To, że w Polsce bardzo szybko rośnie wydajność pracy wiedzieliśmy od dawna. Jeżeli bowiem w ciągu dekady PKB powiększa się o jedną trzecią, a jednocześnie maleje zatrudnienie oznacza, iż wzrost w całości kreowany jest przez większą (o ok. 40 proc.) produktywność. To postęp skokowy i wielki sukces!
Cieszy także, że choć pod tym względem dalej jesteśmy prymusem w Europie środkowej i wyprzedzamy Czechów i Węgrów. Tu jednak na optymizmie pojawiać zaczynają się pewne rysy. W końcu lat osiemdziesiątych, czyli w momencie startu reform bowiem, gospodarka polska miała z tych trzech krajów najbardziej nonsensowną strukturę gospodarczą i największe przerosty zatrudnienia, a co za tym idzie - także największe rezerwy wzrostu.
Z tych rezerw skorzystaliśmy tylko częściowo. Przez dziesięć lat nie potrafiono przeprowadzić restrukturyzacji: górnictwa, hutnictwa, przemysłu zbrojeniowego czy kolejnictwa. Dotowanie tych działów pochłonęło wielomiliardowe kwoty, których zabrakło w gałęziach rozwojowych, tworzących nowe miejsca pracy. Stąd bezrobocie i stąd tylko "umiarkowany optymizm". Tak naprawdę cieszyć będzie się można dopiero wtedy, kiedy wraz ze skokowym wzrostem wydajności pracy pojawiać zaczną się nowe miejsca pracy i maleć zacznie plaga bezrobocia.
Michał Zieliński
Cieszy także, że choć pod tym względem dalej jesteśmy prymusem w Europie środkowej i wyprzedzamy Czechów i Węgrów. Tu jednak na optymizmie pojawiać zaczynają się pewne rysy. W końcu lat osiemdziesiątych, czyli w momencie startu reform bowiem, gospodarka polska miała z tych trzech krajów najbardziej nonsensowną strukturę gospodarczą i największe przerosty zatrudnienia, a co za tym idzie - także największe rezerwy wzrostu.
Z tych rezerw skorzystaliśmy tylko częściowo. Przez dziesięć lat nie potrafiono przeprowadzić restrukturyzacji: górnictwa, hutnictwa, przemysłu zbrojeniowego czy kolejnictwa. Dotowanie tych działów pochłonęło wielomiliardowe kwoty, których zabrakło w gałęziach rozwojowych, tworzących nowe miejsca pracy. Stąd bezrobocie i stąd tylko "umiarkowany optymizm". Tak naprawdę cieszyć będzie się można dopiero wtedy, kiedy wraz ze skokowym wzrostem wydajności pracy pojawiać zaczną się nowe miejsca pracy i maleć zacznie plaga bezrobocia.
Michał Zieliński