Prawo i sprawiedliwość

Prawo i sprawiedliwość

Dodano:   /  Zmieniono: 
I prawo, i sprawiedliwość po naszej stronie – komentuje wyrok warszawskiego sądu Piotr Gabryel, zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Wprost”.
Trudno było nam pogodzić się z tym, że warszawski Sąd Okręgowy za pierwszym razem rozpatrzył sprawę, którą wytoczył nam Lech Kaczyński w tzw. trybie wyborczym. Czyli: przyspieszonym, przy uproszczonych procedurach. Przecież pisaliśmy o ministrze sprawiedliwości - nie kandydacie na posła. Dziennikarze mają obowiązek informować czytelników o przedsięwzięciach ludzi, których decyzje mają wpływ na życie społeczne, gospodarcze, sposób funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Tak się składa, że ci ludzie to politycy, tak jak Lech Kaczński, b. minister, teraz kandydat na posła.
Sąd poprzednim wyrokiem dał do zrozumienia, że wystarczy zarejestrować się jako kandydat na posła, by zyskać prawo do ukrywania przed opinią publiczną posunięć dokonanych wcześniej. Na przykład: na stanowisku ministra sprawiedliwości, czy – podczas prowadzenia własnych interesów, szefowania państwowej spółce. Za rejestrację na kandydata dodatkowy przywilej: prawo do przyspieszonego procesu, wyroku w 48 godzin. Niebezpieczny precedens, zamach na wolność prasy, niesłuszne przywileje.
Za drugim razem sąd zmienił zdanie. Zwyciężyło prawo i sprawiedliwość, nie Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość.
Bartłomiej Leśniewski