80-letnia Amerykanka przejęła stery małego samolotu, gdy jej starszy o rok mąż nagle stracił przytomność. Kobieta bezpiecznie wylądowała, naprowadzana przez radio.
Wydarzenia te rozegrały się 2 kwietnia wieczorem. Szeryf hrabstwa Door w stanie Wisconsin Terry Vogel powiedział, że owa pani zgłosiła przez radio krytyczną sytuację i podkreśliła, iż nie potrafi pilotować dwusilnikowej Cessny. Wkrótce potem jeden z silników zgasł z braku paliwa.
Na ratunek wyruszyła inna Cessna, której pilot instruował kobietę przez radio, umożliwiając jej naprowadzenie samolotu nad lotnisko i wylądowanie. Mąż starszej pani nie przeżył; lekarze stwierdzili zgon, gdy przywieziono go do szpitala.
zew, PAP