Oszust, odsiadujący w RPA karę 10 lat więzienia, zniknął bez śladu. Nie byłoby to aż tak zaskakujące, gdyby nie to, że... miał amputowane obie nogi.
Skazany, którego przeniesiono do więziennego szpitala w Johannesburgu z powodu cukrzycy i zakażenia rany, po prostu "rozpłynął się" w powietrzu - informuje gazeta "Saturday Star".
Personel więzienia najwidoczniej długo nie mógł uwierzyć w ucieczkę skazańca bez nóg, bo poinformował o niej władze zwierzchnie dopiero w piątek, po dwóch miesiącach od chwili, kiedy po beznogim zaginął wszelki ślad.
Nadal nikt nie wie, w jaki sposób oszustowi, który chętnie udawał lekarza, zanim został skazany, udało się uciec z więziennego szpitala.
em, pap