Spór o list żelazny dla Romanowskiego. Ćwiąkalski wskazuje na problem

Spór o list żelazny dla Romanowskiego. Ćwiąkalski wskazuje na problem

Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości
Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości Źródło: Newspix.pl / TEDI
Prokuratura zaskarżyła decyzję ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Prof. Zbigniew Ćwiąkalski skomentował postanowienie sądu.

Prokuratura zarzuca Marcinowi Romanowskiemu popełnienie 11 przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej i nieprawidłowości przy konkursach na środki z Funduszu Sprawiedliwości. Wcześniej wydano za nim europejski nakaz aresztowania oraz list gończy. 30 września Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o przyznaniu politykowi PiS listu żelaznego. Prokurator złożył jednak zażalenie na to postanowienie. O tym, czy rozstrzygnięcie zostanie utrzymane, zdecyduje Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Co oznacza list żelazny dla Romanowskiego?

List żelazny to szczególna forma ochrony procesowej, która pozwala podejrzanemu lub oskarżonemu pozostawać na wolności pod warunkiem przestrzegania określonych zasad. Jak tłumaczy prof. Zbigniew Ćwiąkalski, rozwiązanie to ma służyć zarówno interesowi wymiaru sprawiedliwości, jak i samej osobie objętej postępowaniem.

– Istota listu żelaznego polega na tym, że przyznaje się komuś możliwość pozostawania na wolności w zamian za to, że on nie będzie utrudniał postępowania – wyjaśnił w rozmowie z „Faktem” były minister sprawiedliwości.

– Niewątpliwie w przypadku Marcina Romanowskiego jest tutaj interes wymiaru sprawiedliwości, bo przyspieszy to rozpoznanie sprawy. Jest też w tym interes podejrzanego, ponieważ pozostanie on na wolności do chwili wydania prawomocnego wyroku. List żelazny co do zasady jest udzielany wtedy, kiedy kogoś nie można ująć – dodał.

Prokuratura zaskarżyła decyzję ws. Romanowskiego. Ćwiąkalski komentuje

Ekspert tłumaczył, że jeśli Sąd Apelacyjny podtrzyma decyzję i list żelazny zostanie wydany, to wtedy Marcin Romanowski ma stawiać się na każde wezwanie sądu czy prokuratora, w zależności od tego, jaka jest faza postępowania.

– Nie może tego postępowania utrudniać, nie może mataczyć. Może mieć wyznaczone miejsce pobytu, w którym powinien przebywać. Jego adres powinien być rzeczywistym miejscem jego pobytu. Także w żaden sposób nie może on utrudniać postępowania ani wyjeżdżać za granicę. Dodatkowo sąd może nałożyć inne obowiązki w zależności od tego, co uzna za właściwe w tym przypadku – zaznaczył.

Były minister sprawiedliwości podkreślił, że sprzeciw prokuratury w sprawie wydania listu żelaznego i to, czy ostateczne słowo należy do sądu, to kwestia sporna.

– Za czasów ministra Ziobry doprowadzono do zmiany przepisów KPK i uzależniono wydanie listu żelaznego od braku sprzeciwu prokuratora. Natomiast gdy sąd nie ma swobody decyzji, to praktycznie rzecz biorąc, trudno mówić tutaj o jego niezawisłości. Część sądów uważa, że to rozwiązanie jest niekonstytucyjne – wyjaśnił.

Czytaj też:
Zażalenie prokuratury na wydanie listu żelaznego Romanowskiemu. „Neosędziowie wyłączeni”
Czytaj też:
Co dalej z Marcinem Romanowskim? Wójcik: „Chodzi o to, żeby go ścigać”