Skasował ponad 270 tys. zł, zatrudnił go Miszalski. Jest zawiadomienie do prokuratury

Skasował ponad 270 tys. zł, zatrudnił go Miszalski. Jest zawiadomienie do prokuratury

Urząd Miasta Krakowa, zdjęcie ilustracyjne
Urząd Miasta Krakowa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Daniel Sztork
Doradca prawny byłego prezydenta Krakowa dostał wypowiedzenie. Dziennikarze dotarli do umów – magistrat miał mu słono płacić za świadczone usługi.

Kilka dni temu odbyło się głośne referendum – mieszkańcy Krakowa zagłosowali za tym, by Aleksander Miszalski stracił stanowisko włodarza Krakowa.

W piątek (29 maja) Interia poinformował, że doradca prawny byłego prezydenta – polityk Koalicji Obywatelskiej, szef małopolskich struktur partii – otrzymał wypowiedzenie. Decyzję o rozwiązaniu umowy podjęła dyrektorka Urzędu Miasta Krakowa – Justyna Habrajska. Stanisław Kracik (który do przedterminowych wyborów – głosowanie odbędzie się na przełomie sierpnia i września tego roku – tymczasowo pełni obowiązki włodarza stolicy Małopolski) ujawnił w rozmowie z Radiem Kraków, że Kamil Kociołek dzień po referendum „dostał wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym”.

Współpracownik Aleksandra Miszalskiego i umowy na ponad 270 tys. PLN

Portal podał, że Kociołek to „mecenas związany z KO”, który od dłuższego czasu współpracuje z Miszalskim. Gdy polityk KO był jeszcze parlamentarzystą, prawnik działał w jego biurze poselskim, zaś gdy zwyciężył w wyborach samorządowych, zdecydował o jego zatrudnieniu w magistracie (stało się to niedługo po tym, gdy ten formalnie zaczął pełnić obowiązki prezydenckie).

Czytaj też:
Łatwogang zdobył się na zaskakujące wyznanie. Chodzi o Nawrockiego i rząd

Z ustaleń Interii wynika, że Kociołek miał podpisać z urzędem trzy umowy na świadczenie usług z zakresu doradztwa prawnego. Za swoją pracę miał wziąć blisko 275 tys. zł.

Dziennikarze zapoznali się z treścią umowy, którą UM Krakowa podpisał z mecenasem. Wśród jego obowiązków wymieniono m.in. jego „osobisty udział w spotkaniach prezydenta Krakowa z mieszkańcami”. Źródło dowiedziało się, że w rzeczywistości adwokat miał w nich nie uczestniczyć.

Radni zaniepokojeni. Powiadomili prokuraturę

Portal twierdzi, że urzędnicy nie byli w stanie konkretnie (przy pomocy danych) określić, nad czym Kociołek na co dzień właściwie pracował. Raz poinformowali, że ma mieć na koncie 26 zrealizowanych zadań, a innym razem – że miał być zaangażowany w ponad „pięć tysięcy spraw”. Dziennikarze mieli nie otrzymać dokładnej liczby raportów i opinii, które prawnik przygotował dla władz miasta. On sam zasłania się natomiast tzw. tajemnicą adwokacką.

Z ustaleń redakcji wynika, że sprawie przyjrzeć ma się prokuratura. Według radnych (członków Klubu Kraków dla Mieszkańców) mamy tu miejsce z „działaniami na szkodę miasta” – stąd postanowili złożyć zawiadomienie.

Teraz należy poczekać na ewentualne ustalenia śledczych.

Czytaj też:
Nawrocki chce odebrać Zełenskiemu order. Jest reakcja z Ukrainy
Czytaj też:
Po tym wpisie Telewizji Republika szef MSWiA nie wytrzymał. „Dno dna”

Źródło: Interia