W poniedziałek 29 grudnia po południu doszło do tragicznego pożaru w jednej z kamienic na warszawskiej Pradze Północ. Ogień pojawił się w mieszkaniu na drugim piętrze budynku przy ulicy Wileńskiej 43.
Warszawa. Pożar na Pradze. Jedna osoba nie żyje
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb ratunkowych w poniedziałek o godzinie 13:20. Jak poinformowała Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy, po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów strażacy zastali silne zadymienie oraz płomienie wydobywające się z okien mieszkania na drugiej kondygnacji. Sytuacja była poważna, ponieważ ogień szybko się rozprzestrzeniał, a dym wypełnił klatkę schodową, stwarzając zagrożenie dla pozostałych lokatorów.
Do akcji skierowano łącznie sześć zastępów straży pożarnej oraz Grupę Operacyjną Komendanta Miejskiego PSP. Ratownicy natychmiast przystąpili do ewakuacji mieszkańców. Z budynku wyprowadzono osiem osób, w tym matkę z dzieckiem mieszkających na czwartym piętrze oraz starszego mężczyznę z sąsiedniego lokalu.
Po zabezpieczeniu mieszkańców strażacy rozpoczęli intensywne działania gaśnicze. Ogień został stosunkowo szybko zlokalizowany, jednak w trakcie przeszukiwania spalonego mieszkania na drugim piętrze ratownicy odnaleźli ciało mężczyzny. Informację tę potwierdził reporter TVN Warszawa. Na obecnym etapie nie są znane dokładne okoliczności ani przyczyna śmierci ofiary.
Tragiczny pożar w Warszawie. Służby wyjaśniają okoliczności
W wyniku pożaru poszkodowane zostały także dwie inne osoby. Miały one objawy podtrucia dymem i po udzieleniu pierwszej pomocy na miejscu zostały przewiezione do szpitala. Ich stan nie został oficjalnie podany do wiadomości, jednak służby podkreślają, że szybka reakcja strażaków pozwoliła zapobiec większej tragedii.
Na miejscu pracowały również inne służby, w tym policja, która zabezpieczyła teren i rozpoczęła czynności wyjaśniające. Przyczyny pożaru będą ustalane w toku dalszego postępowania.
Czytaj też:
Oto prawdziwi bohaterowie Polaków. Rok 2025 należał do nich!Czytaj też:
Nadzwyczajny ruch ministrów Tuska. Ten apel do Nawrockiego wyjaśnia wszystko
