Wyłudzał zdjęcia i filmy od kobiet. Trafi za kraty?

Wyłudzał zdjęcia i filmy od kobiet. Trafi za kraty?

Dodano:   /  Zmieniono: 2
46-letni Stanisław G. odpowie przed sądem za to, że podstępem i groźbą zmusił dziewięć kobiet do czynności seksualnych oraz utrwalenia ich na zdjęciach i filmach - poinformował prok. Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Kielcach. Prokuratura Apelacyjna oskarżyła Stanisława G. o to, że od 2008 do  2011 roku doprowadził podstępem i groźbą dziewięć kobiet do wykonywania czynności seksualnych i utrwalania ich na zdjęciach i filmach. W  niektórych przypadkach odbywało się to z udziałem dzieci i zwierząt.

Według prokuratury, Stanisław G. oszukał znacznie więcej kobiet, ale  tylko dziewięć zdecydowało się złożyć wniosek o ściganie. W akcie oskarżenia jest mowa o 18 pokrzywdzonych osobach, w tym dzieciach. Według aktu oskarżenia, Stanisław G. nawiązywał kontakty telefoniczne z kobietami, które poprzez ogłoszenia w gazecie telewizyjnej i prasie lokalnej poszukiwały pomocy finansowej lub pracy. Oferował pomoc i  prosił o dane osobowe do sporządzenia umowy. Zabezpieczeniem spłaty miały być nagie zdjęcia, wysłane mu telefonem komórkowym. Zdjęcia miały być skasowane w momencie spłaty pożyczki. Oskarżony podawał, że jest bardzo dobrym człowiekiem, który wiele razy w przeszłości bezinteresownie pomagał innym ludziom. Pomocy jednak nie udzielał, domagając się kolejnych zdjęć. Kobiety, które chciały zerwać korespondencję straszył, że ich zdjęcia opublikuje w internecie i  o wszystkim powiadomi rodzinę. Jego żądania eskalowały, domagał się zdjęć z czynnościami seksualnymi, w tym również z udziałem dzieci i  zwierząt, oraz pieniędzy.

Niektóre kobiety wysłały mu ponad sto zdjęć i filmów. Prokuratura szacuje, że Stanisław G. mógł dysponować kilkoma tysiącami takich zdjęć. Działał na terenie jedenastu województw. Jak podkreślił prok. Kosmaty, oskarżony używał kilkunastu telefonów i  podawał się za różne osoby. Tym samym osaczał i dezorientował szantażowane kobiety. Wszystko odbywało się w większości przypadków bez bezpośredniego kontaktu, wyłącznie za pomocą kontaktów telefonicznych.

Oskarżony niektórym kobietom wyznawał także miłość, część z nich odwzajemniała to uczucie. Jedną z kobiet oszukiwał m.in. podając, że  grozi mu niebezpieczeństwo ze strony gangu narkotykowego. Warunkiem uwolnienia miało być przekazanie szefowi gangu jej seksualnych zdjęć. Jako wysłannik gangu odebrał potem od niej zdjęcia i pieniądze na okup za rzekome uwolnienie go.

Jak ustaliła prokuratura, Stanisław G. od 1988 roku był sześciokrotnie karany za gwałty. Ostatnią karę skończył odbywać w 2008 roku, niedługo potem rozpoczął działanie, o które jest obecnie oskarżony.

Podczas przesłuchania przyznał się do zarzutów, potem korzystał z  prawa do odmowy wyjaśnień. Część procesu będzie toczyła się za  zamkniętymi drzwiami. Za działanie w recydywie Stanisławowi G. grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura apeluje przy tej okazji do kobiet o ostrożność w  kontaktach z nieznajomymi. Prosi także, aby w przypadku, gdy poczują się osaczone przez oszustów, zgłosiły się do organów ścigania.

eb, pap

+
 2

Czytaj także