Turyści nurkowali sobie spokojnie w malowniczym Nusa Penida na wyspie Bali w Indonezji. Kiedy doszło do niespodziewanego spotkania grupa była już trzeci, ostatni raz pod wodą. Na jej czele stali lokalny instruktora nurkowania Reynold Kaheming i przewodnik Julio Soba.
W pewnym momencie grupa zauważyła coś niespodziewanego. – Żaden z nas nie wiedział, co to było. Myśleliśmy, że to rekin wielorybi – mówi Sarah Taylor, która brała udział w podwodnej eskapadzie.
Nurkowie spotkali pod wodą żarłacza białego
Odpowiedź była jednak inna. Wcale nie był to dość bezpieczny dla turystów planktonożerny rekin wielorybi. Był to żarłacz biały, jeden z największych rekinów drapieżnych.
– Byłoby bardzo zabawnie, gdyby ktoś nas filmował, ponieważ wszyscy byliśmy bardzo podekscytowani, gdy płynęliśmy w stronę tego ciemnego cienia na błękicie – opowiada Graham Dart, który także brał udział w wyprawie.
Kiedy tylko grupa zorientowała się, że dzielą wodę z żarłaczem białym, wszyscy natychmiast odskoczyli. Drapieżnik odwrócił się w ich kierunku, po czym zawrócił i powoli odpłynął.
– To wykracza poza święty Graal nurkowania – wspomina wydarzenie szwedzki nurek Fabian Clinton, który zarejestrował niesamowite spotkanie na przymocowanej do ciała kamerce. Samo spotkanie mężczyzna opisał jako „niesamowite i przerażające”.
Spotkanie żarłacza białego w tamtym miejscu jest niezwykle rzadkie
Jak opisuje portal Discover Wild Life, spotkania z żarłaczami białymi w tamtejszych wodach jest niezwykle rzadkie. Ostatni raz widziane były w 2019 roku w pobliskim punkcie nurkowym Crystal Bay.
Pewnym jest, że nurkowie na długo nie zapomną tego spotkania. – Do tej pory przeżyłam najbardziej niesamowite podwodne spotkanie w swoim życiu. A może nawet najbardziej niesamowite już zawsze? – komentuje Amber Doornekamp.
Czytaj też:
Tajemniczy drapieżnik z czeluści oceanu. Jego wygląd przyprawia o dreszczeCzytaj też:
Najszybszy rekin świata z nietypowym pasażerem. Zaskakujące odkrycie naukowców
