Pędzi śmieciareczka

Pędzi śmieciareczka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Hitem ostatniego tygodnia w polskim internecie była strona warszawskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Czy taka popularność to skutek celowych zabiegów firmy, czy  przypadek?
Po wejściu na stronę internetową warszawskiego MPO (stronę otwierać przy otwartych głośnikach) wita nas wielkie logo MPO, śmieciarka oraz piosenka w wykonaniu chóru dziecięcego na temat "śmieciareczki pędzącej po ulicach" . Menu strony ukryte jest w... kuble na śmieci. Specjalista od nowych technologii powiedziałby: zastosowano nowoczesne techniki webmasteringu: flashowa nawigacja przy nie przegadanej grafice mieści klasyczny content. Jednak nie to przesądziło o popularności strony.
-Nie jest nam znana dokładna liczba odwiedzin naszej strony - mówi szef działu marketingu MPO Paweł Waligórski. -Jednak wiemy, iż w ostatnio znacznie wzrosło zainteresowanie naszą stroną, liczba odwiedzin wzrosła kilkanaście razy. Dostajemy wiele maili chwalących nasz pomysł.
Czy MPO zyska rzesze nowych klientów. Raczej nie. Rynek śmieci dawno już podzielono. Co więc zyska? Może zmienić swoje image, przestać kojarzyć z brudnymi facetami babrzącymi się w śmieciach. Na początku lat 90 chciała to zrobić firma "Long Frank", która ubrała swoich uśmiechniętych pracowników w śnieżno -  białe kombinezony. Potem kombinezony się ubrudziły, Frank zbankrutował, a wszystko wróciło do dawnej, brudnej normy. Strona internetowa natomiast... nie brudzi się.
Póki co witryna wywołuje wesołość internautów.
luk