Paliwowa zmiana warty

Paliwowa zmiana warty

Orlen, zdj. ilustracyjne
Orlen, zdj. ilustracyjne / Źródło: ISBnews
PKN Orlen ma najlepsze ekonomiczne wyniki w swojej historii. Dlatego zmiana prezesa firmy to efekt polityki z warszawską reprywatyzacją w tle.

Wojciech Jasiński mógł być nadal szefem Orlenu. Zanim go zdymisjonowano, dostał partyjne polecenie usunięcia z zarządu Mirosława Kochalskiego, ale odmówił – dowiedział się „Wprost”. Do zmian doszło w ubiegły poniedziałek. Rada nadzorcza PKN Orlen odwołała Jasińskiego, jego zastępcę Kochalskiego oraz jeszcze jednego członka zarządu – bliską współpracownicę Kochalskiego – Marię Sosnowską. Nowym prezesem spółki został Daniel Obajtek, dotychczasowy szef Energi. Jednocześnie Ministerstwo Energii do zarządu przesunęło swojego członka z rady nadzorczej. W kolejnych dniach doszło do zmian na stanowiskach dyrektorskich i w biurze zarządu. Stało się to, choć zaledwie kilkanaście dni wcześniej paliwowy gigant pochwalił się rekordowymi zyskami. W 2017 r. zarobił na czysto 7,17 mld zł i jest to najlepszy wynik w historii firmy. Dla przykładu rok wcześniej jej zyski były niższe o blisko 1,5 mld zł.

Emisariusze

Po dymisji Jasińskiego pojawiły się informacje, że to wynik jego kolizyjnej polityki z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim. Orlen nie był zbyt chętny, by wyłożyć pieniądze na budowę elektrowni jądrowej. Minister energii miał mieć też za złe, że były już zarząd Orlenu planował wykupić akcje czeskiego Unipetrolu za ok. 4 mld zł. Z informacji „Wprost” wynika, że powód zmian był bardziej prozaiczny. – Nieprozumienia pomiędzy Jasińskim a Tchórzewskim oczywiście były, jednak nie przeceniałbym ich rangi. To były sprawy, w których – przy udziale Jarosława Kaczyńskiego – panowie szybko doszliby do porozumienia – opowiada nasz informator. Z jego relacji wynika, że Jasiński dostał od prezesa PiS polecenie, którego nie wykonał. Chodziło o usunięcie z Orlenu Mirosława Kochalskiego. – Kilka, może kilkanaście dni temu gabinet Jasińskiego w tej sprawie odwiedzili emisariusze z Nowogrodzkiej. Przekaz był jasny, z klauzulą natychmiastowej wykonalności. Jasiński odmówił, stwierdzając, że spółka doskonale sobie radzi – słyszymy od naszego rozmówcy. Jak się okazuje, to był kolejny już raz, kiedy prezes PiS domagał się usunięcia Kochalskiego z największej i najbogatszej spółki Skarbu Państwa.

Fatalne zeznania

Kochalski trafił na cenzurowane po swoim wystąpieniu przed komisją reprywatyzacyjną. Gdy się okazało, że pełniąc w 2006 r. z ramienia PiS funkcję komisarza Warszawy,wydał decyzję zwrotową nieruchomości wraz z lokatorami. Chodziło o kamienicę przy ul. Nabielaka 9 – to tam mieszkała Jolanta Brzeska, działaczka społeczna broniąca praw lokatorów, która w 2011 r. zginęła w tragicznych okolicznościach. Kochalski na wiele pytań komisji nie odpowiedział, zasłaniając się niepamięcią. W jej ocenie, działając jako komisarz, wydając decyzje zwrotowe – „rażąco naruszył prawo”. Politycy PiS mają mu za złe także to, że w latach 2012-2015 pełnił funkcje zarządcze w administracji rządu PO-PSL. Był szefem działającego w ramach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych – Centrum Personalizacji Dokumentów. Jego bliską współpracownicą, jeszcze od czasów pracy w ratuszu, była Maria Sosnowska, która po wygranych przez PiS wyborach trafiła za Kochalskim do Orlenu, by w niedługim czasie objąć stanowisko członka zarządu tej spółki. Teraz o tym, jak zostanie rozdysponowane 7 mld zł zysku z ubiegłego roku, zadecyduje kto inny. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 7/2018
Więcej możesz przeczytać w 7/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także