Dzień Świętego Patryka - niedoszłego poborcy podatkowego

Dzień Świętego Patryka - niedoszłego poborcy podatkowego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Patron Irlandii św. Patryk, którego święto obchodzone jest w sobotę, zbiegł do Irlandii, ponieważ w Brytanii nie chciał być poborcą podatkowym, gdyż było to zajęcie niebezpieczne i budzące pogardę - twierdzi brytyjski historyk Roy Flechner. Teorię przedstawioną przez Flechnera, znawcy wczesnego Średniowiecza z Cambridge, omawia dziennik "Daily Mail".

Zdaniem naukowca, ojciec Patryka będący rzymskim poborcą podatkowym (tzw. dekurionem) skorzystał z klauzuli prawa rzymskiego dopuszczającej wystąpienie z tego zawodu i wstąpienie do stanu duchownego pod  warunkiem, że sceduje obowiązki na syna.

Patryk, który później został świętym czczonym za ewangelizację Irlandii, był tak przerażony perspektywą przejęcia profesji po ojcu, że  zdecydował się na emigrację z Brytanii. Decyzja nie powinna wywoływać zdziwienia, gdyż dekurion nie tylko musiał pokrywać niedobór wpływów z  podatków z własnej kieszeni i aby zabezpieczyć się przed tym pobierał zwykle więcej niż powinien, ale także odpowiadał za utrzymanie dróg i  werbunek rekrutów do wojska. - W burzliwym okresie, w którym żył Patryk, kiedy imperium rzymskie chyliło się ku upadkowi i rzymskie rządy na zachodzie Europy załamały się w 410 roku, wykonywanie obowiązków dekuriona, zwłaszcza pobieranie podatków, musiało być nie tylko trudne, ale bardzo niebezpieczne -  uważa doktor Flechner. Swoją hipotezę badacz opiera na analizie zapisków św. Patryka.

Tradycja zaś mówi, że późniejszy ewangelizator Irlandii w szesnastym roku życia został uprowadzony przez walijskich handlarzy niewolników i  wywieziony do Irlandii, gdzie pracował jako pastuch. Wtedy odkrył w  sobie powołanie i pokochał przybraną ojczyznę. Po sześciu latach został zwolniony, bądź też zbiegł z niewoli, i  wrócił w rodzinne strony w zachodniej Anglii lub Walii, gdzie kształcił się na duchownego. W 435 roku wrócił do Irlandii, ustanowił biskupstwo w  Armagh i zajmował się chrystianizacją mieszkańców.

Jednak dr Flechner twierdzi, że Patryk był nie tyle ofiarą handlarzy niewolników, co sam nimi handlował lub trzymał ich jako rodzaj polisy ubezpieczeniowej, ponieważ "żywy kapitał" był jedynym sposobem przeniesienia majątku z Brytanii do Irlandii. W tej ostatniej nie było pieniądza i gospodarka opierała się na wymianie towarowej.

Niewolnicy byli w owych czasach cenni. Św. Patryk przyznaje w swych listach, że miała ich i jego rodzina. U schyłku imperium rzymskiego i we wczesnym Średniowieczu posiadanie niewolników nie było naganne, a ich właścicielem był także Kościół. Sprzeciwiano się tylko temu, by  niewolników chrześcijan mieli poganie. Flechner nie kwestionuje, że św. Patryk był misjonarzem i biskupem, ale sądzi, że okoliczności jego przyjazdu do Irlandii i jego motywy były inne, niż głosi tradycja.

eb, pap

 0

Czytaj także