Zdecydowana większość Brytyjczyków uważa, że król Karol III powinien aktywnie zachęcić swojego brata do złożenia zeznań w sprawie Jeffreya Epsteina. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez pracownię YouGov na zlecenie Sky News.
Na pytanie, czy król powinien naciskać na Andrzeja, aby ten złożył zeznania przed amerykańskimi organami ścigania, aż 82 procent respondentów odpowiedziało twierdząco. Zaledwie 6 procent uznało, że monarcha nie powinien podejmować takich działań. Badanie zostało przeprowadzone w ostatni weekend, zatem krótko po ujawnieniu nowych informacji zawartych w aktach dotyczących Epsteina. To pierwszy tak szeroki sondaż opinii publicznej od momentu publikacji tych dokumentów.
Reakcja Pałacu Buckingham
Obecnie zarzuty dotyczące księcia Andrzeja analizuje policja Doliny Tamizy. Pałac Buckingham zapewnił, że udzieli pełnego wsparcia organom ścigania, jeśli zostanie o to poproszony w związku z wyjaśnianiem zarzutów dotyczących relacji Andrzeja z Jeffreyem Epsteinem.
Andrew Mountbatten-Windsor konsekwentnie zaprzecza, jakoby dopuścił się jakiegokolwiek przestępstwa.
Pałac przekazał również, że król jest „głęboko zaniepokojony” oskarżeniami dotyczącymi postępowania swojego brata. To jedno z nielicznych oficjalnych stanowisk, jakie w tej sprawie zajął Pałac.
Czy król zrobił w tej sprawie wystarczająco dużo? Społeczeństwo jest podzielone
Jak wynika z sondażu YouGov, 45 procent respondentów stwierdziło, że król Karol zrobił wszystko, co tylko było możliwe, by jak najbardziej zdystansować się i swoją rodzinę od Andrzeja. Jednocześnie 39 procent ankietowanych uważa, że monarcha powinien podjąć jeszcze bardziej zdecydowane kroki.
Respondentów zapytano również o symboliczne gesty. Na pytanie, czy król powinien oficjalnie przeprosić ofiary Jeffreya Epsteina, 35 procent odpowiedziało „tak”, natomiast 45 procent uznało, że takie przeprosiny nie są konieczne. Znacznie większa zgodność pojawiła się w kwestii miejsca zamieszkania księcia Andrzeja. Aż 63 procent ankietowanych uważa, że król powinien zabronić bratu zamieszkiwania w posiadłości Sandringham. Przeciwnego zdania było 16 procent badanych.
W ubiegłym tygodniu Andrew Mountbatten-Windsor opuścił Royal Lodge – swoją dotychczasową rezydencję na terenie posiadłości Windsor – i tymczasowo przeprowadził się do nieruchomości znajdującej się na prywatnym terenie króla w hrabstwie Norfolk. Oficjalnym powodem przeprowadzki jest remont nowego domu.
Stawka wyższa niż los księcia Andrzeja
Ostatnie wydarzenia zbulwersowały brytyjskie i międzynarodowe media. W odpowiedzi na krytykę Pałac Buckingham oraz Pałac Kensington zrobiły coś, co nie zdarza się zbyt często – wydały oficjalne oświadczenia, w których odniosły się do nowych zarzutów.
W zeszłym roku król Karol odebrał bratu tytuły, honorowe funkcje oraz prawo do korzystania z jednej z królewskich rezydencji. Jednak, jak podkreślają komentatorzy, w tej sprawie chodzi nie tylko o osobistą reputację księcia Andrzeja.
Ujawnienia związane z Epsteinem mogą mieć długofalowe konsekwencje dla całej monarchii. Eksperci uważają, że jeśli opinia publiczna uzna, że reakcja Pałacu Buckingham jest niewspółmierna do wagi skandalu, zaufanie do króla Karola III i rodziny królewskiej może zostać poważnie nadwyrężone.
Czytaj też:
Jak Epstein inwestował w Polsce. Gra na złotym, „Wiedźmin” i kaszubska łódźCzytaj też:
Co łączy Epsteina z Lepperem? „To były plotki z ziarnem prawdy”
