Majchrzak: Moim obowiązkiem jest wiedzieć, chcieć i potrafić

Majchrzak: Moim obowiązkiem jest wiedzieć, chcieć i potrafić

Majchrzak: Moim obowiązkiem jest wiedzieć, chcieć i potrafić
Majchrzak: Moim obowiązkiem jest wiedzieć, chcieć i potrafić
Rolą w filmie Jana Jakuba Kolskiego „Las, 4 rano” Krzysztof Majchrzak po dziesięciu latach wraca na ekrany kin.

ROZMAWIAŁ Łukasz Maciejewski

Na pytanie, gdzie był Krzysztof Majchrzak, kiedy nie było go w polskim kinie, można odpowiedzieć: w Akademii Teatralnej w Warszawie. Jesteś jednym z najbardziej charyzmatycznych wykładowców tej uczelni.

Nawet nie wiesz, jak bardzo cieszy mnie to, co mówisz! Kocham tę robotę. Ten kontakt z młodymi artystami. To intensywna obecność: do krwi ostatniej, do kości. Dużo się przy nich sam uczę. Kilka ostatnich lat spędzonych na Akademii Teatralnej spowodowało, że zrewidowałem przekonanie na temat własnej pracowitości. Zawsze mi się wydawało, że jestem niezmiernie pracowity. Jednak dopiero tutaj odkryłem, czym jest prawdziwa praca, prawdziwy wysiłek! Dwa razy w tygodniu muszę powiedzieć młodym artystom coś sensownego. Coś, za co wezmę odpowiedzialność w skali ich życia. Nie mogę przyjść na zajęcia nieprzygotowany! Nie mogę ciągle mówić: nie wiem, nie chce mi się, nie potrafię. Moim obowiązkiem jest w końcu wiedzieć, chcieć i potrafić. I nie mówię tu o takich wyzwaniach, jak prawie całodobowa, wielomiesięczna praca nad reżyserowanym przeze mnie dyplomem „Ecce homo”. Załatwiłem się wtedy na amen, byłem energetycznym wrakiem, ale również niesamowicie spełnionym, szczęśliwym człowiekiem. Bo czułem, że to, co robimy, ma sens. Że wyruszyliśmy razem w podróż, która dała nam wszystkim poczucie lotu!

Przed chwilą wpadła do nas studentka reżyserii. Powiedziała, że zmagała się z tym od miesięcy, ale w końcu odważyła się poprosić cię o spotkanie, zawodowe rady. Dla studentów jesteś autorytetem.

Na początku moich studiów w łódzkiej Filmówce trafiłem na zajęcia u Witka Zatorskiego. Od razu stało się jasne, że to, co tam robiliśmy, stanie się dla mnie „pokarmem” na całe życie. Totalną inspiracją do kolejnych odkryć i drogą do poszukiwań. Czuję w głębi serca potrzebę, żeby jakoś spłacić ten ogromny dług, który zaciągnąłem u Witka. Chcę pomóc młodym ludziom znaleźć się na drodze do samorealizacji.

Kilka tygodni temu, podczas gali rozdania Europejskich Nagród Filmowych, spotkałem się z twoim studentem robiącym coraz większą karierę w filmie – Sebastianem Fabijańskim. Wspominał, jak wiele ci zawdzięcza, jak trudne i w efekcie wspaniałe były wasze spotkania. Boksowanie się o sztukę. „Dzięki Majchrzakowi wiem, że nigdy nie zatracę się w zawodzie” – dodał.

Fajnie! Cieszę się, że Sebastianowi tak się dobrze wiedzie. Prawdę mówiąc – zawdzięcza to własnej pracowitości i dociekliwości. Zresztą dla wszystkich w naszej grupie było jasne, że aktorstwo nie polega na lansowaniu się w szmatławcach i fotografowaniu na ściankach w modnych stylizacjach. Niech sobie to robią wszystkie szmirusy tego świata, ale ja nie chcę hodować nowych szmirusów! Cieszę się, że moi wychowankowie nie giną w tłumie. Serce rośnie, że moja opieka roztoczona nad tymi dzieciakami nie poszła na marne. Stają się świadomymi swoich potrzeb artystami. Gotowymi do walki ze szmirą!

A nie masz wrażenia, że kontakt z idealistami studiującymi aktorstwo przypomina trochę relację z innym, lepszym światem. Ulica nam chamieje, a na uczelniach artystycznych wciąż chce się pracować nad sensem...

Przede wszystkim postawa „idealistycznego buntownika” kształtuje się dopiero w dialogu. Podczas zastanawiania się nad istotą „komunikatu” danego projektu! Natomiast jedyne, na co zawsze można liczyć, to osobnicza wrażliwość. Ale nie artysty, tylko człowieka! Zapraszam więc studentów na wspólną wędrówkę, która uczy nas wszystkich. Kiedy kilka lat temu zostałem zaproszony przez Andrzeja Strzeleckiego do pracy na uczelni, nie sądziłem, że stanie się to dla mnie tak ważnym procesem twórczym. Nie substytutem twórczości, ale właśnie ekstremalnym działaniem artystycznym. Nie interesuje mnie wojna między uczelniami, starcia dotyczące ideałów edukacyjnych. Dla mnie istotne jest to, żeby studenci nie zainfekowali się tanią ekspresją min i gestów, wzorem idiotycznych aktorskich klisz. Chociaż niektórzy woleliby, żeby było po staremu, tak jak w międzywojniu: banda podskakujących pajaców i omdlewających na szezlongu idiotek. Nienawidzę tego! I pewnie dlatego moje miejsce w tej szkole to niemal pozycja „partyzanta – terrorysty”. Obawiam się, że tak jestem postrzegany.

Że taki wariat?

No! Nawet nie wiesz, jaki mi to sprawia ból. Czego ten Majchrzak znowu chce, co on wyprawia?! Szaman jakiś. Przecież wszystko było dobrze. Nie! Wcale nie było dobrze! I to zarówno na uczelniach w Polsce, jak i na świecie! Od dziesiątków już lat religia „jak” walczy z religią „co”. Jestem w stanie przymknąć oko na wszystko, jeżeli w działaniu dostrzegam szczerość. Za skromne „co” – szczerą energię, jestem gotów iść za kimś na biegun północny. Nie znoszę natomiast pełnego pychy, nastroszonego, przegadanego epickiego „jak”. Aktorzy będący niewolnikami metody „jak” nie identyfikują się z prostym działaniem człowieka, oni się wcielają. Bliżej im zatem do cielaka niż człowieka. Brak rzetelnej analizy działań postaci sprawia, że stają się niewolnikami bezczelnego schematu!

Sam nigdy się nie ugiąłeś?

Nie do mnie należy ocena, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że dzięki Zatorskiemu zawsze szukałem tego „co”. Pod względem zawodowej i człowieczej uczciwości nie mam sobie wiele do zarzucenia, z wyjątkiem kilku projektów, w które wchodziłem z pełnym oddaniem, ale – krótko mówiąc – ich profil sprawił, że moja aktorska żarliwość okazała się niewystarczająca.

W teatrze pracowałeś przede wszystkim z Jerzym Grzegorzewskim, ale także m.in. z Mariuszem Trelińskim, Piotrem Szulkinem, Konradem Swinarskim, Andriejem Moguczijem. Jeżeli czegoś żałuję, to tego, że nie doszła do skutku twoja współpraca z Krystianem Lupą.

W spektaklu Krystiana miałem zagrać Georgija Iwanowicza Gurdżijewa, ormiańskiego filozofa, mistyka i przywódcę duchowego. Kaukaski wariat, absolutnie fascynująca postać. To miało być domknięcie trylogii Lupy – po spektaklach poświęconych Marylin Monroe i Simone Weil. Wspominam wspaniale czas prób. Dwa żarliwe miesiące poszukiwań. Byłem zachwycony tym, w jaki sposób rozmawialiśmy, trybem pracy Lupy. Oddanie siebie w całości charakterowi poszukiwań bez żadnych zabezpieczeń, bez kunktatorstwa. Chyba pod tym względem jesteśmy do siebie podobni. To chyba był piękny czas dla wszystkich!

Spektakl nigdy nie powstał...

Tak się złożyło, ale dla mnie to nie jest aż tak wielki problem. To może ekscentryczna postawa, ale dla mnie szukanie, badanie, odkrywanie nowych możliwości jest ciekawsze niż konsumpcja przedstawienia. Kocham fazę prób. Uwielbiam uruchamianie procesu twórczego. Nocne telefony, wielogodzinne rozmowy, esemesy, walkę o prawdę postaci, emocjonalne demolki, kiedy czujemy, że idziemy w złą stronę. Ten proces mógłby dla mnie trwać w nieskończoność. To może idiotyczne, ale podświadomie czuję, że zdjęcia w filmie to „pogrzeb idei”!

18 lat temu mówiłeś:„Próbuję, bo poszukuję. Błądzenie jest ludzką rzeczą. Ale błądzić można tchórzliwie, na paluszkach i po omacku, albo mocno stąpając po ziemi we własnych butach. Ja wybieram tę drugą możliwość”. Jakbym słuchał cię dzisiaj. Nie zmieniłeś poglądów.

Niedawno jedna ze studentek zagadnęła mnie: „Panie profesorze, kto to właściwie jest artysta?”. Przez kilka tygodni chodziłem jak struty. Wciąż nie potrafiłem odnaleźć prostej odpowiedzi na to pytanie. W końcu odpowiedziałem nieoczekiwanie dla siebie samego: „Słuchaj, to jest w gruncie rzeczy bardzo proste. Krowa daje mleko, górnik – węgiel, chirurg daje nam zdrowie, drwal – drewno. A artysta – daje poruszenie i iskrzenie serca. Jeżeli jako artystka nie uzyskasz poruszenia w drugim człowieku, to znaczy, że przegrałaś. Że jesteś mniej przydatna od krowy, która, w końcu, daje mleko. Trzeba więc walczyć o poruszenie”.

To, co porusza jednych, dla innych będzie jałowe i nieciekawe.

Nie! Zdecydowanie i kompletnie – nie! Z prostego powodu: każdy człowiek ma serce po właściwej stronie. Tak więc jest wiele propozycji płynących z ekranu (dotyczy to także muzyki, plastyki, sztuki), które stają się niejako wypowiedzią twojego serca. Oto właśnie ktoś cię doenergetyzował, przytulił, dowartościował. Rozumiesz naturę swojej euforii i rozpaczy. I naturę drugiego człowieka. To doświadczenie bliskie metafizycznej iluminacji, jakby przestrzeni religijnej! Nie wchodząc w światopoglądowe spory, o taką przestrzeń w widzu warto zadbać, warto się porządnie poobijać, nawet jeżeli inni pozostaną na to obojętni. Tak więc gramy o fragment, nie o całość. Ale gra toczy się o rzeczy najważniejsze!!!

We wchodzącym na ekrany „Lesie, 4 rano” zagrałeś o całość?

Nie wiem. W ogóle się nad tym nie zastanawiałem. Po prostu stanęliśmy z Janem (Jakubem Kolskim, reżyserem – red.) wobec imperatywupowiedzenia czegoś ważnego o nim i o wielkiej nieobecnej – Zuzi, córce Janka, której nie ma już między nami. Bardzo się tym przejąłem. Wszedłem w to, chociaż wiedziałem, że to będzie projekt cierniowy, że będziemy się w nim ocierali o rany w sercu Jana. Na pewno nie żałuję, że wziąłem w tym filmie udział, chociaż przyznaję, że czasami było upiornie trudno, delikatnie rzecz ujmując.

Znałeś Zuzię Kolską?

Poznałem ją jako malutką dziewczynkę na planie filmowym. Robiliśmy z Janem sztukę „Diabeł przewrotny” według Casony w Teatrze Telewizji. Zuzia miała do mnie pretensje, była zazdrosna o ojca. Pytała Jana: „Tatusiu, ale dlaczego pan Majchrzak cały czas coś mówi, przecież to ty jesteś reżyserem?”.

Grany przez ciebie Forst w „Lesie, 4 rano” ucieka ze świata, z aktywności, rezygnuje z dużych pieniędzy. Nie mieszkasz wprawdzie w lesie, nie rozmawiasz ze zwierzętami, ale dostrzegam sporo wspólnego między nim a tobą. Zrezygnowałeś z wyścigu o role, większość propozycji odrzucasz, idziesz własną drogą.

Z niczego nie zrezygnowałem. Po prostu nie latam jak opętany za tzw. karierą! Widzę, że wracamy do twojego pierwszego pytania. „Gdzie byłeś, kiedy cię nie było w kinie”. Ale ja nie rozumiem tego pytania. Bo nigdzie nie wyjeżdżałem i jestem cały czas! Na tyle, na ile chcę być! Zdążyłem zbudować dom, wychować dziecko, nie cierpię biedy, słucham, żyję, pracuję. To ciąg moich świadomych decyzji! Kocham działać wtedy, kiedy gra adrenalina! I dobrze mi w tej niszy. Najcelniej zdefiniował to kolega Dostojewski w „Notatkach z podziemia”. Tak, jestem człowiekiem podziemnym. Zresztą każdy jest, w jakimś stopniu, „podziemny”, ale nie każdy umie to uszanować. A przecież nasze życie, w dużej części, upływa na samotnej wędrówce! I do tego ponosimy całkowitą odpowiedzialność za kształtowanie własnego losu! To ciekawe, że tego ostatniego boimy się najbardziej! Nie potrafimy wziąć odpowiedzialności za własny los. I dlatego lądujemy na kozetkach u psychoanalityków, szukamy mistrzów duchowych, coachów albo modlimy się w kościele i traktujemy kapłana jako najwyższy autorytet! Bo nie wiemy, jak żyć. Po prostu nie potrafimy wziąć odpowiedzialności za siebie. To smutne.

Bo jesteśmy samotni, nawet w rodzinie, wśród przyjaciół, bliskich.

Tak! W gruncie rzeczy wędrujemy przez życie samotnie. Próbujemy to wypierać. Otaczamy się rodziną, panicznie boimy się martwoty czterech ścian i terroru samotności! Wrócę znowu do Dostojewskiego: u niego wszyscy bohaterowie są samotni, ale niektórzy z nich potrafią poważnie potraktować tę ciemną stronę egzystencji! Wtedy to staje się światłem, nie klęską. Ja od dawna zaakceptowałem rytm tej odwiecznej samotnej wędrówki. Czasami jest wesoło, czasami bardzo smutno, czasami tragicznie, ale do cholery z tym – warto wędrować świadomie!

Forst w „Lesie, 4 rano” jest sam, ale nie jest osamotniony. Obok niego są zwierzęta, jest Nata grana przez Olgę Bołądź, wreszcie zadziorna Jadzia grana przez Marię Blandzi.

Tak! To są równoległe kosmosy osobnych samotności! To, co gra Olga, to jej samotność, Marysia – kolejny wielki kosmiczny statek samotnie wędrujący po galaktyce. Nawet wilk w filmie łazi samotny. Samotności mogą się łączyć, mogą rozumieć wzajemnie swoją samotność. Ważne, żebyśmy umieli powiedzieć: „Hej, bracie! Widzę, że wędrujesz samotnie – masz butelkę wody? Jesteś głodny? Podzielę się z tobą!”. I idziemy dalej swoją drogą! Chodzi o proste komunikaty. Nic więcej nie możemy dla siebie zrobić. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 3/2017
Więcej możesz przeczytać w 3/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2017 (1770)

  • Takiego stycznia jeszcze nie było 15 sty 2017, 20:00 Mamy ledwie początek roku i połowę miesiąca, a w Polsce zdarzyło się tyle, że można by tym obdzielić kwartał. O wielu wydarzeniach piszemy w tym (i poprzednim) wydaniu „Wprost”. Oto ich subiektywny ranking. 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 15 sty 2017, 20:00 NAJCIEKAWSZA PLOTKA UBIEGŁEGO TYGODNIA BRZMI: Jakub Bierzyński, doradca wizerunkowy Ryszarda Petru i jego partii, miał rzucić papierami po maderskiej aferze i już nie pracuje dla ugrupowania. Dla Nowoczesnej to duża strata, bo to on miał... 6
  • Spięcie tygodnia 15 sty 2017, 20:00 Dominik Tarczyński poseł PiS Schetyna przegrał PRZEZ CAŁY CZAS TRWANIA PROTESTU OPOZYCJA, GŁÓWNIE GRZEGORZ SCHETYNA, starała się o to, żeby Polska przegrała. To, co wydarzyło się w ubiegłym tygodniu, widzę jako kapitulację... 8
  • Obraz tygodnia 15 sty 2017, 20:00 12,8 mln Sprzedaż biletów na polskie filmy w 2016 r. osiągnęła nienotowany od wielu lat wynik. Rekordowa okazała się również frekwencja kinowa, która wyniosła ponad 51,5 mln. Współczuję córce pana Krzysztonka (krakowski radny PO),... 9
  • Info radar 15 sty 2017, 20:00 Wojny informatyczne Ministrowie rozwoju oraz cyfryzacji domagają się, by resort edukacji przywrócił do programu nauczania klas 1-3 szkół podstawowych założenia nauczania informatyki przygotowane przez ekspertów. W minionym tygodniu... 10
  • Lewo Prawo 15 sty 2017, 20:00 Granice lojalności Magdalena Środa PRZEZ SETKI LAT NIE DOPUSZCZANO KOBIET DO POLITYKI, TWIERDZĄC, ŻE „Z NATURY” SIĘ DO TEGO NIE NADAJĄ, bo są emocjonalne, histeryczne, zmienne, swoje myślenie opierają na intuicjach, a nie na zasadach,... 11
  • Zdarzyło się jutro 15 sty 2017, 20:00 Pablo Escobar i święty Kit. A może i nieświęty. 15
  • Krajobraz po bitwie, czyli 7 pytań o przyszłość 15 sty 2017, 20:00 PiS jest największym wygranym parlamentarnej wojny o budżet i media, choć sam ją wywołał i musiał się wycofać z niektórych pomysłów. Największym przegranym jest Platforma Obywatelska. Ale cała opozycja wyszła poobijana z tej walki. 17
  • Schetyna przegrał 15 sty 2017, 20:00 Szef PO chciał wywołać destabilizację państwa, która mogła skutkować przyblokowaniem Polsce środków unijnych – mówi Paweł Kukiz, lider ugrupowania Kukiz’15. 20
  • Kukiz o działaniach Schetyny: Mogły się skończyć przyblokowaniem Polsce środków z UE 15 sty 2017, 20:34 Szef PO chciał wywołać destabilizację państwa, która mogła skutkować przyblokowaniem Polsce środków unijnych – mówi w rozmowie z Joanną Miziołek Paweł Kukiz, lider ugrupowania Kukiz’15. 20
  • Tajemnice KOD 15 sty 2017, 20:00 Afera finansowa pogrąża Mateusza Kijowskiego, lidera Komitetu Obrony Demokracji. W KOD spekuluje się, że na czele ruchu może stanąć Władysław Frasyniuk lub Andrzej Rzepliński. 22
  • Wszystkie interesy Kijowskiego 15 sty 2017, 20:00 Dotarliśmy do dokumentów pokazujących, że niezwykła kariera biznesowa Mateusza Kijowskiego zaczęła się już 15 lat temu. 24
  • Bunt młodych 15 sty 2017, 20:00 Frakcja młodych w PO wypowiada wojnę Grzegorzowi Schetynie. Cel? Jesienne przejęcie władzy w regionach. 26
  • Trucie Polaków 15 sty 2017, 20:00 O smogu oficjalnie dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy normy dla szkodliwych pyłów przekraczane są wielokrotnie. Urzędnicze regulacje nie zdają egzaminu. 29
  • Prawicy walka ze smogiem 15 sty 2017, 20:00 EWA WANAT Prawica wierzy w wiele rzeczy, których gołym okiem nie widać, ale akurat nie w smog, o którym nie wspominają ani Biblia, ani Katechizm Kościoła katolickiego, ani Roman Dmowski. Nawet minister zdrowia uważa, że smog istnieje... 33
  • Niepotrzebny szlaban na węgiel 15 sty 2017, 20:00 Regularnie powraca pomysł zakazu stosowania węgla w domowych piecach albo w ogóle paliw stałych. Czarne złoto nie musi jednak wcale okazać się czarnym ludem. 34
  • Jak się zarabia na smogu 15 sty 2017, 20:00 Jeden sprzedaje maski przeciwpyłowe, inny tlen w puszkach. Wszyscy chcą zarobić na brudnym powietrzu i mieć z tego czysty zysk. 36
  • Rozgrywki okołogimnazjalne 15 sty 2017, 20:00 Referendum w sprawie gimnazjów to szczyt hipokryzji. PO wspierana przez ZNP odrzuciła niedawno identyczny wniosek. 38
  • Gdyby to była zwyczajna rodzina 15 sty 2017, 20:00 Przemysław Wałęsa mógł zostać wybitnym sportowcem. Jednak podobnie jak siedmioro jego rodzeństwa był synem jednego z dwóch najbardziej znanych Polaków. 41
  • Ferie pod palmami 15 sty 2017, 20:00 Kurorty przeżyją najazd polskich turystów. O 33 proc. wzrosło zainteresowanie zimowym wypoczynkiem. Czy to efekt 500+? 44
  • Stare auta, nowa miłość 15 sty 2017, 20:00 Nostalgia za samochodami z okresu PRL jest jak ówczesne samochody – deficytowa i awaryjna. 46
  • Jerzy Mazgaj: Wizerunek można komuś zepsuć w sekundę 15 sty 2017, 20:00 Prezydent Trump bankrutował cztery razy. Na prezydenta się nie wybieram, ale bankrutować raz jeszcze bym nie chciał – mówi były prezes Almy. Zdecydował się przerwać milczenie i udzielić nam pierwszego wywiadu od czasu wybuchu kryzysu w znanej sieci delikatesów. 50
  • Crowdfundingowi naciągacze 15 sty 2017, 20:00 Gdy brakuje pieniędzy na realizację pomysłu, możesz poprosić o nie internautów. Niestety, podobnie postępują oszuści. 54
  • Hossa Bessa 15 sty 2017, 20:00 Afera kremowa Włoskie Ferrero przeżywa czekoladowy kryzys. Po tym, jak europejski nadzór ds. żywności podał, że w nutelli mogą się znajdować rakotwórcze substancje, media informowały, że słynny krem znika z części włoskich... 56
  • Know How 15 sty 2017, 20:00 Motocykl na śnieg Lubisz śnieg i motocykle? Producent tych ostatnich, Christini, stworzył motocykl, który zamiast kół ma gąsienicę. Ta hybryda, pół motocykl, pół śniegowiec, ma pozwolić na motocyklowe wypady za miasto nawet w... 57
  • Trump w Białym Domu 15 sty 2017, 20:00 Nowy prezydent USA obejmuje urząd w atmosferze histerycznego sprzeciwu amerykańskich elit. Tymczasem lepiej trzymać za niego kciuki, bo na świecie dawno nie było równie niebezpiecznie. 58
  • Europejscy poligamiści 15 sty 2017, 20:00 Wielożeństwo ma się w nowoczesnej Unii Europejskiej świetnie, choć jest nielegalne. Przykład rodziny Tatari pokazuje, że nie bardzo wiadomo, co zrobić z powszechnymi u muzułmanów praktykami. 64
  • W świecie robotów 15 sty 2017, 20:00 Telewizor o grubości dwóch milimetrów czy elektryczne auto przyspieszające w dwie sekundy do setki. Targi CES pokazały, co nas czeka w 2017 r. 66
  • Ciężki oddech 15 sty 2017, 20:00 Palenie papierosów i substancje drażniące z wdychanego powietrza, czyli smog, powodują przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Dziś to czwarta przyczyna zgonów na świecie. 68
  • 7 pomysłów na zimę 15 sty 2017, 20:00 Jeśli nie narty, to co? Podpowiadamy, jak spędzić zimowy urlop w niebanalny sposób. 70
  • ASX – bestseller gotowy na nowe wyzwania 15 sty 2017, 20:00 Mitsubishi ASX 2017 ma odświeżony wygląd i zmodernizowane wnętrze. Dzięki całej gamie wersji wyposażenia, silników i napędów klienci mogą dopasować auto do własnych potrzeb. 73
  • Łatwa deklaracja i trudna realizacja 15 sty 2017, 20:00 Zaczyna się trzeci tydzień stycznia – nadchodzi czas porzucania noworocznych postanowień. Dlaczego ich nie realizujemy? Czy zniechęcamy się brakiem efektów, czy też ma to inne uzasadnienie? Jak to zmienić? 74
  • Tajemnica porucznika Ordona 15 sty 2017, 20:00 Fortyfikacje reduty Ordona zawsze były większe niż w rzeczywistości. Rolę armat odgrywały strofy narodowego wieszcza, tworząc legendę patriotów kładących bez wahania głowę na szafocie historii. 77
  • Hollywood made in China 15 sty 2017, 20:00 To nie przypadek, że akcja wchodzącego do kin „Wielkiego Muru” toczy się w Państwie Środka. Hollywood potrafi przypodobać się Chińczykom, którzy uratowali finanse niejednego amerykańskiego filmu. 80
  • Majchrzak: Moim obowiązkiem jest wiedzieć, chcieć i potrafić 15 sty 2017, 20:00 Rolą w filmie Jana Jakuba Kolskiego „Las, 4 rano” Krzysztof Majchrzak po dziesięciu latach wraca na ekrany kin. 84
  • Wzrok wstecz, Globy zdobyte 15 sty 2017, 20:00 „La La Land” Damiena Chazelle’a, triumfator tegorocznych Złotych Globów, to udana wariacja na temat dawnych musicali. 87
  • Głowa wysoko podniesiona 15 sty 2017, 20:00 Gdyby w polskiej literaturze nie pojawił się Janusz Głowacki, trzeba by go wymyślić. Bo jest jej potrzebny jak sole trzeźwiące. 88
  • Kuroń – święty ateista? 15 sty 2017, 20:00 O tym, dlaczego w postaci Jacka Kuronia zawierają się polskie sprzeczności, przed premierą „Pasji według św. Jacka” w Teatrze Powszechnym mówi autorka sztuki Małgorzata Sikorska-Miszczuk. 91
  • Wydarzenie 15 sty 2017, 20:00 MUZYKA Noblisty dzieła zebrane Archiwalne nagrania najważniejszych artystów w historii muzyki popularnej długo były traktowane przez koncerny płytowe dość nieufnie, pozostając pod względem edytorskim daleko w tyle za… wydawnictwami... 92
  • Edyta Herbuś: To się państwu spodoba 15 sty 2017, 20:00 ŻYJEMY W BARDZO SZYBKICH CZASACH, ALE JA NIE CHCĘ ULEGAĆ TEJ PRESJI. DBAM O TO, CO DLA MNIE WAŻNE. Zostawiam przestrzeń na doświadczanie, wzrastanie. Chcę być tu i teraz, bo ta chwila przecież już nigdy nie wróci. Cieszyć się każdym... 96
  • Jak fałszuje czerwona orkiestra 15 sty 2017, 20:00 Niemiecka lewica do spółki z rosyjską propagandą rozpętały prawdziwą histerię z powodu pojawienia się w Polsce kilku tysięcy amerykańskich żołnierzy. Ich rolą jest nie tylko studzenie zapędów Putina, ale także trwałe... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany