Ani PiS, ani PO. Staniszkis patrzyła na politykę zupełnie inaczej

Ani PiS, ani PO. Staniszkis patrzyła na politykę zupełnie inaczej

Jadwiga Staniszkis
Jadwiga Staniszkis Źródło: Newspix.pl / Michał Fludra
Jadwiga Staniszkis nie mieściła się w prostych podziałach politycznych. Chwaliła liberalne gesty, ale też krytykowała polityków PiS.

W sprawach światopoglądowych Jadwiga Staniszkis nie wpisywała się w proste podziały polityczne. Potrafiła jednocześnie doceniać gesty środowisk liberalnych, jak i zgadzać się z częścią konserwatywnych argumentów, co sprawiało, że jej wypowiedzi często wymykały się jednoznacznym ocenom.

Jadwiga Staniszkis chwaliła Rafała Trzaskowskiego

W jednym z komentarzy bardzo pozytywnie oceniła Rafała Trzaskowskiego za podpisanie w 2019 roku „Deklaracji LGBT+”.

– Zgadzam się z tymi, którzy mówią o potrzebie tolerancji, o pewnych genetycznych korzeniach zachowań, zresztą nie do końca wciąż rozpoznanych. W tej sytuacji myślę, że ten spór i przypisywanie złych intencji jest krzywdzące – stwierdziła. – Tylko zrozumienie i szacunek dla różnorodności stworzy warunki dla tolerancji. Myślę, że w szkole powinno się o tym mówić. Dzieci powinny zdawać sobie sprawę z rzeczy, czym jest tolerancja dla inności, jakie są inne niż tradycyjne modele życia, czym jest zły dotyk – zaznaczała.

Jednocześnie jej poglądy nie były jednoznacznie „pro-liberalne”. W wielu kwestiach zachowywała dystans wobec sporów politycznych i często krytycznie oceniała ich emocjonalny charakter. Wskazywała m.in. na nadmierną polaryzację i brak rzeczowej debaty:

Za mało w wypowiedziach polityków PiS-u jest racjonalnych argumentów i w związku z tym cała ta kampania jest nieskuteczna, bo ludzie traktują te ekstremalne wypowiedzi z przymrużeniem oka. Sama się zastanawiam, skąd takie ostre zaangażowanie PiS-u w tej sprawie. Może niektórzy mają osobiste doświadczenia w tej sferze? Myślę, że to też zastępcza agresja, która ma przykryć to, co dzieje się w krajowej polityce – tłumaczyła.

Jadwiga Staniszkis z dystansem o Okrągłym Stole

Jak czytamy na łamach książki „Radykalna. Wszystkie sprzeczności Jadwigi Staniszkis” autorstwa Krzysztofa Katkowskiego, w publicznych wystąpieniach Jadwiga Staniszkis często wracała też refleksja o przemianach po 1989 roku. Krytykowała Okrągły Stół, widząc w nim zbyt daleko idące kompromisy i początek późniejszych problemów transformacji:

Byłam krytyczna wobec Okrągłego Stołu, który uważałam za rytuał zmiany z nadmiernymi ustępstwami wobec władzy. Komunizm kończył się z innych powodów, między innymi globalnych. Transformacja niosła „grzechy założycielskie” – gwarancje majątkowe dla komunistów, zmiany ordynacji wyborczej, układy. Efektem była demobilizacja społeczna i rozczarowanie, a także powstanie kapitalizmu politycznego – wspominała.

Jadwiga Staniszkis o feminizmie i aborcji

W refleksjach socjolożki często pojawiały się również kwestie społeczne, w tym rola kobiet i spór o feminizm. Sama nie identyfikowała się jednoznacznie z tym ruchem. – Nigdy nie uważałam się za feministkę w sensie ruchu, choć same feministki widziały we mnie naturalną sojuszniczkę. Uważałam i uważam, że wiele problemów kobiet można rozwiązać tylko przez poprawę ogólnej sytuacji społecznej i edukacji – komentowała.

Jej poglądy o aborcji również były wyważone. – Uważam, że kompromis z lat dziewięćdziesiątych był trudny, ale potrzebny. Rozumiem stanowisko Kościoła. Godność osoby ludzkiej jest tu jedyną granicą. Wolę, by ten obszar pozostał w pewnej szarej strefie, niż by politycy podejmowali arbitralne decyzje – mówiła.

W książce „Radykalna. Wszystkie sprzeczności Jadwigi Staniszkis” podkreślono, że „z czasem jej komentarze obejmowały coraz szerszą perspektywę – od Polski po procesy globalne. Krytycznie patrzyła na kierunek integracji europejskiej i zmiany w gospodarce światowej, wskazując na rosnącą rolę państw i osłabienie Europy”.

Równolegle nie odcinała się od bieżącej polityki w Polsce, choć coraz częściej komentowała ją z dystansu. Krytykowała zarówno PiS, jak i Platformę Obywatelską, widząc w nich różne wersje tego samego problemu – braku realnych reform i narastającej polaryzacji.

Czytaj też:
Staniszkis i jej trudna relacja z PiS. Tak naprawdę oceniała Kaczyńskiego

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl