Po powrocie kadry ze zgrupowania w Ameryce Północnej w mediach głośno było o tym, że zachowanie Żewłakowa i bramkarza Artur Boruca na pokładzie samolotu nie spodobało się Smudzie. W efekcie od tej pory obaj byli pomijani przy powołaniach do reprezentacji. Teraz selekcjoner postanowił dać szansę Żewłakowowi na godne pożegnanie z drużyną narodową. - Cieszę się, że zakończę swoją reprezentacyjną karierę na stadionie Olympiakosu, czyli klubu, w którym grałem przez cztery lata (2006-2010 - red.) i odnosiłem największe sukcesy w karierze. To dla mnie bardzo ważne - przyznał Żewłakow, cytowany przez PZPN.
Czyim pomysłem było oficjalne pożegnanie Żewłakowa z reprezentacją - związku, selekcjonera czy samego zawodnika? - Inicjatywa wyszła z wielu stron - powiedziała rzeczniczka prasowa PZPN Agnieszka Olejkowska. - Mogę zresztą dodać, że piłkarz w rozmowie z nami przyznał, iż po tym sezonie rozważa w ogóle zakończenie kariery. W pewnym sensie występ w meczu z Grecją wpasowuje się w te plany - dodała.
zew, PAP