Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Archeologia zbrodni

Archeologia zbrodni

Bliscy wielu ofiar katyńskiego mordu nadal szukają ich grobów. Teresa Dangel wierzy, że w końcu przy którejś ze zbiorowych mogił będzie mogła zapalić znicz i zmówić modlitwę za ojca.
Prokremlowskie „Moskowskoje Nowosti" ogłosiły: „Rosja nie ponosi winy za masową egzekucję Polaków w 1940 r. pod Katyniem”. Na ponad trzy doby przed ogłoszeniem wyroku w Strasburgu, do którego zwróciły się ze skargą Rodziny Katyńskie. Przeciek kontrolowany przez Kreml? Być może, ale dla rodzin ofiar to bez znaczenia.

Ważne jest coś innego: potwierdzenie, że współczesna Rosja robiła wszystko, by sprawy Katynia nie wyjaśnić. Przez 50 lat władze radzieckie przypisywały tę zbrodnię nazistom. W 1990 r. Rosja wszczęła śledztwo, które 14 lat później umorzyła ze skandalicznym uzasadnieniem, że była to zbrodnia pospolita, za którą nie ponoszą odpowiedzialności ani Stalin, ani Beria, ale jedynie funkcjonariusze NKWD i Armii Czerwonej. 


Skocz do tekstu
REKLAMA


Ciała mordowanych Polaków wrzucano w Katyniu, Miednoje, Charkowie, Kuropatach, Bykowni, Chersoniu i Mikołajewie do zbiorowych grobów. 21 768 nazwisk na oficjalnych listach Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Wszystkich grobów jeszcze nie znaleziono. Miejsca pochówku swego ojca wciąż szuka Teresa Dangel, córka Konstantego Druckiego-Lubeckiego, pułkownika kawalerii Wojska Polskiego, pośmiertnie awansowanego do stopnia generała brygady.

– Gdzie jest grób pani ojca?

– Mam nadzieję, że w Bykowni. Wszystko na to wskazuje. W Katyniu, Miednoje, Charkowie nie ma go na pewno, więc może tu… – mówi Teresa Dangel. – Strzelali do nich w Kijowie i ciała przewozili gruzownikami do Bykowni. Do tego lasu. Może wśród tych kości ekshumowanych przez archeologów są szczątki mojego ojca? Wie pani, chcę w to wierzyć, chcę się tego trzymać. Dlatego tu jestem. Gdzieś przecież trzeba mieć miejsce, do którego można przyjechać, złożyć kwiaty, zapalić lampkę, pomyśleć… Przez tyle lat takiego miejsca nie mieliśmy.

Nazwisko Druckiego-Lubeckiego znajduje się na tzw. ukraińskiej liście katyńskiej liczącej 3435 zamordowanych. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że zwłoki ojca Teresy Dangel wrzucono do zbiorowego grobu właśnie w Bykowni. Tylko prawdopodobieństwo, bo na razie nie ma na to dowodów – nie znaleziono na przykład przedmiotów osobistych należących do Druckiego-Lubeckiego.

– Co mógł mieć przy sobie pani ojciec?

– Wziął na wojnę krzyż Virtuti Militari za rok 1920…

I choć archeolodzy pod wodzą profesora Andrzeja Koli odkopali ponad cztery tysiące przedmiotów pochodzenia polskiego, to na razie tylko pięć z nich można przypisać konkretnym osobom z ukraińskiej listy katyńskiej. Reszta z pewnością kryje się w skrzyniach zakopanych przez Sowietów w latach 70. pod pomnikiem ozdobionym tablicą upamiętniającą „obywateli Kijowa zamordowanych przez faszystów w latach 1941–43". Teraz na tablicy widnieje nic niemówiący napis: „Wieczna pamięć”. Archeolodzy nie mają potrzebnych pozwoleń, by zbadać zawartość skrzyń. Nie ma też konkretnych planów dotyczących ekshumacji polskich oficerów, policjantów, nauczycieli, lekarzy i wielu innych przedstawicieli przedwojennej inteligencji, którzy zostali zakopani w Chersoniu i Mikołajewie na Ukrainie. Szacuje się, że spoczywa tam jeszcze półtora tysiąca Polaków, możliwe, że wśród nich książę Drucki-Lubecki. Sprawa nie jest prosta, bo już wiadomo, że na miejscu jednej z nekropolii lata temu zbudowano osiedle domków jednorodzinnych.

Podziel się

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności