Internet się śmieje

Internet się śmieje

Dodano:   /  Zmieniono: 
Globalna sieć stała się największą sceną kabaretową świata. Żarty stanowią 40 proc. zawartości skrzynek poczty elektronicznej. Internet się śmieje!
Przedsiębiorca sprzedaje deski za 100 dolarów. Koszt ich produkcji wynosi 120 dolarów. Jak firma konsultingowa Andersen wyliczyła zysk producenta w wysokości 60 dolarów? - ten gorzki żart można było znaleźć w Internecie nazajutrz po ujawnieniu afery Enronu i sztuczek z księgowaniem, których nie wykryła firma audytorska Andersen. W sieci rozsyłano wówczas najkrótszy dowcip ekonomiczny: "amerykańska księgowość". Gdy wskaźnik bezrobocia w Polsce przekroczył 18 proc., pojawił się rysunek przedstawiający uśmiechniętego Syzyfa wtaczającego kamień, opatrzony komentarzem: "Robota może głupawa, ale za to pewna". Niemal natychmiast po każdym ważnym wydarzeniu w Internecie jest prezentowany jego satyryczny obraz.
Aż 40 proc. zawartości poczty elektronicznej stanowią dowcipy, rysunki satyryczne, zabawne zdjęcia i filmiki. Wbrew opiniom niektórych artystów kabaretowych polska satyra w warunkach rynkowych ma się dobrze, tyle że żyje w nowej formie, czyli w wersji internetowej.
Giełda humoru
Kariera internetowych dowcipów zaczęła się od żartów o blondynkach i babie przychodzącej do lekarza. Przed niespełna trzema laty w Polsce pojawiły się pierwsze humorystyczne serwisy, w sieci zaczęły krążyć tysiące dowcipów. Wcześniej życie żartów "kończyło" opowiedzenie ich w telewizji - takich dowcipów nie wypadało już powtarzać. Obecnie brodę mają już anegdoty dwu-, trzydniowe, bo poprzez sieć poznają je miliony ludzi. Możliwości, jakie stwarza Internet, dostrzegają zawodowi satyrycy. Wirtualne galerie ma większość znanych rysowników. Kilkaset rysunków satyrycznych zgromadził na swojej stronie Henryk Sawka. Jan Pietrzak prezentuje w sieci swoje piosenki i felietony, a także fragmenty i recenzje swoich książek. Na stronie kabaretu OT.TO zgromadzono nie tylko teksty piosenek i skeczów, ale także nagrania najpopularniejszych utworów.
Żart ekspresowy
Internauci śmiali się z żartu o Seppie Blatterze, prezesie FIFA, który zaprosił selekcjonerów wszystkich reprezentacji do swojego gabinetu. Kiedy się rozsiedli, zmierzył ich wzrokiem, przyjrzał się każdemu i stwierdził: - Ty, ty, ty - pokazując palcem Rogera LemerreŐa, trenera Francji, Marcelo Bielsę, trenera Argentyny, i Winnfrieda Schfera, trener Kamerunu. - I jeszcze ty - dodał, wskazując Adegboye Onigbinde, trenera Nigerii. - I jeszcze ja, jeszcze ja - odzywa się nieśmiało Jerzy Engel. - No to jeszcze ty. Wyp.... z mundialu. Dobre żarty często są tylko zapisem rzeczywistości. Jeden z internautów sfotografował umieszczone obok siebie reklamy piwa - "Żywiec dziś wieczorem" - i kefiru - "Danone jutro rano". W jednym z hipermarketów sfotografowano tablicę informującą: "Ryby pływające do góry brzuchami nie są martwe, lecz w ten sposób odpoczywają".
Czas wieśmina
Twórcy internetowych żartów często pozostają anonimowi, a ich dowcipy są bardzo ostre. Ulubionym bohaterem internautów jest od miesięcy Andrzej Lepper. Przebojem stały się satyryczne grafiki i montaże zdjęć z wizerunkiem przewodniczącego Samoobrony. Leppera przedstawiano jako wieśmina, stworzonego na wzór wiedźmina Geralda granego przez Michała Żebrowskiego, a po premierze "Ataku klonów" jako jednego z aktorów na przerobionym plakacie do tego filmu. Internet obiegł też rysunek wykonany przez Henryka Sawkę dla "Wprost", pokazujący zapowiedź filmu "Piękny umysł" z wmontowaną podobizną szefa Samoobrony. Twórcy sieciowych żartów nie oszczędzają prezydenta i premiera: po głośnej wypowiedzi Leszka Millera na temat "szorstkiej męskiej przyjaźni" łączącej obu polityków na dziesiątki sposobów łączono ich zdjęcia, dodając zabawne komentarze.
Materiału do żartów dostarczają również media elektroniczne. Nieskładne wypowiedzi polityków nagrane na sejmowych korytarzach czy wpadki językowe osobistości życia publicznego są natychmiast rozsyłane w sieci. Przebojem ubiegłego roku była wypowiedź jednego z posłów dotycząca przyjazdu do Polski pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, zarejestrowana przez dziennikarza RMF FM. Podczas półminutowego nagrania polityk nie był w stanie wypowiedzieć ani jednego pełnego i sensownego zdania.
Kolporterzy e-humoru
- Przynajmniej raz dziennie wysyłam do kilkudziesięciu osób znalezione w sieci żarty lub otrzymane od innych e-maile z dowcipnymi zdjęciami, krótkimi filmami albo rysunkami - mówi Krzysztof, analityk w jednym z funduszy emerytalnych. Swoją rozrywkową działalność prowadzi ze służbowego komputera, więc woli pozostać anonimowy. Większość kolporterów internetowego humoru działa w podobny sposób, ale są też fanatycy po nocach przeglądający sieć w poszukiwaniu nowości albo tworzący zabawne grafiki i filmy.
W Internecie jest też obecna klasyka humoru, na przykład wszystkie skecze i grafiki Monty Pythona oraz fragmenty filmów fabularnych z udziałem członków tej grupy (pythonowskich stron jest kilkaset tysięcy). Internet szybko stał się największą sceną kabaretową świata, a jednocześnie najpoczytniejszym multimedialnym magazynem satyrycznym.
Michał Karpiński
Pełny tekst "Internet się śmieje" w najnowszym 1025 numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku 15 lipca.
 0

Czytaj także