Adam nie doleciał

Adam nie doleciał

Dodano:   /  Zmieniono: 
Adam Małysz zajął drugie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Wygrał Austriak Martin Hoellwarth, a trzeci był Norweg Roar Ljoekelsoey.
Polak powtórzył swoje osiągnięcie z sobotniego konkursu, który odbył się na Wielkiej Krokwi. Po pierwszej serii niewiele jednak wskazywało na to, że dwukrotnemu mistrzowi świata z Val di Fiemme uda się uzyskać tak dobry rezultat.

Małysz zajmował bowiem dopiero siódme miejsce i tracił do  prowadzącego Norwega Roara Ljoekelsoeya 5,5 pkt. Polak skoczył 125,5 m i uzyskał łączą notę 126,4 pkt. Norweg zaś za skok 128 metrów miał notę 131,9 pkt.

Drugie miejsce po pierwszej serii zajmował Austriak Martin Hoellwarth (127 m; 131,1 pkt), zaś trzeci był kolejny podopieczny fińskiego trenera Miki Kojonkoskiego - Norweg Morten Solem (128 m; 130,9 pkt).

W pierwszej serii dość niecodzienny wypadek przydarzył się Wolfgangowi Loitzlowi. Skoczek, zamiast zjechać po rozbiegu skoczni... zsunął się po nim na plecach. W momencie, kiedy Austriak startował, zahaczył ręką o ławeczkę, stracił równowagę i  przewrócił się.

Jury zawodów dało mu jeszcze jedną szansę i Austriak oddał dodatkowy skok po zakończeniu pierwszej serii. Jednakże uzyskana odległość pozwoliła mu na zajęcie 31. miejsca i Loitzl nie  awansował do finału.

Dużą niespodzianką była nieobecność na starcie zawodów Niemca Svena Hannawalda. Popularny "Hanni", który w ubiegłym sezonie dwa razy wygrał w Zakopanem, bardzo słabo zaprezentował się w sobotnim konkursie. Niemiec zdecydował się więc zrezygnować z niedzielnego startu i skupić się na przygotowaniach do kolejnych zawodów PŚ.

Rywalizację w finałowej serii skomplikowała łaskawa do tej pory aura. Tuż przed jej rozpoczęciem niebo zasnuło się ciemnymi chmurami, z których wkrótce zaczął padać śnieg. Im bliżej było końca zawodów tym opady były gęstsze, dlatego kolejni zawodnicy startowali w coraz trudniejszych warunkach.

W tej sytuacji sportową klasę pokazał Małysz, który (podobnie jak w sobotę) uzyskał najlepszą odległość drugiej serii. Polak skakał jako siódmy. Uzyskał 125,5 metra i wysoką łączną notę 252,3 pkt.

Kolejni skoczkowie startowali słabiej i Małysz wciąż był na czele klasyfikacji niedzielnego konkursu. Dopiero przedostatni zawodnik w turnieju, Martin Hoellwarth, zepchnął Polaka na drugą pozycję. Prowadzący po pierwszej serii Roar Ljoekelsoey uzyskał wynik gorszy od Małysza i ostatecznie uplasował się na trzecim miejscu.

Obok Małysza z Polaków do drugiej serii awansował tylko Mateusz Rutkowski, który ostatecznie zajął piętnaste miejsce. Mający zaledwie 17 lat polski junior miał udany pierwszy skok - 124 metry (nota 121,7 pkt) i długo był w czołówce. W drugiej serii skoczył krócej - 115 metrów, ale łączna nota 226,7 pkt pozwoliła mu na  zajęcie dość wysokiej lokaty.

Inni reprezentanci Polski zaprezentowali się słabo. Marcin Bachleda zajął 32. miejsce (skok 115 m, nota 105,0 pkt), Wojciech Tajner był 38. (110,5 m; 95,4 pkt), Tomisław Tajner - 41. (107 m; 88,1 pkt), Wojciech Skupień - 43. (107,5 m; 85,0 pkt), Robert Mateja - 48. (100 m; 74,5 pkt), Krystian Długopolski - 49. (91,0 m; 56,8 pkt), a Krzysztof Styrczula -  50. (88,5 m; 46,8 pkt).

Po dwóch konkursach w Zakopanem na czele punktacji PŚ wciąż jest Fin Janne Ahonen, który ma 720 punktów. Drugi jest Norweg Sigurd Pettersen (609 pkt), zaś trzeci niedzielny triumfator z  Zakopanego, Martin Hoellwarth (591). Dzięki wysokim lokatom w  ostatnich startach Adam Małysz awansował na piąte miejsce (458 pkt).

Kolejne konkursy PŚ w skokach odbędą się w Japonii. 22 stycznia zaplanowany jest konkurs w Hakubie, zaś w dniach 24-25 stycznia dwa konkursy w Sapporo.

sg, pap

 0

Czytaj także