Atomowa awaria w Japonii (aktl.)

Atomowa awaria w Japonii (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
W elektrowni jądrowej w japońskim mieście Mihama nastąpiła awaria systemu chłodzenia. Zginęło czterech pracowników przedsiębiorstwa.
Władze zapewniają, że nie doszło do radioaktywnego skażenia atmosfery.

Początkowo podawano, że zginęło pięciu pracowników siłowni, ale  ostatecznie okazało się, że ofiary śmiertelne są cztery. Kilkanaście osób odniosło obrażenia.

W budynku, w którym znajduje się turbina, doszło do wycieku pary -  poinformowała publiczna telewizja NHK. Ucierpiało kilkunastu ludzi. Media informują, że para, która wyciekła, miała najprawdopodobniej temperaturę ok. 200 stopni Celsjusza.

Mihama leży w prefekturze Fukui, 320 km za północny zachód od  Tokio.

Agencja Kyodo informuje, że powodem awarii mogła być niedostateczna ilość wody w systemie chłodzenia. Kiedy doszło do  wycieku pary, nastąpiło automatyczne wyłączenie reaktora. Przedstawiciel Urzędu Bezpieczeństwa Nuklearnego i Przemysłowego powiedział na konferencji prasowej, że para, która wyciekła, nie  była radioaktywna.

Pod względem liczby ofiar jest to najtragiczniejszy wypadek w  japońskiej energetyce atomowej.

W 1999 r. w zakładzie wzbogacania uranu w miejscowości Tokaimura doszło do wypadku, w którym zginęło dwóch ludzi, a kilkudziesięciu zostało napromieniowanych. Przyczyną był błąd człowieka.

Wiele drobnych awarii, do których doszło od tamtego wypadku, podważyło zaufanie Japończyków do energetyki jądrowej. Poniedziałkowy wypadek wydarzył się w rocznicę zrzucenia przez Amerykanów bomby atomowej na Nagasaki w 1945 r.

W elektrowniach atomowych wytwarza się około 30 procent energii elektrycznej w Japonii.

sg, pap