Jak ustaliła Państwowa Agencja Prasowa, 15 lipca Kęciek zakończył pracę jako ambasador. W tym momencie Warszawę w Budapeszcie reprezentuje dyplomata w randze charge d'affaires (osoba, która kieruje ambasadą tymczasowo, w zastępstwie). Chodzi o Jacka Sladewskiego.
PAP dowiedział się tego od rzecznika prasowego polskiego ministerstwa spraw zagranicznych – Pawła Wrońskiego. Polityk wskazał, że nie ma nic do powiedzenia ws. tego, co stanie się w przyszłości. Dlaczego Kęciek został odwołany? – Węgry wykonały w stosunku do Polski gest nieprzyjazny, sprzeczny z zasadą lojalności w Unii Europejskiej, czyli przyznały azyl polityczny byłemu wiceministrowi MS – Marcinowi Romanowskiemu, który jest oskarżony o przestępstwa kryminalne i finansowe – zaznaczył Wroński.
„To nie zniszczy historycznej przyjaźni między Węgrami a Polakami”
Do sprawy odniósł się 16 lipca po południu Magyar Levente – sekretarz stanu w resorcie spraw zagranicznych. „Polska ostatecznie odwołała swojego ambasadora z Węgier, oficjalnie obniżając poziom dwustronnych stosunków dyplomatycznych.
Do tego niefortunnego kroku doprowadziło stopniowe pogorszenie stosunków politycznych, co jest bezprecedensowe w historii relacji z naszymi środkowoeuropejskimi partnerami” – oceniał.
Według węgierskiego polityka napięta sytuacja między Warszawą i Budapesztem wcześniej lub później ulegnie poprawie. „Uważamy to za sytuację przejściową, która nie zniszczy historycznej przyjaźni między Węgrami a Polakami. Takie przesłanie przekazałem dziś rano Jackowi Sladewskiemu [chargé d'affaires ambasady polskiej – przyp. red.]” – zaznaczył.
„Pomimo aktualnych sporów politycznych jesteśmy gotowi do kontynuowania dialogu, przygotowując się na nadejście lepszych czasów w sojuszu naszych krajów” – zapowiedział Levente.
Czytaj też:
Były europoseł PiS z nowym programem: Żaden polityk nie zajmuje się tym tematem na YouTubeCzytaj też:
Najbardziej kontrowersyjne prezydenckie ułaskawienia. „Zasłynął” nie tylko Andrzej Duda
