Krajobraz po bitwie, czyli 7 pytań o przyszłość

Krajobraz po bitwie, czyli 7 pytań o przyszłość

Grzegorz Schetyna
Grzegorz Schetyna / Źródło: Newspix.pl / fot. Grzegorz Lyko/FOTONEWS
PiS jest największym wygranym parlamentarnej wojny o budżet i media, choć sam ją wywołał i musiał się wycofać z niektórych pomysłów. Największym przegranym jest Platforma Obywatelska. Ale cała opozycja wyszła poobijana z tej walki.

1. Co teraz zrobi pis?

Jarosław Kaczyński udowodnił, że potrafi wrócić z tarczą z najtrudniejszej potyczki z opozycją. Doprowadził do sytuacji, że protest w sali plenarnej Sejmu, który poważnie zagrażał stabilności sceny politycznej i w dużej mierze był winą PiS, na samym końcu stał się problemem Platformy Obywatelskiej. Wydawałoby się, że partia rządząca po spektakularnym zwycięstwie powinna dać odsapnąć opozycji i opinii publicznej. Być może temu miała służyć przerwa w obradach parlamentu do 25 stycznia. Ale nim na dobre opadł bitewny kurz, Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, zaatakował Trybunał Konstytucyjny wnioskiem o unieważnienie wyboru trzech sędziów w 2010 r. Z tego przypuszczenie, że PiS postanowił nie dać opozycji ani chwili wytchnienia i przeszedł płynnie z jednego konfliktu do następnego. Możliwe, że celem tych działań jest tak silne zmęczenie opinii publicznej, by przestała reagować na nawet najbardziej kontrowersyjne decyzje partii rządzącej. W sytuacji osłabienia opozycji parlamentarnej i Komitetu Obrony Demokracji protesty społeczne rzeczywiście mogą być słabsze, ale cena takiej strategii jest wysoka. Po poprzedniej, pełnej konfliktów kadencji rządów PiS, która trwała zaledwie dwa lata, Platformie przez osiem lat udawało się skutecznie straszyć wyborców powrotem tej partii do władzy. Po czterech latach awanturniczej polityki PiS może trafić na ławkę kar na jeszcze dłuższy czas.

2. Co z grą wokół mediów?

PiS pod naciskiem opozycji zrezygnował ze swoich pomysłów nowej organizacji pracy przedstawicieli mediów w Sejmie. Na razie nie wiadomo, czy pomysły odizolowania dziennikarzy od posłów nie wrócą w nieco zmienionej formie, choć dziś wydaje się to mało prawdopodobne. Media dzięki opozycji obroniły swoją pozycję, a więc należy uznać, że kryzys parlamentarny dobrze im się przysłużył.

3. Czy opozycja będzie zjednoczona?

Ten projekt należy już do przeszłości. Opozycja jest skłócona jak nigdy wcześniej. Wystarczy posłuchać, jak dwaj liderzy partii opozycyjnych, Grzegorz Schetyna z PO i Ryszard Petru z Nowoczesnej, ironicznie wyrażają się o sobie nawzajem, by zrozumieć, że walka o prymat po opozycyjnej stronie sceny politycznej znacznie się zaostrzyła. Z kolei PSL i Kukiz’15 po raz kolejny potwierdziły, że gra zespołowa to nie ich bajka. A tak szumnie odtrąbiono sukces zjednoczenia całej opozycji w pierwszych godzinach protestu o wolne media i prawo Michała Szczerby, posła PO, do udziału w posiedzeniu plenarnym.

4. Jaka będzie pozycja grzegorza schetyny?

Choć lider PO w pierwszych dniach protestu parlamentarnego zbudował swoją pozycję, w jego końcówce znacznie ją osłabił. Formy zakończenia protestu przez PO nie można określić inaczej niż kapitulacja. Na dodatek nikt z PO nie potrafił wyjaśnić, dlaczego posłowie tej partii, którzy jeszcze 11 stycznia wieczorem z determinacją okupowali mównicę sejmową, 12 stycznia rano postanowili się poddać. No i jaki był cel spędzenia jeszcze jednej nocy w sali plenarnej Sejmu zamiast we własnych łóżkach. Długotrwałe narady klubu i zarządu PO sugerowały, że w partii toczy się ostry spór, co dalej zrobić z protestem, którego wszystkie inne ugrupowania miały dość. Jest tajemnicą poliszynela, że młodsza generacja polityków PO ciągle parła do ostrej formy protestu. A skoro został on zakończony, to znak, że Schetyna spacyfikował wewnętrzną opozycję. Ale Platforma za te wszystkie błędy zapłaci spadkiem poparcia społecznego. To zaś może ułatwić partyjnej młodzieży przejęcie władzy w regionach, a w ślad za tym w całej partii. To wewnętrzne przeciąganie liny sprawia, że PO prezentuje się jako partia, która w opozycji nie jest w stanie tak funkcjonować, żeby przetrwać do następnych wyborów, utrzymując swój stan posiadania, co przez osiem lat udawało się PiS.

5. Co dalej z nowoczesną?

Partia Ryszarda Petru zapłaci spadkiem w sondażach za zagraniczną eskapadę lidera w samym środku kryzysu parlamentarnego. Nowoczesna to partia Ryszarda Petru i jeszcze długo nikt mu w niej nie zagrozi, ale on sam zaprezentował się jako polityczny amator, któremu do ligi zawodowej wciąż daleko. Dziś musi powalczyć przede wszystkim o poprawę własnego wizerunku. Widać też, że gdy rok temu Petru przez zagraniczne media został okrzyknięty liderem opozycji,to był to tytuł bardzo na wyrost. Jego sympatycy pocieszają się, że Donald Tusk też potrzebował czasu, żeby dorosnąć do roli męża stanu. Konkretnie aż 15 lat. Tak długie dojrzewanie może nie być dla Petru miłą perspektywą.

6. Czy kukiz’15 zyskał?

Paweł Kukiz jako jedyny kontrolował przekaz podczas konfliktu parlamentarnego. Powtarzał, że klasa polityczna kompromituje się jako całość i że jeżeli obywatele nie doprowadzą do zmiany ustroju, to nadal będzie dochodziło do gorszących scen. Z tymi hasłami Kukiz szedł do wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Problem w tym, że od przeszło roku Kukiz sam jest częścią klasy politycznej i jego postawa „moja chata z kraja” jest mało przekonująca. Słabość tego przekazu polega też na tym, że do końca kadencji ustrój raczej się nie zmieni, a czy po następnych wyborach Kukiz’15 znajdzie się w parlamencie, to wielka niewiadoma.

7. Co będzie z trybunałem konstytucyjnym?

Skarga ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry sygnalizuje, że PiS postanowił szybko przejąć Trybunał Konstytucyjny i tylnymi drzwiami załatwić sporne sprawy kolejnych ustaw naprawczych dotyczących TK. Minister sprawiedliwości napisał w skardze, że składy orzekające TK z udziałem trzech sędziów: Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika, „można uznać za niezgodne z prawem”, a orzeczenia – za wadliwe, ponieważ oni sami zostali wybrani jedną uchwałą Sejmu, a nie trzema odrębnymi. Jeżeli trybunał pod prezesostwem Julii Przyłębskiej, wybranej przez PiS, uzna tę skargę, to partia rządząca nie tylko będzie mogła dobrać kolejnych trzech sędziów do składu i całkowicie zapanować nad trybunałem, lecz także uznać za niebyłe np. te orzeczenia, które przez rząd nie zostały opublikowane, jeżeli orzekał w tych sprawach któryś z wymienionych sędziów. Obóz rządzący gryzie się we własny ogon, bo rok temu dowodził, że trybunał nie ma prawa rozpatrywać zgodności z konstytucją uchwał, a teraz minister sprawiedliwości skarży właśnie uchwałę. No, ale – jak wiadomo – jeżeli fakty świadczą przeciwko nam, to tym gorzej dla faktów. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 3/2017
Więcej możesz przeczytać w 3/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • 100% PiSowiec z Gliwic. IP
    Żaden z polityków przeciwnych PiSowi opcji nie dorasta Prezesowi J.Kaczyńskiemu do pięt. P.O.,N.i KOD pokazali swoje prawdziwe oblicze w czasie nieudanego PUCZU. Uważałem dotąd,że p.J.Kaczyński i w ogóle p.Prezydent,Rząd i partia PiS zbyt "miękko" reagują na ekscesy całej tej TOTALITARNEJ opozycji ale okazuje się,że jestem świadkiem prawdziwego kunsztu szefa PiSu." Kropla drąży skałę." Martwi mnie tylko fakt,że funkcjonariusze byłych SŁUŻB są w posiadaniu niepoliczonej ilości krótkiej broni palnej a także "czerwoni" członkowie Kół Łowieckich broń (niby) myśliwską nawet z celownikami laserowymi. To mnie "GRYZIE".

    Czytaj także