Kilka dni temu odbyło się głośne referendum – mieszkańcy Krakowa zagłosowali za tym, by Aleksander Miszalski stracił stanowisko włodarza Krakowa.
W piątek (29 maja) Interia poinformował, że doradca prawny byłego prezydenta – polityk Koalicji Obywatelskiej, szef małopolskich struktur partii – otrzymał wypowiedzenie. Decyzję o rozwiązaniu umowy podjęła dyrektorka Urzędu Miasta Krakowa – Justyna Habrajska. Stanisław Kracik (który do przedterminowych wyborów – głosowanie odbędzie się na przełomie sierpnia i września tego roku – tymczasowo pełni obowiązki włodarza stolicy Małopolski) ujawnił w rozmowie z Radiem Kraków, że Kamil Kociołek dzień po referendum „dostał wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym”.
Współpracownik Aleksandra Miszalskiego i umowy na ponad 270 tys. PLN
Portal podał, że Kociołek to „mecenas związany z KO”, który od dłuższego czasu współpracuje z Miszalskim. Gdy polityk KO był jeszcze parlamentarzystą, prawnik działał w jego biurze poselskim, zaś gdy zwyciężył w wyborach samorządowych, zdecydował o jego zatrudnieniu w magistracie (stało się to niedługo po tym, gdy ten formalnie zaczął pełnić obowiązki prezydenckie).
Czytaj też:
Łatwogang zdobył się na zaskakujące wyznanie. Chodzi o Nawrockiego i rząd
Z ustaleń Interii wynika, że Kociołek miał podpisać z urzędem trzy umowy na świadczenie usług z zakresu doradztwa prawnego. Za swoją pracę miał wziąć blisko 275 tys. zł.
Dziennikarze zapoznali się z treścią umowy, którą UM Krakowa podpisał z mecenasem. Wśród jego obowiązków wymieniono m.in. jego „osobisty udział w spotkaniach prezydenta Krakowa z mieszkańcami”. Źródło dowiedziało się, że w rzeczywistości adwokat miał w nich nie uczestniczyć.
Radni zaniepokojeni. Powiadomili prokuraturę
Portal twierdzi, że urzędnicy nie byli w stanie konkretnie (przy pomocy danych) określić, nad czym Kociołek na co dzień właściwie pracował. Raz poinformowali, że ma mieć na koncie 26 zrealizowanych zadań, a innym razem – że miał być zaangażowany w ponad „pięć tysięcy spraw”. Dziennikarze mieli nie otrzymać dokładnej liczby raportów i opinii, które prawnik przygotował dla władz miasta. On sam zasłania się natomiast tzw. tajemnicą adwokacką.
Z ustaleń redakcji wynika, że sprawie przyjrzeć ma się prokuratura. Według radnych (członków Klubu Kraków dla Mieszkańców) mamy tu miejsce z „działaniami na szkodę miasta” – stąd postanowili złożyć zawiadomienie.
Teraz należy poczekać na ewentualne ustalenia śledczych.
Czytaj też:
Nawrocki chce odebrać Zełenskiemu order. Jest reakcja z UkrainyCzytaj też:
Po tym wpisie Telewizji Republika szef MSWiA nie wytrzymał. „Dno dna”
