Korea Południowa: Kim Sa-Nee, Choi Kwang-Hee (11), Park Mee-Kyung (8), Chang So-Youn (10), Jung Dae-Young (8), Lim Yu-Jin (12), Koo Ki-Lan (libero) oraz Kang Hye-Mi, Nam Jie-Youn, Yang Sook-Kyung (1), Kim Hyang-Suk
Zwycięstwo w tym meczu dawało Polsce ósme miejsce i przedłużało szanse na siódmą lokatę i pewny udział w interkontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, który odbędzie się w maju 2004 roku w Japonii.
Dlatego też polskie siatkarki przystąpiły do tego meczu bardzo skoncentrowane. Rozpoczął się on od bardzo dobrych zagrywek Magdaleny Śliwy oraz prowadzenia 3:0. Pierwszy set został łatwo wygrany choć pod jego koniec trener Andrzej Niemczyk poprosił o czas gdy wysokie prowadzenie jego zespołu zmniejszyło się do stanu 23:19.
"Pierwszego seta wygrałyśmy dosyć łatwo - mówiła po spotkaniu Aleksandra Przybysz, która w drugim i trzecim secie wchodziła na zmiany. - Podstawą sukcesu była dobra zagrywka."
W drugim secie rywalki przypomniały sobie, że ich mocną stroną jest obrona i zwycięstwo Polsce nie przyszło już tak łatwo. Koreanki prowadziły 8:6, 20:17 i 24:22. Jednak trzy kolejne piłki zdobyły podopieczne trenera Andrzeja Niemczyka, a bohaterką końcówki tego seta była Katarzyna Skowrońska. Otrzymała ona zresztą nagrodę od organizatorów dla najlepszej zawodniczki spotkania. Tę partię Polska wygrała 27:25.
W trzecim secie zespół Korei Południowej prowadził tylko na początku spotkania - 2:0, 8:4 i 10:7. Później do głosu doszły polskie siatkarki, które m.in. dzięki bardzo dobrej grze środkiem pewnie wygrały również i tę partię.
"To było bardzo ważne zwycięstwo" - krótko podsumowała Aleksandra Przybysz.
W sobotę Polska zagra o godz. 10.05 z Egiptem, który jak na razie pełnił rolę statysty we wszystkich meczach. Przy bardzo prawdopodobnym zwycięstwie nad tym zespołem oraz ewentualnej porażce Turcji z Koreą Południową, Polska w turnieju będzie siódma i zapewni sobie udział we wspomnianym turnieju interkontynentalnym.
em, pap