Z e-podpisem bez pośpiechu

Z e-podpisem bez pośpiechu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ustawa o podpisie elektronicznym wchodzi w życie w połowie sierpnia. Tymczasem nie spieszą się z jego wprowadzeniem ani największe banki: PKO BP i Pekao SA, ani urzędy skarbowe.
Jak oznajmił rzecznik prasowy Pekao SA, Sebastian Łuczak, jego bank nie nastawia się na wykorzystywanie e-pospisu z chwilą wejścia w życie ustawy. Chce poczekać, aż stosowanie takiego podpisu się upowszechni, by - jak to określił - nie eksperymentować na klientach.

Przyznaje, że podpis elektroniczny na pewno ułatwi kontakty klienta z bankiem, z pewnością jego upowszechnienie nie nastąpi szybko, tym bardziej, że wprowadzenie takiej możliwości wiąże się z dużymi kosztami. "Żeby wprowadzić takie usługi, bank musi dysponować dużą liczbą potencjalnych chętnych. A my nie oceniamy, aby potencjał na korzystanie z podpisu elektronicznego był wysoki".

Zdaniem Łuczaka, z podpisu elektronicznego mogłyby skorzystać osoby, które nie są stałymi klientami banku i dokonują pojedynczych transakcji lub też nowi klienci. W kontaktach ze stałymi bank już wcześniej wprowadził rozwiązanie, zastępujące podpis elektroniczny. Osoby obsługiwane przez bank za pośrednictwem komputera, otrzymują specjalne urządzenia, tzw. tokeny, za pomocą których kontaktują się z bankiem.
"Nie widzimy sensu, aby nasze rozwiązanie, które dobrze funkcjonuje, natychmiast zastępować podpisem elektronicznym tylko dlatego, że zostanie on wprowadzony" - podkreślił.

Również nie od razu taki podpis wprowadzi największy bank detaliczny - PKO BP. Zapowiada jednak, że zrobi to do końca tego roku.

"Od dnia wejścia w życie tej ustawy żadna instytucja nie będzie mogła prawdopodobnie stosować takiego podpisu, gdyż na razie brak przepisów wykonawczych" - podkreślił Andrzej Nowak z biura prasowego PKO BP.

Jedynie rzecznik prasowy BPH-PBK SA, Marek Kłuciński zapewnił, że bank przygotowuje się do możliwości przyjmowania dokumentów opatrzonych podpisem elektronicznych już od wejścia w życie ustawy. "Chcemy wprowadzić w naszych regulaminach takie zapisy, aby to obowiązywało od sierpnia tego roku".

Przedstawiciele banków podkreślają, że taki podpis będzie bezpieczny, biorąc pod uwagę wszystkie do tej pory opracowane zabezpieczenia. Jednak dopiero praktyka pokaże, czy to wystarczy.

Do przyjmowania dokumentów opatrzonych podpisem elektronicznym nie są na razie również przygotowane warszawskie urzędy skarbowe. Zapewniają jednak, że pracownicy mogą zostać szybko przeszkoleni i zaopatrzeni w niezbędne urządzenia.
Zdaniem ekspertów z  branży telekomunikacyjnej, rzeczywiście upowszechnienie e-podpisu trochę potrwa. Oceniają oni, że zwłaszcza wśród osób prywatnych, nastąpi to za ok. trzy lata, kiedy potanieją urządzenia odczytujące kod i zwiększy się liczba posiadaczy komputerów. Podpis elektroniczny, to program komputerowy, który generuje kod do każdej wysyłanej informacji.

Wszyscy, którzy będą chcieli posługiwać się podpisem elektronicznym, będą musieli poddać się najpierw weryfikacji danych osobowych i uzyskać na odpowiednim nośniku certyfikat z podpisem.

Na razie jednak przepisy nie precyzują, na jakim nośniku powinien on zostać zapisany (można zapisać na dyskietce, za pośrednictwem poczty elektronicznej na twardym dysku, albo na specjalnej karcie z mikroprocesorem). Projekt rozporządzenia w tej sprawie przygotowuje Narodowy Bank Polski.

Nie wiadomo też, kto zajmie się weryfikacją danych osobowych. Mają to być firmy wskazane w rozporządzeniu do ustawy, którego Jego projekt do 28 czerwca przekaże do akceptacji Rady Ministrów Ministerstwo Gospodarki. Najprawdopodobniej będzie to biuro obsługi klientów Telekomunikacji Polskiej SA.

Koszt uzyskania certyfikatu może wynieść od kilkanastu złotych w przypadku podpisu zapisanego na twardym dysku do (ok. 180 zł) w przypadku ważnego przez rok zapisu na karcie z mikroprocesorem. Oprócz karty potrzebne jest jednak także specjalne urządzenie, które odczyta podpis elektroniczny na niej zawarty a przede wszystkim komputer z dostępem do internetu.

Zgodnie z ustawą podpisaną przez prezydenta w październiku ubiegłego roku, podpis elektroniczny pod dokumentem wysyłanym przez internet będzie tak samo ważny jak podpis odręczny. Będzie go można używać do robienia zakupów w internecie, w kontaktach z urzędami (np. urzędem skarbowym), firmami (banki) i osobami prywatnymi.

em, pap