Atak nożownika w Amsterdamie, ucierpiał Polak. Prokuratura ustaliła motyw

Atak nożownika w Amsterdamie, ucierpiał Polak. Prokuratura ustaliła motyw

Policja Holandia
Policja Holandia Źródło: Fotolia / twixx
W czwartek, w centrum Amsterdamu, miała miejsce wstrząsająca sytuacja. Jeden z mężczyzn – obecnie znajdujący się w areszcie – zaatakował grupę ludzi przy użyciu ostrego narzędzia. Wśród poszkodowanych jest obywatel Polski.

Nowe informacje w sprawie przekazał 1 kwietnia publiczny nadawca – Nederlandse Omroep Stichting. Redakcja podaje, że podejrzany o napasć z nożem w ręku na grupę pięciu osób miał kierować się „motywem terrorystycznym”.

NOS powołuje się na ustalenia holenderskiej prokuratury generalnej.

Co kierowało młodym mężczyzną? Podejrzany to obywatel Ukrainy

Wśród poszkodowanych osób znaleźli się obywatele: Ameryki, Belgii, Holandii, a także Polski. Sprawca miał użyć kilku noży – pisze magazyn „The Holland Times”. Nasz rodak po wszystkim znalazł się w szpitalu, z którego został już wypisany. Pozostałe cztery osoby wciąż są pod opieką pracowników placówki medycznej.

O napaść przy użyciu ostrego narzędzia podejrzany jest 30-letni Ukrainiec (mieszkaniec obwodu donieckiego – wschodnia część terytorium państwa). We wtorek miało odbyć się jego przesłuchanie przed sądem. Śledczy ustalili, że mężczyzna jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa lub zabójstwo w afekcie o podłożu terrorystycznym – wskazuje holenderski, publiczny nadawca, który powołuje się na ustalenia krajowej PG.

Taki motyw jest prawdopodobny, ponieważ do ataku doszło w ciągu dnia, w miejscu, gdzie znajdowało się dużo osób. 30-latek musiał więc zdawać sobie sprawę z faktu, że swoim zachowaniem przyciągnie uwagę wielu osób, które wezwą na miejsce służby, a także, że o zdarzeniu będzie głośno. Prawdopodobnie brał pod uwagę, że zostanie aresztowany przez policję.

Decyzją wymiaru sprawiedliwości obywatel Ukrainy – którego aresztowano za pchnięcie nożem pięciu osób – pozostanie w miejscu odosobnienia przez najbliższe dwa tygodnie.

Atak nożownika w Amsterdamie. Na miejscu zaroiło się od radiowozów

Przypomnijmy więcej szczegółów zdarzenia, do którego doszło w stolicy Holandii, na placu Dam. Niedługo po ataku zaroiło się tam od służb. Na miejsce wezwano karetki pogotowia i śmigłowiec ratunkowy. Obszar został odgrodzony przez policję kordonem (lokalne media informowały, że przybyło tam między innymi 14 radiowozów).

Holenderskie gazety ustaliły nieoficjalnie, że w ataku ranna zostały młoda dziewczyna i starsza kobieta.

Czytaj też:
Lech Wałęsa chciał rozweselić Jana Pawła II, ale „palnął”. „Usłyszałem: synu, co ty mówisz?”
Czytaj też:
Śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej trwa. Będą zarzuty dla ponad 40 Rosjan

Źródło: wiadomosci.onet.pl / Polsat News