Termin pierwszej rozprawy wyznaczono na 15 grudnia.
Wachowski jest oskarżony o
usiłowanie wyłudzenia dwóch milionów złotych od biznesmena irackiego pochodzenia w
zamian za pomoc w zwolnieniu go z aresztu oraz próbę oszukania na milion złotych
podłódzkich biznesmenów. Dodatkowo prokuratura zarzuciła mu powoływanie się na
wpływy u wojewody łódzkiego oraz w prokuraturze. B. minister w śledztwie nie
przyznał się do zarzucanych mu czynów. W związku z tą sprawą został zatrzymany przez
ABW w styczniu 2007 roku. Miesiąc spędził w areszcie; wyszedł z niego za kaucją w
wysokości 200 tys. zł.
REKLAMA
Po raz pierwszy akt oskarżenia w tej sprawie prokuratura
skierowała do sądu pod koniec grudnia 2007 roku, ale sprawa krążyła między sądami.
Ze względu na osobę jednego z podejrzanych prawników - adwokata i byłego sędziego
Jerzego P. - znaczna część łódzkich sędziów złożyła oświadczenia o wyłączeniu się z
orzekania w tej sprawie.
W końcu akta trafiły do skierniewickiego wydziału
łódzkiego sądu okręgowego. Ten jednak zwrócił sprawę prokuraturze i polecił
uzupełnienie materiału dowodowego. Sąd wytknął prokuraturze m.in., że podejrzani nie
zostali zaznajomieni z całością materiału dowodowego z akt niejawnych. Polecił także
uzupełnienie materiału poprzez kserokopię zeznań z akt innego
postępowania.
Prokuratura po dodatkowych przesłuchaniach i ponownej ocenie
materiału dowodowego ostatecznie rozszerzyła zarzuty podejrzanym; obok oszustwa
zarzuciła im także powoływanie się na wpływy w instytucjach
państwowych.
Prokuratura oskarżyła Wachowskiego o żądanie w 2003 roku od
rzgowskich biznesmenów, braci G., (po których zawiadomieniu zostało wszczęte
śledztwo) zapłaty miliona zł w zamian za pośrednictwo w załatwieniu legalizacji ich
hal targowych i zmianę przeznaczenia terenów pod jednym z tych obiektów - z
budowlanych na usługowe. Według prokuratury w tym przypadku Wachowski wprowadził
biznesmenów w błąd powołując się na rzekome wpływy u wojewody łódzkiego. Ostatecznie
biznesmeni odmówili zapłacenia tej kwoty.
O pomoc b. ministrowi w tej sprawie
oskarżony został adwokat Jerzy P. Według oskarżenia prawnik m.in. opowiedział mu o
problemach prawnych dotyczących hal, zorganizował spotkania obu stron, na które
udostępnił pomieszczenia i żądał od biznesmena 50 tys. zł dla b. ministra za rzekome
starania w załatwieniu jego sprawy.
Inny zarzut stawiany Wachowskiemu dotyczy
okresu od sierpnia 2002 r. do kwietnia 2003 r. Zdaniem śledczych b. prezydencki
minister usiłował wyłudzić wówczas od handlujących zbożem przedsiębiorców 2 mln zł.
W zamian za pieniądze miał - wprowadzając przedsiębiorców w błąd - obiecać im
załatwienie uchylenia aresztu zastosowanego wobec biznesmena irackiego pochodzenia
przez Prokuraturę Okręgową w Gorzowie Wlkp. Według prokuratury, w konsekwencji
wyłudził od brata osadzonego 15 tys. zł. W tej sprawie Wachowski - zdaniem śledczych
- miał się powoływać na rzekome wpływy w prokuraturze.
W związku z tą sprawą
zarzut przedstawiono także Dorocie O., która - według oskarżenia - w Drawsku
Pomorskim przekazała za pośrednictwem asystentki aresztowanego informację o
konieczności przekazania żądanej przez Wachowskiego kwoty.
W 2005 r., w tym samym
śledztwie, Wachowskiemu postawiono także zarzut ukrycia w miejscu zamieszkania
dokumentów, m.in. tajnych, którymi nie miał prawa rozporządzać. Ostatecznie
prokuratura umorzyła ten wątek.
pap, keb