla, jego celem jest docieranie do osób, które na co dzień nie pojawiają się w kościele. Tworzy treści związane z religią i tłumaczy kwestie wiary w Boga.

Duchowny znany jest również z programu „The Traitors”. Pojawił się w nim właśnie z zamiarem opowiedzenia o Bogu szerszej publiczności. – Na rekolekcjach słyszałem głosy: „Przyszliśmy, bo będzie ten ksiądz z telewizji”. Ten efekt widać też w liczbach – zasięgi w internecie rosną, a frekwencja na turnieju siatkówki, który ostatnio zorganizowałem, była dwa razy wyższa niż poprzednio. Właśnie o to mi chodziło: żeby popularność medialna stała się narzędziem do budowania żywych relacji – mówił „ksiądz z osiedla” w rozmowie z Wprost.

Ile zarabia katecheta? Konkretna kwota

Na co dzień ksiądz Rafał Główczyński posługuje w parafii pod wezwaniem świętego Michała Archanioła w Piastowie. Oprócz tego uczy religii – pracuje jako katecheta w jednej z lokalnych szkół.

Podczas rozmowy z dziennikarzem Faktu ujawnił, ile wynosi jego wynagrodzenie za pracę jako katecheta.

– Wszystko to, co mam, jest po to, żeby gdzieś tam robić coś dla ludzi. Ja dostaję pensję katechetyczną, teraz to jest jakieś chyba 1400 zł miesięcznie za 8 godzin, czyli za pół etatu. Mam takie podejście, że nie mam swojej rodziny, więc moją rodziną są wszyscy ci, do których w jakiś tam sposób jestem posłany – mówił duchowny, dodając, że z pieniędzy, które trafiają na jego konto stara się zrobić „coś dobrego”.

– Czasami też kupię sobie kebaba oczywiście (śmiech) i to nie jest tak, że wszystkie pieniądze oddam. Natomiast mam takie podejście, że jak gdzieś muszę coś zapłacić, bo jest jakieś wydarzenie dla dzieciaków, to kupię artykuły ze swoich pieniędzy – powiedział.

Stwierdził, że „skoro nie ma swojej rodziny, to jego rodziną są parafianie”. – Tak się mówi księżom i z tym się zgadzam – zaznaczył.

Czytaj też:
Ks. Rafał Główczyński: Nie jestem żadnym celebrytą, tylko „medialną chwilówką”
Czytaj też:
Pierwszy w Polsce ranking katolickich influencerów. „Cieszą się większą uwagą niż biskupi”

Źródło: Fakt