Strażak i górnik odebrali poród

Strażak i górnik odebrali poród

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kopalniany strażak z Mysłowic i sztygar pomogli w odebraniu porodu. Chłopczyk przyszedł na świat w wozie Zakładowej Straży Pożarnej Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW).
- Strażak, który nocą wiózł sztygara z Mysłowic do Wesołej zatrzymał się, widząc stojący na awaryjnych światłach samochód i gestykulującego kierowcę. Okazało się, że wiózł on rodzącą żonę do szpitala, a auto złapało gumę - relacjonował rzecznik KHW, Wojciech Jaros. Strażak i towarzyszący mu sztygar w roboczym ubraniu przenieśli rodzącą kobietę do strażackiej furgonetki i ruszyli do szpitala. Nie zdążyli jednak dojechać - dziecko urodziło się w strażackim wozie. - Poród odebrał mąż kobiety, z pomocą sztygara, który oświetlał wnętrze jadącego auta górniczą lampką. Strażak-kierowca robił wszystko, żeby jak najszybciej dojechać do szpitala - tłumaczył komendant zakładowej straży pożarnej, Marian Kantor.

Pracownicy kopalnianej straży pożarnej nie przypominają sobie podobnego przypadku. Strażak Ireneusz Czak, który kierował samochodem, jest doświadczonym pracownikiem z ok. 20-letnim stażem; ma uprawnienia ratownika medycznego. Minionej nocy wiózł sztygara z jednej części kopalni do drugiej, by ten usunął awarię w zakładzie.

Rzecznik KHW poinformował, że władze holdingu ufundują wyprawkę dla chłopczyka urodzonego w strażackim samochodzie. Obecnie dziecko przechodzi szczegółowe badania.

PAP, arb