Słowo eutanazja w Polsce, kraju, gdzie przygniatająca większość społeczeństwa przyznaje się do katolicyzmu, budzi strach. Jest to słowo, którego użycie w pozytywnym znaczeniu lub po prostu w zwyczajnej dyskusji wzbudza emocje, a czasem nawet agresję. Sama definicja encyklopedyczna zjawiska eutanazji ma kontekst czysto społeczny i prawny. Eutanazją określane jest zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej, gdzie motyw owacją jest skrócenie jej cierpień. Eutanazja dzielona jest na bierną określana jako ortotanazja i czynną – czyli tzw. zabójstwo z litości.
REKLAMA
W Polsce, pomimo, że mamy konstytucyjnie zagwarantowaną świeckość państwa i oddzielenie instytucji świeckich od wpływów Kościoła Katolickiego, to jednak katolicy uważają, że etyka chrześcijańska musi być na tyle dominująca, iż inne poglądy na muszą zostać jej podporządkowane bez dyskusji. Problem polega jednak na tym, że nie wszyscy obywatele chcą dostąpić łaski zbawienia i dokonywać świadomych i bezdyskusyjnych wyborów zgodnie z jej nakazami i zakazami.
Próba narzucenia etyki chrześcijańskiej jest de facto ograniczeniem wolnego wyboru i praw człowieka, który się z nią nie zgadza. Zmuszanie innego człowieka do dokonywania wyborów zgodnie z narzuconymi siłą zasadami etycznymi, jest jej zaprzeczeniem. Państwo powinno mnie, za pomocą swoich praw, chronić, przed narzuceniem przez innych ludzi tego, co chcę zrobić ze swoim osobniczym życiem. I śmiercią.
Państwo nie może ustanawiać praw i obowiązków na podstawie moralnych zasad, zdefiniowanych w sposób tak kategoryczny, jak prawo do życia. Państwo ma obowiązek brać pod uwagę zasady moralne, ale prawa powinny być stanowione na podstawie etyki. Etyka zaś, jako element filozofii, jest poza sferą ducha, czy Boga –jest po prostu nauką. Jako taka powinna być podstawą prawa, które będzie szanowało wolność człowieka, nieskrępowaną dogmatami moralnymi innych ludzi. W myśl tej zasady życie ludzkie, jako najważniejsze prawo człowieka, powinno być jego własnością, a wolność powinna mu dawać prawo do odebrania go sobie, jeżeli zaistnieją warunki, że to człowieczeństwo zamienia się w wegetację istoty bez świadomości.
Przychodzi dla człowieka świadomego i zdrowego psychicznie taki moment, że uświadamia on sobie, że przestaje być użyteczny. Dla siebie, dla bliskich, dla otoczenia. Nie jest już ani motorem działania dla siebie ani dla bliskich. Jest ciężarem. Zanika wola życia, ciało i umysł się poddają. Wtedy czas na to, aby godność ludzka została ocalona przez prawo wyboru.
W kilku krajach europejskich: Holandii, Belgii, Luksemburgu istnieje prawo do eutanazji. I społeczeństwa tych państw z tego korzystają. W Holandii właśnie powstał ruch - bardzo liczny - który chce rozszerzyć prawo o możliwości dokonania eutanazji nie tylko z powodów czysto medycznych, ale również z powodów czysto osobistych. Osoby, które przekroczyły siedemdziesiąt lat miałyby możliwość dokonania eutanazji na własną prośbę, bez wskazań konieczności udowodnienia nieuleczalnej choroby, powodującej cierpienia. Projekt takiego prawa złoży w holenderskim parlamencie stowarzyszenie "Z Wolnej Woli", a już podpisało się pod nim ponad 112 tysięcy Holendrów. Może być to przełom i rozszerzenie praw obywatelskich. Nie zostanie on zapewne przyjęty już teraz, ale otworzy na nowo dyskusje o dopuszczalności eutanazji.
W Polsce tak naprawdę poważna, społeczna dyskusja o eutanazji jeszcze się nie zaczęła. Dominujący w polskim życiu katolicy usiłują narzucić innym swoją wizję świata, wychodząc z założenia, że rudymenty moralności polskiego społeczeństwa wywodzą się od Boga w związku z tym nie mamy prawa dyskutować o tak fundamentalnej sprawie, jak eutanazja. Życie pochodzi bowiem z nadania Boga i jest święte. Katolicy uważają, że dopuszczenie do jakiejkolwiek dyskusji na ten temat nie jest możliwe, ze względu na to, że nie jesteśmy właścicielem własnego życia. Zgodnie z tym założeniem człowiek jest ubezwłasnowolniony, ograniczony prawami boskimi. I tak właśnie dochodzimy do sedna: prawdziwa świeckość państwa w Polsce nie istnieje.
Życie człowieka, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, wyznawanej etyki, stoi na szczycie hierarchii wartości. Powinno być więc chronione szczególnie – ale prawo do niego nie może pozostać poza sferą indywidualnej wolności jednostki. Do tego powinno dążyć świadome społeczeństwo.
Prawo wyboru
2010-03-11 17:35
Słowo eutanazja w Polsce, kraju, gdzie przygniatająca
większość społeczeństwa przyznaje się do katolicyzmu, budzi strach. Jest to
słowo, którego użycie w pozytywnym znaczeniu lub po prostu w zwyczajnej dyskusji
wzbudza emocje, a czasem nawet agresję. Sama definicja encyklopedyczna zjawiska
eutanazji ma kontekst czysto społeczny i prawny. Eutanazją określane jest
zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej, gdzie motyw owacją jest skrócenie
jej cierpień. Eutanazja dzielona jest na bierną określana jako ortotanazja i
czynną – czyli tzw. zabójstwo z litości.
W Polsce, pomimo, że
mamy konstytucyjnie zagwarantowaną świeckość państwa i oddzielenie instytucji
świeckich od wpływów Kościoła Katolickiego, to jednak katolicy uważają, że etyka
chrześcijańska musi być na tyle dominująca, iż inne poglądy na muszą zostać jej
podporządkowane bez dyskusji. Problem polega jednak na tym, że nie wszyscy
obywatele chcą dostąpić łaski zbawienia i dokonywać świadomych i bezdyskusyjnych
wyborów zgodnie z jej nakazami i zakazami.
Próba narzucenia etyki
chrześcijańskiej jest de facto ograniczeniem wolnego wyboru i praw człowieka,
który się z nią nie zgadza. Zmuszanie innego człowieka do dokonywania wyborów
zgodnie z narzuconymi siłą zasadami etycznymi, jest jej zaprzeczeniem. Państwo
powinno mnie, za pomocą swoich praw, chronić, przed narzuceniem przez innych
ludzi tego, co chcę zrobić ze swoim osobniczym życiem. I śmiercią.
Państwo nie może ustanawiać praw i obowiązków na podstawie moralnych zasad,
zdefiniowanych w sposób tak kategoryczny, jak prawo do życia. Państwo ma
obowiązek brać pod uwagę zasady moralne, ale prawa powinny być stanowione na
podstawie etyki. Etyka zaś, jako element filozofii, jest poza sferą ducha, czy
Boga –jest po prostu nauką. Jako taka powinna być podstawą prawa, które
będzie szanowało wolność człowieka, nieskrępowaną dogmatami moralnymi innych
ludzi. W myśl tej zasady życie ludzkie, jako najważniejsze prawo człowieka,
powinno być jego własnością, a wolność powinna mu dawać prawo do odebrania go
sobie, jeżeli zaistnieją warunki, że to człowieczeństwo zamienia się w wegetację
istoty bez świadomości.
Przychodzi dla człowieka świadomego i
zdrowego psychicznie taki moment, że uświadamia on sobie, że przestaje być
użyteczny. Dla siebie, dla bliskich, dla otoczenia. Nie jest już ani motorem
działania dla siebie ani dla bliskich. Jest ciężarem. Zanika wola życia, ciało i
umysł się poddają. Wtedy czas na to, aby godność ludzka została ocalona przez
prawo wyboru.
W kilku krajach europejskich: Holandii, Belgii,
Luksemburgu istnieje prawo do eutanazji. I społeczeństwa tych państw z tego
korzystają. W Holandii właśnie powstał ruch - bardzo liczny - który chce
rozszerzyć prawo o możliwości dokonania eutanazji nie tylko z powodów czysto
medycznych, ale również z powodów czysto osobistych. Osoby, które przekroczyły
siedemdziesiąt lat miałyby możliwość dokonania eutanazji na własną prośbę, bez
wskazań konieczności udowodnienia nieuleczalnej choroby, powodującej cierpienia.
Projekt takiego prawa złoży w holenderskim parlamencie stowarzyszenie "Z
Wolnej Woli", a już podpisało się pod nim ponad 112 tysięcy Holendrów. Może
być to przełom i rozszerzenie praw obywatelskich. Nie zostanie on zapewne
przyjęty już teraz, ale otworzy na nowo dyskusje o dopuszczalności eutanazji.
W Polsce tak naprawdę poważna, społeczna dyskusja o eutanazji jeszcze
się nie zaczęła. Dominujący w polskim życiu katolicy usiłują narzucić innym
swoją wizję świata, wychodząc z założenia, że rudymenty moralności polskiego
społeczeństwa wywodzą się od Boga w związku z tym nie mamy prawa dyskutować o
tak fundamentalnej sprawie, jak eutanazja. Życie pochodzi bowiem z nadania Boga
i jest święte. Katolicy uważają, że dopuszczenie do jakiejkolwiek dyskusji na
ten temat nie jest możliwe, ze względu na to, że nie jesteśmy właścicielem
własnego życia. Zgodnie z tym założeniem człowiek jest ubezwłasnowolniony,
ograniczony prawami boskimi. I tak właśnie dochodzimy do sedna: prawdziwa
świeckość państwa w Polsce nie istnieje.
Życie człowieka, niezależnie
od wyznawanego światopoglądu, wyznawanej etyki, stoi na szczycie hierarchii
wartości. Powinno być więc chronione szczególnie – ale prawo do niego nie
może pozostać poza sferą indywidualnej wolności jednostki. Do tego powinno dążyć
świadome społeczeństwo.