Nad pięknym modrym basenem

Nad pięknym modrym basenem

David Hockney jest już malarskim starym mistrzem, ale nie ustaje w poszukiwaniach. Harmonijnie łączy tradycję z nowoczesnością, co się podoba tłumom, które stoją w kolejkach na jego wystawy, i sprawia, że jest prawdziwą gwiazdą współczesnej sztuki.

Na 25 lutego planowane jest zamknięcie w nowojorskim Metropolitan Museum of Art wielkiej wystawy dzieł Davida Hockneya, a tym samym koniec światowego tournée jego obrazów. Frekwencja jest znakomita, podobnie jak na wcześniejszych etapach podróży wystawy. W Centre Pompidou w Paryżu pokazywana była od końca czerwca do października ubiegłego roku i po bilety ustawiały się kolejki tak wielkie, że przedłużono czas otwarcia muzeum (dziennie malarza oglądało 6 tys. osób). Wcześniej wystawa pokazywana była od lutego do maja w Londynie, w równie prestiżowym Tate Britain. Zanotowano tam rekordową przedsprzedaż biletów i na zakończenie ogłoszono, że wystawę odwiedziło blisko pół miliona osób (4 tys. dziennie). To drugi wynik w historii Tate, ale pierwszy w przypadku żyjącego artysty. Retrospektywną wystawę Hockneya zorganizowano z okazji jego 80. urodzin, które przypadły na 9 czerwca 2017 r. David Hockney jest wybitnym artystą, ale jest też gwiazdą kultury popularnej, która w świecie globalnej sztuki świeci od wielu lat tak jasno, jak kiedyś Pablo Picasso, i odgrywa podobną rolę jak Mick Jagger. I lider Rolling Stonesów, i Hockney rozbłysnęli artystycznie i towarzysko w latach 60., potem odnieśli wielkie sukcesy i do dzisiaj działają w pierwszej lidze, choć są już, nie bójmy się tego słowa, staruszkami (Hockney mawia jednak, że gdy stoi przy sztalugach, czuje się jak 30-latek). Co prawda, nie są już tak żywiołowi i odkrywczy jak dawniej, ale cieszą się powodzeniem i szacunkiem. No i obaj są postaciami ikonicznymi.

Pop star

Jaggerowi oczywiście było łatwiej osiągnąć taką pozycję, bo z natury rzeczy jego działalność jest bardziej spektakularna niż malarstwo i dociera do masowej publiczności. Ale i Hockney nie ma co narzekać. Na swój sposób jest fenomenem, bo jego sława nie jest taką sławą, jaką sobie zbudował choćby Andy Warhol – dość podejrzaną i zbudowaną na efekciarskich chwytach. Hockney to poważny artysta i wielki artystyczny erudyta, który robi wrażenie nie tylko na koneserach sztuki, ale także z powodzeniem dociera pod strzechy. Najlepszym dowodem jest użycie tytułu jego najsłynniejszego obrazu „A Bigger Splash” jako tytułu filmu – zrobił to w 2015 r. Luca Guadanino, a jego film wyświetlany był u nas pod tytułem „Nienasyceni” („A Bigger Splash” to również tytuł filmu dokumentalnego o malarzu z 1973 r.). Albo to że – co prawda średnio popularny – zespół indiepopowy Miniature Tigers śpiewa piosenkę „Afternoons with David Hockney”, a punkowcy z Television Personalities wykonują „David Hockney’s Diaries”, gdzie występuje fraza: „Ale najbardziej chcę się znaleźć w dziennikach Davida Hockneya”. Zaskakujące? Może trochę, ale też młodzi muzycy, nawet jeśli nie są koneserami sztuki, muszą wiedzieć, że Hockney był jedną z gwiazd rewolty kulturalnej, któraa nabierała siły w latach 60. w swingującym Londynie. On sam w stolicy Wielkiej Brytanii pojawił się w 1959 r., gdy zaczął studia w Royal College of Art. Od razu zwrócił uwagę swoim talentem, a także – powiedzmy – niezależnością i odwagą, z jaką malował obrazy będące aluzją do jego (homoseksualnej) orientacji seksualnej, jeszcze wtedy na Wyspach karalnej. Już w 1961 r. namalował obraz „Jesteśmy dwoma lgnącymi do siebie chłopcami” albo inny przedstawiający dwóch facetów z tryskającymi tubami pasty do zębów zamiast penisów. W czasie studiów wyjeżdżał do Ameryki i coraz bardziej mu się tam podobało. Zwłaszcza Nowy Jork wywarł na nim wrażenie swoją energią, swobodą i różnorodnością (co nie przeszkodziło mu jednak po latach uznać go za nudne miasto), ale dopiero gdy trafił do Kalifornii, nieodwracalnie uległ jej urokowi – nie mógł się nachwalić tamtejszego światła i krajobrazów.

Ostatecznie na kilka lat osiadł w Los Angeles, choć Anglii nie porzucił. W 1963 r. jako 26-letni młody malarz miał w Londynie pierwszą indywidualną wystawę, z której wszystkie eksponaty zostały podobno sprzedane, ale prawdziwym sukcesem była wystawa z następnego roku, jesienią 1964 miał też pierwszą wystawę w Nowym Jorku. Na jej wernisażu – jak odnotowują kronikarze – pojawili się Paul Newman i szefowa „Vogue’a”, a także Warhol. Z tym ostatnim Hockney poznał się dwa lata wcześniej, mówi się nawet, że panowie się zaprzyjaźnili, w co jednak trudno uwierzyć, zważywszy na ich odmienny stosunek do sztuki. Hockneyowi mógł jednak imponować talent Warhola do autopromocji, o czym świadczyłoby to, że z któregoś pobytu w Nowym Jorku wrócił z rozjaśnionymi włosami i w zabawnych okularach, co sprawiało, że wielu uznało go za podobnego do amerykańskiego gwiazdora sztuki. I to tyle w tym temacie. W Londynie tamtych lat był postacią znaczącą.

Jak ocenia z dzisiejszej perspektywy prof. Piotr Szarota, „Hockney może nie dorównywał sławą Beatlesom, ale w połowie lat 60. stał się niekwestionowaną gwiazdą” i dzięki ciuchom przywożonym z Ameryki kimś w rodzaju trendsettera. Wyobrażenie o tym, jak się nosił wtedy młody zdolny malarz i zarazem wykładowca Uniwersytetu Kalifornijskiego, daje opis jego byłego studenta w zapiskach z 1966 r.: „Miał jasne tlenione włosy, czerwony garnitur w odcieniu pomidorowym, zielony krawat w białe groszki i starannie dobrany kapelusz, a do tego okulary w okrągłych oprawkach niczym postać z komiksu”. Mimo tej zwariowanej stylizacji zgodnej z duchem epoki Hockney już wtedy był wewnętrznie sobą, a w każdym razie kimś innym niż większość przedstawicieli ówczesnej artystycznej bohemy. Odsunął się od malarstwa abstrakcyjnego, z którym flirtował na studiach (bo uległ modzie na Jacksona Pollocka), odsunął się od pop-artu, kierunku, który wykorzystywał produkty kultury masowej, niekiedy jakby cytując obiekty już istniejące, np. fotografie czy reklamy. Z pop-artem Hockney łączony był na początku swojej kariery, niekiedy łączony jest i dzisiaj, ale sam malarz doszedł do wniosku, że ten styl to efekciarstwo, z którego wiele nie wynika, i poczuł, że – jak to tłumaczył historyk sztuki i krytyk literacki Wojciech Karpiński – tkwiąca w nim „natura portrecisty widzianego świata domaga się dopuszczenia do głosu”. A pamiętać musimy, że „malowanie postaci uchodziło wówczas za coś nie na poziomie, za wyraz akademickiego ograniczenia”. Czyli idąc w sztuce po swoje, musiał Hockney, przynajmniej na początku, ruszyć odważnie pod prąd epoki, zbuntować się – paradoksalnie – przeciwko młodym buntownikom.

Ale miał w tym doświadczenie. Kiedy na akademii przyszedł czas oddawania prac dyplomowych, zaprotestował przeciwko konieczności pisania towarzyszącego im eseju. Chciał być oceniany tylko za swoje prace. Zapanowała konsternacja, ale w końcu profesura uległa zdolnemu buntownikowi i studia ukończył.

Rozmowy z mistrzami

Niby się odcinał i buntował przeciwko artystycznym modom, ale oczywiście tkwił w nich z racji wieku, uwikłań towarzyskich czy pozycji, jaką zajmował w świecie sztuki. Nawiązywał do modnych malarskich nurtów, ale konsekwentnie dostosowywał je do własnych potrzeb. Kiedy powstają jego najsłynniejsze prace z tzw. grupy basenowej, czyli przedstawiające najczęściej młodzieńców przy kalifornijskich basenach, jest już artystą w pełni autonomicznym, ale patrząc na to, co malował, można się doszukać w tym jakiegoś komiksowego uproszczenia (a może wręcz nawiązań do reklamowych zdjęć), ironicznej gry z nadmiarem piękna w tych widoczkach chłopców wychodzących z wody, nawiązań do abstrakcjonizmu w tym, jak odtwarzał powierzchnię mieniącej się odbitym w wodzie słońcem. Jak trafnie podsumował to Karpiński, Hockney „znalazł język plastyczny zrozumiały dla swojej generacji, ale naginał go do swoich potrzeb”. Bo oczywiście wiadomo, że prawdziwej oryginalności już nie ma – to, co powstaje dzisiaj, powstaje na fundamencie tego, co wymyślili poprzednicy artysty. I tu następuje bardzo interesujący moment w rozwoju Hockneya: on pogodził się z tą oczywistością, być może dlatego, że był większym erudytą malarskim niż jego rówieśnicy, że więcej czasu niż inni poświęcił na studiowanie dzieł wielkich mistrzów. Skutek był taki, że inni malarze odrzucali stare zasady, uznawali, że przeszłość ich krępuje, że obraz – mówiąc brutalnie – jest przeżytkiem, jest staroświecki. Pożegnali się z nim i wszystkimi zasadami malarskiego rzemiosła w imię wolności artystycznej, która miała rzemiosło zastąpić gestem, niekiedy tylko pomysłem na dzieło – pomysłem, który sam miał być dziełem sztuki. Hockneya zaś cieszyło malowanie, tworzenie obrazów, przedstawianie świata, nie wymyślanie czegoś przeciwko światu czy agresywne cytowanie jego fragmentów.

Zajął się malarstwem portretowym, w którym osiągnął wspaniałe efekty i któremu pozostaje wierny do dzisiaj. Z jednej strony ten zwrot to następny krok po tym, który postawił w czasach kalifornijskich, kiedy to zaczął malować z realu, a przestał z wyobraźni. Z drugiej – jest to rodzaj dialogu ze starymi mistrzami – znawcy sztuki łatwo odkrywają w jego statycznych kompozycjach portretowych nawiązania do odkryć mistrzów nawet XV-wiecznych. Choćby w tym, jak upozowane są postaci, jaką rolę odgrywają towarzyszące im rekwizyty. Chyba najsłynniejszy z jego portretów „Mr and Mrs Clark and Percy” z początku lat 70. jest malarską rozmową ze słynnym „Portretem małżonków Arnolfinich” Jana van Eycka z pierwszej połowy XV w. Swój podziw i szacunek dla poprzedników Hockney wyrażał też bardziej bezpośrednio. Znaczący jest na przykład rysunek „Artysta i model” przedstawiający siedzących naprzeciwko siebie przy stole Picassa i samego Hockneya. Picasso ubrany, jak na najsłynniejszych zdjęciach, w koszulkę w paski, a Hockney nagi i wyprostowany jak student siedzący przed profesorem na egzaminie. Jakby dla podkreślenia tej relacji stary mistrz trzyma w ręku jakieś papiery, a nagość młodego podkreśla jego bezbronność wobec tamtego. W tym samym czasie powstała też rycina „The Student: Homage to Picasso” – tym razem Hockney w kapeluszu, z teką rysunków pod pachą stoi przed popiersiem Picassa. Nie ma wątpliwości: autor „Guerniki” był dla Hockneya kimś wyjątkowym, mistrzem i autorytetem. Angielski artysta dialogował też z innymi malarzami, choć już bardziej po partnersku, jak z Cézannem czy Matisse’em.

Nowe narzędzia

Wyglądać to może na bufonadę, nadmierną pychę młodego wówczas artysty, ale Hockney rzeczywiście głęboko analizował dzieła starych mistrzów, czego dowodem jego książki. Kilka miesięcy temu ukazała się jego „Historia obrazów”, rozmowa artysty z krytykiem sztuki Martinem Gayfordem. Jest to błyskotliwa analiza malarskich chwytów, ale też wielka pochwała obrazu jako artystycznego gatunku, który przewyższa wszystkie inne formy zapisu widzianego świata, bo jest „wypowiedzią” osobistą, bardziej oczywiście niż fotografia czy film.

Hockney odkrywa, że starzy mistrzowie już dawno posługiwali się urządzeniami optycznymi, które pomagały im w kompozycji obrazów, w odwzorowaniu perspektywy czy podobieństwa modeli. Pisze nawet, że fotografia powstała o wiele wcześniej, niż nam się wydaje, tyle że nie było jeszcze materiałów światłoczułych i obraz oglądany np. za pomocą camery lucidy (XIX-wieczne narzędzie, dzięki któremu rysowany obiekt był widziany na pulpicie, łatwo więc uzyskiwało się fotograficzną dokładność obrazu) musiał być „zapisany” przez człowieka. Wyciągając z tego szersze wnioski, napisał, że „technika zawsze wspierała sztukę. (…) lecz narzędzia nie tworzą obrazów. Zawsze muszą je robić ludzie”. Stąd już tylko krok do tego, by sam wykorzystywał technikę jako narzędzie wspomagające jego sztukę. „Nigdy nie miałem nic przeciwko nowym urządzeniom tylko dlatego, że są nowe” – mówił Hockney. „Wypróbowuję je, chcąc się przekonać, czy mogą mi się przydać” – twierdził. – Zaczął się posługiwać polaroidem, za pomocą którego powstał złożony z wielu fragmentów słynny portret jego matki, potem używał aparatów fotograficznych, by wreszcie zacząć korzystać z tabletu oraz iPada. Z tego okresu jego twórczości pochodzi seria pięknych, może nawet nazbyt pięknych, krajobrazów rodzinnego Yorkshire, do którego wrócił do ciężko chorej matki, by towarzyszyć jej w ostatnim okresie życia. 80-letni Hockney nadal staje z pędzlem przed sztalugami, ale z młodzieńczą otwartością kombinuje, jak nowe technologie mogą mu się przydać i jakie możliwości otwierają przed jego sztuką i sztuką w ogóle. Był buntownikiem, gdy jego pokolenie buntowało się przeciw (nie)porządkowi świata. I nadal się buntuje, lecz już tylko przeciwko dyskryminacji palaczy. Ale niezmiennie szuka sposobów wyrażenia siebie, tyle że teraz w świecie szaleństw i dekonstrukcji wszystkiego, co się zdekonstruować da, chce się wyrazić przez ład i harmonię, bo w takim świecie chciałby żyć. Stąd może te piękne i kolorowe aż do przesady, bajkowe krajobrazy sprzed kilku lat „wyprodukowane” za pomocą nowoczesnej technologii. Hockney wciąż szuka i nie bez powodu koledzy po fachu uznali go za najbardziej wpływowego malarza współczesnej Anglii. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 7/2018
Więcej możesz przeczytać w 7/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Spis treści tygodnika Wprost nr 7/2018 (1823)

  • Spokojnie, to rozwiążemy problemy 11 lut 2018, 20:00 Ostatnie wydarzenia, którymi żyjemy w kraju, unaoczniły linie podziału. Nie chodzi mi tylko o dyskusję na temat II wojny światowej i relacji polsko-żydowskich. Tu dygresja: nie przepadam za takim ujęciem. Wolę widzieć w Żydach z tamtego... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 11 lut 2018, 20:00 W PIS CORAZ GŁOŚNIEJ MÓWI SIĘ, ŻE NIEFORTUNNA USTAWA O IPN TO BYŁA BOMBA PODŁOŻONA PRZEZ LUDZI ZBIGNIEWA ZIOBRY, ministra sprawiedliwości, pod premiera Mateusza Morawieckiego. – Ziobro ma ogromne ambicje. Ciężko przeżył to, że jego... 6
  • Info radar 11 lut 2018, 20:00 Wojciech Pokora. Upór, hazard i miłość do żony Reżyser Stanisław Bareja tak bardzo chciał obsadzić go w roli młodego naukowca Stanisława Marii Rochowicza, że wraz z operatorem Janem Laskowskim co drugi dzień odwiedzał Pokorę w jego... 10
  • Obraz tygodnia 11 lut 2018, 20:00 6240 porcji lekarstw na astmę zabrała na olimpiadę norweska reprezentacja 1,5 MLN ZŁ to suma nagród, które w ub.r. dostali członkowie polskiego rządu Wygrana Yu-Na Kim Południowo koreańska łyżwiarka, złota medalistka z igrzysk w... 13
  • Info radar 11 lut 2018, 20:00 Szczyt Przyjaźni Organizowany przez wydawcę „Wprost” Polsko-Amerykański Szczyt Przywództwa w Miami (Polish-American Leadership Summit) zgromadził polityczną i biznesową śmietankę z obu stron oceanu. Szczyt w Miami to najważniejsze... 14
  • Marzec bliski jak nigdy 11 lut 2018, 20:00 TO SYMBOLICZNY MIESIĄC, PRZYNAJMNIEJ OD 1968 R. – jednego z najbardziej kompromitujących w historii Polski. Zawsze trudno było mi zrozumieć, jak dwadzieścia kilka lat po Zagładzie można było wyrzucić z kraju tysiące ludzi tylko... 16
  • Naród polski, źródło zła 11 lut 2018, 20:00 PCZĘŚĆ POLSKIEJ LEWICY MIAŁA OD JEJ POCZĄTKÓW (KONIEC WIEKU XIX) rys internacjonalistyczny. Wierzyła, że z przemożnym udziałem obcego, rewolucyjnego wojska wytłumaczy się masom ludowym spod znaku Chrząszcza, Trzciny i Szczebrzeszyna,... 16
  • Newsy z pierwszej ręki 11 lut 2018, 20:00 W 2005 r. wybraliśmy nowego prezydenta oraz nowy parlament, pożegnaliśmy Jana Pawła II i powitaliśmy Benedykta XVI. Emocjonowaliśmy się informacjami o współpracownikach SB, a także obchodami zwycięstwa II wojny światowej, podczas... 18
  • Z pozdrowieniami dla Putinokia 11 lut 2018, 20:00 „Jeśli czujesz się urażony kłamliwymi wypowiedziami Władimira Putina, naklej znaczek i wyślij przygotowaną przez nas i dołączoną do tego numeru „Wprost” kartkę do prezydenta Rosji. Możesz to zrobić również drogą mailową”.... 19
  • Bezmiar skandalicznego partactwa 11 lut 2018, 20:00 Jarosław Kaczyński w głębi duszy nie znosi narodowców. Nie rozumiem, dlaczego sprawę relacji polsko-żydowskich oddał gówniarzom – mówi Piotr Wierzbicki, publicysta, pisarz, w latach 1993-2005 redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. 20
  • Zaliczyliśmy twarde lądowanie 11 lut 2018, 20:00 Do tej pory łudziliśmy się, że nasz historyczny wizerunek w świecie jest pozytywny. Okazało się, że to nieprawda – mówi Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. 24
  • Zagłada polskiej reputacji 11 lut 2018, 20:00 W walce na narracje nie bierze się jeńców. Polska interpretacja wojny zderzyła się z opowieścią narodu żydowskiego. 29
  • Rodzinna lustracja premiera 11 lut 2018, 20:00 Żydowskie ciotki, niemieccy przodkowie i kuzynka – szefowa YouTube’a. Do tego pokrewieństwo z Jarosławem Kaczyńskim. „Wprost” przygląda się korzeniom premiera Morawieckiego. 32
  • Kryzys paktu odrzuconych 11 lut 2018, 20:00 Ameryka jest „rozczarowana”. Sekretarz stanu Rex Tillerson użył tutaj słówka „disappointed” dla oddania wyraźnej zmiany nastawienia USA wobec Polski. Źródłem rozczarowania Amerykanów nie są ich własne interesy, ale raczej to,... 36
  • Upadek króla Stasia 11 lut 2018, 20:00 Rządził zachodniopomorską Platformą Obywatelską, ale to w Koszalinie był królem. Nawet partyjni oponenci wiedzieli, że miasto to teren Stasia. 38
  • Chińska szansa? 11 lut 2018, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Świat się rozpędza i ucieka w przyszłość dużo szybciej. Europa ze swoimi enigmatycznymi dwoma prędkościami zdecydowanie zostaje w tyle. Tym bardziej że Chiny wraz z sojusznikami powoli, ale... 40
  • Miłość nie wystarczy 11 lut 2018, 20:00 Zamiast biernie czekać na wymarzonego rycerza lub idealną księżniczkę, poznaj samego siebie i rusz do akcji – walentynkowym poszukiwaczom idealnej połówki radzi Michał Pozdał, psychoterapeuta i seksuolog. 43
  • Witaj, stary wrogu 11 lut 2018, 20:00 Norma społeczna, która nie pozwalała szczuć na Żyda, właśnie przestała obowiązywać. 46
  • PiS szkaluje naród polski 11 lut 2018, 20:00 EWA WANAT Nikt dotąd tak nie rozreklamował określenia „polskie obozy śmierci” jak PiS. Dzięki ustawie o IPN światowe media odmieniają je przez wszystkie przypadki. Mało kto wiedziałby też, że wśród Polaków byli szmalcownicy,... 49
  • Sposób na niedzielę 11 lut 2018, 20:00 Przedsiębiorcy obmyślają, jak ominąć zakaz handlu w niedzielę. Czy będą showroomy, galerie sztuki i dyskonty udające stacje benzynowe? Nowe prawo na to pozwala. 50
  • Paliwowa zmiana warty 11 lut 2018, 20:00 PKN Orlen ma najlepsze ekonomiczne wyniki w swojej historii. Dlatego zmiana prezesa firmy to efekt polityki z warszawską reprywatyzacją w tle. 53
  • Nazwisko nie pomaga w interesach 11 lut 2018, 20:00 – To brzmi absurdalnie w ustach syna ministra nauki, ale ja w wieku 18 lat rzuciłem szkołę. Chciałem sprawdzić się jako przedsiębiorca – mówi Zbigniew Gowin, syn wicepremiera Jarosława Gowina. 54
  • Hossa Bessa 11 lut 2018, 20:00 Tesla w kosmosie We wtorek o godz. 22 polskiego czasu z przylądka Canaveral na Florydzie wystrzelono w kosmos rakietę Falcon Heavy firmy SpaceX. Elon Musk dotrzymał obietnicy. Razem z rakietą wystrzelił na orbitę produkowany przez siebie... 56
  • Idziemy w kierunku ekspansji zagranicznej 11 lut 2018, 20:00 Dla naszej firmy samochód jest narzędziem, dzięki któremu zapewniamy klientom mobilność – mówi Agnieszka Drzymała-Feć, dyrektor sprzedaży w firmie Rentis. 58
  • Powtórka z Watergate 11 lut 2018, 20:00 W Waszyngtonie wrze, bo według odtajnionego niedawno dokumentu demokraci próbowali nieuczciwie wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich. 60
  • Jak nie kijem, to pałką 11 lut 2018, 20:00 Komisja Europejska zaczyna dogadywać się z polskim rządem. Jednak jej rolę w grillowaniu PiS mogą teraz przejąć niemieccy socjaliści, którzy opanowali kluczowe resorty w nowym rządzie Niemiec. 63
  • Król elegancji 11 lut 2018, 20:00 Kamil Stoch osiągnął już w sporcie wszystko. Na igrzyska do Pjongczangu poleciał ścigać się z legendą Simona Ammanna, który mistrzem olimpijskim był cztery razy. 66
  • Najtrudniejsza rzecz w sporcie 11 lut 2018, 20:00 Dobra forma jest często wielką niewiadomą, tajemnicą – mówi Maciej Kot. 70
  • Stochomanii się nie zatrzyma 11 lut 2018, 20:00 Lider o sympatycznej osobowości to niesamowita wartość dodana dla pozostałych zawodników – mówi Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, dawniej trener Adama Małysza. 71
  • Nazistowska Europa 11 lut 2018, 20:00 Wiele krajów milczy w sprawie polsko-izraelskiej wojny dyplomatycznej, bo ma w sprawie Holokaustu na sumieniu więcej, niż mogliby przypisać Polsce najbardziej zapiekli wrogowie. 72
  • Nerwowe i gadatliwe rośliny 11 lut 2018, 20:00 Czego może się nauczyć mimoza? Jakie informacje przekazują sobie drzewa? – nauka bada inteligencję roślin, choć niektórzy uczeni twierdzą, że to nie inteligencja, lecz tylko zdolność przystosowania się. 75
  • Uśmierzyć ból 11 lut 2018, 20:00 Zarówno pacjenci, jak i lekarze muszą chcieć leczyć ból. Jest to szczególnie ważne w bólu nowotworowym. Każdy pacjent ma prawo wymagać od lekarza uśmierzenia bólu. 78
  • Nad pięknym modrym basenem 11 lut 2018, 20:00 David Hockney jest już malarskim starym mistrzem, ale nie ustaje w poszukiwaniach. Harmonijnie łączy tradycję z nowoczesnością, co się podoba tłumom, które stoją w kolejkach na jego wystawy, i sprawia, że jest prawdziwą gwiazdą współczesnej sztuki. 81
  • Fajnie jest być sobą 11 lut 2018, 20:00 Nie mamy swojego pomysłu na świat. Widzimy coś, co nas niepokoi, i dajemy temu wyraz – mówią Hubert „Spięty” Dobaczewski oraz Mariusz „Denat” Denst z zespołu Lao Che. Właśnie ukazała się nowa płyta grupy – „Wiedza o społeczeństwie”. 84
  • Czarny biały charakter 11 lut 2018, 20:00 Wchodząca do kin „Czarna Pantera” wydaje się produkcją czysto rozrywkową. Wystarczy poznać historię komiksowego pierwowzoru, by zrozumieć, dlaczego tytułowy bohater zmienił Amerykę. 88
  • Wydarzenie 11 lut 2018, 20:00 PŁYTA Zagubiony człowiek z lasu Pokłonić się tradycji. Pokłonić się nowej grupie fanów. Nie stracić starych. Justinowi nie udało się niemal nic. Rozentuzjazmowanych fanów oczywiście nie brakuje – wiedzeni tęsknotą, pięcioletnim... 90
  • Film 11 lut 2018, 20:00 DRAMAT Codzienne piekło „JESZCZE NIE KONIEC” XAVIERA LEGRANDA TO JEDEN Z NAJMOCNIEJSZYCH DEBIUTÓW OSTATNICH LAT. Film, który uderza, wchodzi pod skórę i nie pozwala o sobie zapomnieć. Wysłuchanie przed sędzią rodzinną. Trwa rozwód i... 91
  • Kalejdoskop 11 lut 2018, 20:00 TEATR Bo władza to władza Książka Łazarewicza o sprawie Grzegorza Przemyka stała się bestsellerem, choć wydawało się, że o zakatowaniu warszawskiego studenta powiedziano i napisano już wszystko. Autorzy przedstawienia bez teatralnych... 92
  • Książka 11 lut 2018, 20:00 HISTORIA Zdolni do wszystkiego IM BARDZIEJ NIEPEWNA WYDAJE SIĘ PRZYSZŁOŚĆ ŚWIATA, tym bardziej narasta zainteresowanie historią, bo wiadomo: historia nauczycielką życia, bo mamy nadzieję, że może w niej znajdziemy receptę na... 94
  • Muzyka 11 lut 2018, 20:00 PŁYTA Cichy Bob Kiedy ktoś płytę etykietowaną jako „urban country” chce wydawać w Polsce, i to jeszcze własnym sumptem, to musi być szaleńcem. Na szczęście w szaleństwie tym jest metoda. Projekt jest w detalach przemyślany i... 95
  • Kulturalna trzynastka 11 lut 2018, 20:00 Katarzyna Glinka AKTORKA ZNANA Z LICZNYCH SERIALI, KOMEDII I PROGRAMÓW ROZRYWKOWYCH. NA LIŚCIE „FORBESA” STU NAJCENNIEJSZYCH GWIAZD POLSKIEGO SHOW- -BIZNESU ZAJĘŁA MIEJSCE 51. 1. Największy filmowy koszmar? „Kac Wawa”. Próbowałam,... 96
  • Miłość A.D. 2018 11 lut 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Wokół tipsy różowe z nalepionymi czerwonymi serduszkami, walentynkowe karnety na siłownię, cateringi, makijaże, premiery komedii romantycznych, a ja... Ja nie jestem pewien, czy w swoim czterdziestotrzyletnim życiu... 97
  • O szczurach, żarłokach i u-bootach 11 lut 2018, 20:00 Dzień, w którym ukaże się ten numer tygodnika „Wprost”, będzie wyjątkowy. Nie dlatego, że w tym dniu imieniny obchodzą Ampelia czy Etelwold, a w Kościele katolickim wspominają mniszkę – błogosławioną Humbelinę. Rzecz w tym,... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany