Wojna przebrzmiałych gwiazd

Wojna przebrzmiałych gwiazd

Kamiński i Bielan odchodzą z PiS (fot. Forum)
Adam Bielan i Michał Kamiński, dwaj politycy, którzy przed laty wspólnie robili PR dla PiS, a później ich drogi się rozeszły, mogą zetrzeć się w tegorocznej kampanii europejskiej.

Obaj znajdują się nieco poza głównym nurtem wydarzeń politycznych, ale Bielan jest w PiS wpływową osobą i ciągle doradza w kryzysowych sytuacjach, a Kamiński podobno wrócił do łask Grzegorza Schetyny, szefa PO, i może poprowadzić kampanię zjednoczonej opozycji. Ale oprócz PR-owych gwiazd w kampanii staną na przeciwko siebie też wielkie nazwiska polityczne. Tegoroczna kampania do europarlamentu będzie starciem gwiazd, choć nieco przebrzmiałych.

Kordon sanitarny

Informacja o możliwej rehabilitacji Kamińskiego jest zaskakująca, bo polityk został wykluczony z klubu PO i partii przez Grzegorza Schetynę w 2016 r. Przy czym musiał odejść nie z powodu widzimisię Schetyny, tylko dlatego, że publicznie podważał jego przywództwo. Po wyrzuceniu z PO sam o sobie mówił, że jest politycznym bankrutem. Podobno jednak między politykami doszło do pojednania. Może dlatego, że gra, która się rozpoczyna, wymaga mistrzów, a Kamiński jest naprawdę dobrym PR-owcem. Opozycja po zabójstwie Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, wyraźnie nabrała wiatru w żagle. Uznała, że racja moralna jest po jej stronie, a to oznacza, że PiS jest skazany na przegraną w wyborach do europarlamentu, co otworzy drogę do jego przegranej w wyborach krajowych.

Publicysta tygodnika „Polityka” Mariusz Janicki napisał zaraz po tym tragicznym wydarzeniu, że opozycja ma PiS na widelcu, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. – Zwykli ludzie po zabójstwie Adamowicza zaczęli ujawniać swoje negatywne emocje pod adresem obozu rządzącego. Mówiąc wprost, nienawidzą PiS. Sądzę więc, że jesteśmy na dobrej pozycji wyjściowej do kampanii – przekonuje polityk opozycji. Ale dziś, po upływie kilku tygodni od pogrzebu Pawła Adamowicza, inne wydarzenia zajmują wyobraźnię wyborców – taśmy „Gazety Wyborczej” dotyczące spółki Srebrna, powiązanej personalnie z PiS, atak na Magdalenę Ogórek, dziennikarkę TVP, czy liczne zatrzymania byłych menedżerów i urzędników z niegospodarnością w tle. Dlatego trudno przesądzić, która strona właściwie odczytuje emocje społeczne.

W sondażach może się to ujawnić dopiero za jakiś czas. Pewne jest, że zabójstwo Pawła Adamowicza skonsolidowało wielkomiejskich przeciwników PiS. A więc w dużych miastach, gdzie Zjednoczona Prawica i tak nie miała dobrych notowań, będzie jej jeszcze trudniej osiągnąć dobry wynik wyborczy. Ale prawdą jest też, że w 2010 r., gdy w podobnej sytuacji była PO po zabójstwie Marka Rosiaka, pracownika łódzkiego biura PiS, przez Ryszarda Cybę, który krótko przynależał do Platformy, to partii wówczas rządzącej udało się odwrócić uwagę opinii publicznej od tego dramatu. I zrobiła to na tyle skutecznie, że wygrała wybory parlamentarne rok później, z miażdżącą przewagą nad PiS. A więc i w tym wypadku wszystkie scenariusze są jeszcze możliwe.

Żałoba i martyrologia

Ewentualny sukces lub przegrana w wyborach do europarlamentu będzie zależeć od tego, kto znajdzie się na listach wyborczych i do jakiego arsenału sięgną obie strony w kampanii. Politycy wszystkich opcji utrzymują, że kampania będzie bardzo brutalna. Wydawało się, że jednym z wiodących haseł stanie się domniemany polexit, który świetnie sprawdził się jako maczuga na PiS w ubiegłorocznych wyborach samorządowych. Bardziej jednak prawdopodobne, że najgroźniejszą bronią tej kampanii będą taśmy – zgodnie zresztą z przewidywaniami politologów, którzy mówili, że skoro wybory 2015 r. i wybory 2018 r. przebiegały pod znakiem taśm, to tak samo będzie w tym roku. Pytanie brzmi jedynie, czy „Gazeta Wyborcza” upubliczniła już najsmakowitsze kąski z historii niedoszłej budowy dwóch bliźniaczych wież przy ul. Srebrnej, czy też trzyma jakąś bombę na czas tuż przed samymi wyborami. Dotychczasowe taśmy, mimo podchwytywania kolejnych wątków przez polityków opozycji, nie szkodzą PiS na tyle, by Koalicja Obywatelska zwycięstwo miała w kieszeni.

Interwencje prezesa

Jeżeli opozycję rzeczywiście poprowadzi do boju Michał Kamiński, to będzie miał przeciwko sobie liczniejsze grono. Jak się dowiedzieliśmy, Zjednoczona Prawica ma już uformowany wstępny sztab. Jest w nim kilkanaście osób, m.in. rzeczniczka partii Beata Mazurek, Paweł Szefernaker, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, prof. Witold Paruch. – Ale jestem pewien, że duże role będą chcieli odgrywać w tej kampanii i Adam Bielan, i Jacek Kurski – mówi polityk dobrze obeznany z PiS-owskimi obyczajami. Nasz rozmówca uważa, że gwiazdy PR-u wcale nie robią dobrze kampanii, bo podchodzą do niej ambicjonalnie. – W 2009 r., gdy w naszej kampanii do europarlamentu pracowali Bielan z Kamińskim i Jacek Kurski, to najpierw coś zostało ustalone na sztabie, a potem strona niezadowolona leciała do prezesa i usiłowała wszystko odkręcać – opowiada. – Bywało też tak, że ówczesny skarbnik Stanisław Kostrzewski mówił, że pomysły na kampanię są głupie, więc on nie da pieniędzy na ich realizację, i zamiast działania były dwa dni awantury.

Zdaniem naszego rozmówcy w 2015 r., gdy wspomnianych gwiazd już nie było w sztabie, decyzje zapadały szybko i jeszcze szybciej były wdrażane. A tymczasem Platforma miała kilka ośrodków decyzyjnych, które wzajemnie się klinczowały. W efekcie PO przegrała wybory prezydenckie i parlamentarne. – W tej kampanii każdy będzie walczył o swoje pomysły i mam tu na myśli nie tylko Bielana czy Kurskiego, ale też Zbigniewa Ziobrę, lidera Solidarnej Polski, i Jarosława Gowina, szefa Porozumienia, a więc przewiduję wiele interwencji prezesa PiS, który będzie musiał zaspokoić ambicje wszystkich grup – konkluduje nasz rozmówca. Czy po stronie opozycji będzie łatwiej? To jest mało prawdopodobne. Gdy tworzy się tak szeroką koalicję, o jakiej marzą niektórzy politycy, to trzeba się liczyć z różnicami zdań i wieloma ośrodkami decyzyjnymi.

Minister kontra minister

Paradoksalne jest to, że Zjednoczona Prawica i zjednoczona opozycja znajdują się pod niektórymi względami w podobnej sytuacji. Przykładowo, po jednej i drugiej stronie kolejka chętnych na listy jest bardzo długa, a więc dla wszystkich miejsc nie wystarczy. Po stronie opozycji kandydować będą: były minister rządu Donalda Tuska Radosław Sikorski, podobno znajdzie się też miejsce dla Bartłomieja Sienkiewicza, byłego szefa MSWiA, na pewno na liście będą była premier Ewa Kopacz i były prezydent Bronisław Komorowski, a także byli premierzy lewicy – Leszek Miller, Marek Belka, Włodzimierz Cimoszewicz. Z wyjątkiem Sienkiewicza wszyscy podpisali apel o budowę Koalicji Europejskiej. Poza tym muszą się znaleźć miejsca dla trzech obecnych europosłów z PSL – Jarosława Kalinowskiego, Krzysztofa Hetmana i Czesława Siekierskiego. A większość obecnych deputowanych PO również marzy o reelekcji. Zjednoczonej opozycji ciężko będzie obdzielić kolejkę chętnych. Kto z obozu rządzącego stanie naprzeciwko nich?

Również byli członkowie rządu – premier Beata Szydło, Witold Waszczykowski, niedawny szef polskiej dyplomacji, Anna Fotyga, również była szefowa MSZ, Karol Karski, europoseł i były wiceszef MSZ, Anna Zalewska, szefowa MEN, Zdzisław Krasnodębski, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, i Jacek Saryusz- -Wolski, były europoseł PO. Kilka miejsc na listach musi zostać zarezerwowanych dla mniejszych koalicjantów, czyli Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i Porozumienia Jarosława Gowina. Ta pierwsza partia zamierza wysłać do Brukseli Beatę Kempę i Patryka Jakiego, wiceministra sprawiedliwości, niedawnego kandydata na prezydenta Warszawy, ta druga – wicemarszałka Senatu Adama Bielana. Już dziś wiadomo, że Bielan będzie kandydował na Mazowszu, a to oznacza, że musi przeskoczyć Zbigniewa Kuźmiuka, popularnego europosła, niegdyś należącego do PSL. Bo dwa mandaty na Mazowszu są palcem na wodzie pisane. A obecni eurodeputowani PiS też chcieliby pozostać w Brukseli. Jeżeli więc bój o europarlament między Zjednoczoną Prawicą a Koalicją Obywatelską będzie brutalny, to ten wewnątrz list będzie o stokroć gorszy.

Okładka tygodnika WPROST: 8/2019
Więcej możesz przeczytać w 8/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0