Lustereczko, powiedz przecie ministrowi...

Lustereczko, powiedz przecie ministrowi...

Owszem, w kręgach finansowych, w dyskusjach na poważnych salonach politycznych Europy czasem pojawia się nazwisko Andrzeja Leppera. Wywołuje uśmiech pobłażania i ... zrozumienia. W zasadzie każdy kraj Unii ma swojego Leppera. Bardziej lub mniej demagogicznego, bardziej lub mniej popularnego, ale w zasadzie - pozbawionego wpływu na najważniejsze decyzje państwa.
Nazwisko Wiesława Kaczmarka nie wywołuje ani zrozumienia, ani uśmiechu -- a konsternację i gwałtowne protesty. Minister Kaczmarek wpływa na najważniejsze decyzje, a głosi (tak jak Andrzej Lepper, choć na szczęście rzadziej), że zasada pacta sund servanta nie wiąże strony polskiej, choć wiązać powinna zagraniczną. I to, że z poprzednich umów, zawartych na wiele lat, Polska powinna się wycofać, mimo iż nasi partnerzy spełniają wszystkie postawione przed nimi warunki. Po prostu dlatego, że w Polsce zmienił się minister, a z nim "koncepcja prywatyzacji".
Nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo sprawa Eureko wpływa na negatywne postrzeganie naszego kraju za granicą, jak rozległe może mieć konsekwencje. W Londynie, Frankfurcie czy... Amsterdamie nasze placówki dyplomatyczna starają się, by w jak najlepszym świetle ukazać i wytłumaczyć zachowania Kaczmarka, ale te starania przynoszą coraz marniejszy efekt. A minister uparcie stara się nie dostrzegać, iż to właśnie Holandia, skąd pochodzi Eureko, mocno komplikuje nasze negocjacje rolne, domagając się spełnienia przez nas trudnych do wykonania warunków. A kraj ten może jeszcze przecież swoje stanowisko zaostrzyć. Inne: ostrożniej podchodzić do zapewnień Polski - kraju w którym słowo umowa znaczy co innego niż w zachodniej Europie.
Gdyby minister Kaczmarek spojrzał na siebie w lustro okiem zachodniego finansisty (a jako fachowiec z branży chyba potrafi dokonać takiej sztuczki) - mocno przestraszyłby się sam siebie.
Amadeusz Król
Bartłomiej Leśniewski

Czytaj także

 0