Elektromis pod pręgierzem

Elektromis pod pręgierzem

Sąd Okręgowy w Poznaniu utrzymał w mocy wysokość kar, które w sierpniu 2002 r. sąd niższej instancji wymierzył szefom Elektromisu.
Twórcą Elektromisu, początkowo zajmującego się organizacją sieci hurtowni artykułów spożywczych jest jeden z najbogatszych Polaków, Mariuszem Świtalskim. Świtalski współpracował z Jerzym Urbanem, wydawcą "Nie".

Wyrok jest prawomocny.

W sierpniu 2002 roku Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał członków kierownictwa Elektromisu na  kary pozbawienia wolności od pół roku z warunkowym zawieszeniem na 5 lat do 2 lat z zawieszeniem na 5 lat.

Proces w sprawie Elektromisu to jeden z głośniejszych procesów gospodarczych ostatnich lat. Wyrok z sierpnia 2002 roku był drugim wydanym w tej sprawie.

Według prokuratury, oskarżeni w latach 1994-95 narazili Skarb Państwa na stratę co najmniej 40 mln zł. Oskarżonym postawiono łącznie kilkadziesiąt zarzutów, w tym - tworzenie fikcyjnych firm, zabór mienia, fałszowanie dokumentów i działanie na szkodę własnych przedsiębiorstw.

Odwołanie od  wyroku wnieśli obrońcy oskarżonych. Zarzucili Sądowi Rejonowemu naruszenie zasad prawa procesowego - m.in. to, że do prowadzenia tej sprawy wydelegowano specjalnie jednego sędziego.

"Sąd musi dbać o sprawny tok, przebieg procesu. I trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie jest to tylko interes sądu, to jest też interes oskarżonego. Należy odesłać chociażby do orzecznictwa Trybunału w Strasburgu. Przykładów z telewizji znacie państwo dostatecznie dużo" - uzasadniał sędzia Sławomir Siwierski.

Z powodu przedawnienia sąd umorzył część zarzutów stawianych Pawłowi S. i Michałowi P.

Byłego prezesa zarządu Elektromisu j.v., spółki zależnej od  Elektromisu, Andrzeja S. i b. dyrektora ds. magazynowych Elektromisu j.v. Pawła S., którym zarzucono działalność na szkodę spółki i nakłanianie do tego, sąd skazał na dwa lata więzienia w  zawieszeniu na pięć lat i 25 tys. zł grzywny. Prezes innej spółki zależnej "MPEURO" Michał P., oskarżony o przestępstwa podatkowe, ma zapłacić 25 tys. zł grzywny.

Krystynie K. i Annie K., oskarżonym o fałszowanie dokumentów, sąd wymierzył odpowiednio: sześć miesięcy w zawieszeniu na 5 lat i  grzywnę 1 tys. zł oraz rok więzienia w zawieszeniu na 5 lat i 2 tys. zł grzywny.

Jeszcze przed wydaniem wyroku sąd z uwagi na utrudnienia uniemożliwiające rozpoznanie sprawy wyłączył do odrębnego rozpatrzenia sprawy czterech oskarżonych.

W grudniu 2000 r. Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał dziewięć osób na  kary od 2,5 roku do 4 lat więzienia, a dwie -na kary grzywny.

Jednego z oskarżonych sąd uniewinnił, a wobec jednej osoby umorzył postępowanie. Proces toczył się przez pięć lat. Apelację od wyroku złożyli obrońcy.

Sąd Okręgowy uchylił wyrok ze względu na błędy proceduralne i  przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Chodziło o to, że w  składzie orzekającym w Sądzie Rejonowym było dwóch sędziów, którzy w trakcie procesu otrzymali nominacje na sędziów Sądu Okręgowego.

W lutym 2002 roku przedawnieniu uległy zarzuty dotyczące sprzedaży ze szkodą dla firmy akcji spółek związanych z holdingiem Elektromis. Prokuratura zarzucała Annie C. i Bernardowi J., że od  maja do grudnia 1990 r. kupili akcje za 1 mln 800 tys. zł., a  sprzedali je za niewiele ponad milion złotych.

les, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także