Pasażer zauważył wyciek paliwa. Pilot: musiało się nieźle lać

Pasażer zauważył wyciek paliwa. Pilot: musiało się nieźle lać

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pilot Robert Zawada wspomina, że zdarzały się przypadki, że pasażerowie widzieli wyciek paliwa w czasie lotu (fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
- Zdarzały się przypadki, że pasażerowie widzieli wyciek w czasie lotu. Wtedy na samolot działają inne siły aerodynamiczne i paliwo zupełnie inaczej widać. W czasie kołowania, przy tak małej prędkości, to jeśli tak było, to musiało się nieźle lać. Nie mogło kapać czy lekko spływać – wyjaśnił Kontaktowi24 pilot Robert Zawada.

Przyczyny wycieku paliwa z Boeinga 767 zbada komisja LOT-u, prace potrwają kilka dni. Do usterki doszło 5 maja. Samolot, który miał wystartować ze stołecznego lotniska Chopina do Nowego Jorku został uziemiony na kilka godzin po tym jak podczas kołowania jeden z pasażerów zauważył wyciek paliwa.

- Każda tego typu usterka jest badana przez wewnętrzną komisję linii LOT. Do momentu ostatecznego raportu nie mogę przekazać żadnych informacji" - wyjaśnił Marek Kłuciński, rzecznik PLL LOT.

- Jeśli dzięki temu pasażerowi to zauważono i zareagowano, to linie powinny mu do końca życia sponsorować latanie – uważa pilot Robert Zawada.

Pilot wyjaśnił, że przed startem samolot sprawdzają technicy, którzy swoim podpisem ręczą, że samolot jest sprawdzony i sprawny. Zależnie od linii lotniczych, procedury wyglądają różnie jednak zazwyczaj również piloci sprawdzają zarówno przyrządy w kabinie jak i osobiście oglądają samolot.

jc, kontakt24.tvn24.pl