Wyciek chemikaliów pod Wrocławiem. Media: To mógł być akt dywersji

Wyciek chemikaliów pod Wrocławiem. Media: To mógł być akt dywersji

Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / fotoreporter_112
W jednej z fabryk na Dolnym Śląsku doszło do wycieku chemikaliów. O zdarzeniu napisała w poniedziałek redakcja „Gazety Wrocławskiej”.

29 grudnia, w miejscowości Wróblowice, miał miejsce groźny incydent – doszło tam do uszkodzenia około stu pojemników z chemikaliami. Każdy z nich miał 1000 litrów pojemności.

Do zdarzenia doszło przed południem. Właścicielem fabryki jest hiszpańska firma, która zajmuje się wytwórstwem i sprzedażą produktów higieny osobistej, a także chemii gospodarczej.

„Gazeta Wyborcza” o szczegóły sprawy zapytała rzecznika prasowego Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu. Aspirant Wojciech Walens poinformował, że pojemniki uległy mechanicznemu uszkodzeniu. Z większości z nich uszły środki czystości, pozostałe 39 zabezpieczono.

Wyciek chemikaliów we wsi Wróblowice

Jak dowiedział się dziennik, na terenie fabryki pracuje straż pożarna (konkretnie 10 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, a także specjaliści ds. ratownictwa chemicznego). Są tam również przedstawiciele Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska i funkcjonariusze policji. Organy ścigania będą wyjaśniać okoliczności sprawy, jednak w tym momencie ani mundurowi, ani prokuratura, nie komentują zdarzenia. Płyny są w trakcie odpompowywania.

Działania, które podjąć zamierza WIOŚ, obejmowały będą pobranie próbek gleby do badań. „GW” przypomina, że poważne zanieczyszczenie, nawet nieumyślne, to – w świetle polskiego prawa – poważne przestępstwo.

Wśród chemikaliów, które znalazły się poza beczkami, są m.in. płyn do mycia naczyń i mydło. Redakcja, która powołuje się na służby, podaje, że substancje te nie są groźne dla zdrowia czy życia ludzi. Strażacy, którzy brali udział w akcji, na czas działań włożyli jedynie gumowe rękawiczki i maseczki.

Dolny Śląsk. Doszło do aktu dywersji?

„Gazeta Wrocławska” podaje nieoficjalnie, że wyciek mógł mieć rzekomo związek z aktem dywersji. Lokalny dziennik podkreśla jednak, że wersji tej nie potwierdza w tym momencie policja.

Czytaj też:
Tragiczny pożar w Warszawie. Jedna osoba nie żyje
Czytaj też:
Pilny alert RCB. Synoptycy ostrzegają przed „efektem jeziora”

Źródło: „Gazeta Wyborcza” / „Gazeta Wrocławska”