Dyżurnym wytłumaczeniem słabych wyników gospodarczych używanym przez rząd są wysokie stopy procentowe. "Rząd się stara - uwielbiają mówić posłowie koalicji - a Rada Polityki Pieniężnej nie chce współpracować". Po ostatniej decyzji RPP posługiwanie się tym tłumaczeniem będzie znacznie trudniejsze. Rada bowiem kolejny raz obniżyła stopy, które od końca lutego ubiegłego roku zmniejszyły się ponad połowę. W przypadku najważniejszej dla rządu stopy referencyjnej była to obniżka w ciągu roku z 19 do 9 proc. Dzisiaj stopa ta w Polsce jest identyczna jak na Węgrzech, co sprawia, że nie do wykorzystania jest także inna kalka propagandowa - "Mamy najwyższe stopy procentowe na świecie (w Europie, w regionie)".
Ważne wydaje się także, że decyzja RPP spotkała się z dość pozytywną reakcją rządu. Rzecznik rządu Michał Tober powiedział, że: "rząd jest zadowolony z obniżki stóp, uważa jednak, że ze względu na niski poziom inflacji istnieje przestrzeń do bardziej radykalnych działań". Wypada mieć nadzieję, iż oznacza to, że rząd zakopał już wojenny topór, którym przez pół roku wygrażał Narodowemu Bankowi Polskiemu.
Z drugą częścią wypowiedzi rzecznika zapewne nie zgodzą się ciułacze bankowi. Przeciętna stopa oprocentowania lokat spadła ostatnio do 6 proc. brutto (po odliczeniu podatku netto jest ok. 4,8 proc.), a obecna decyzja RPP niewątpliwie jeszcze ją obniży. Bardzo wstrzemięźliwa jest także ocena sytuacji inflacyjnej. Inflacja w maju rzeczywiście osiągnie najniższy poziom od ponad trzydziestu lat (2,5 proc.) ale analitycy bankowi prognozują ponowny jej wzrost w drugiej połowie roku. Teraz możemy zacząć się bać o to, czy nie zaczniemy odczuwać złych skutków zbyt... niskich stóp procentowych.
Michał Zieliński
Ważne wydaje się także, że decyzja RPP spotkała się z dość pozytywną reakcją rządu. Rzecznik rządu Michał Tober powiedział, że: "rząd jest zadowolony z obniżki stóp, uważa jednak, że ze względu na niski poziom inflacji istnieje przestrzeń do bardziej radykalnych działań". Wypada mieć nadzieję, iż oznacza to, że rząd zakopał już wojenny topór, którym przez pół roku wygrażał Narodowemu Bankowi Polskiemu.
Z drugą częścią wypowiedzi rzecznika zapewne nie zgodzą się ciułacze bankowi. Przeciętna stopa oprocentowania lokat spadła ostatnio do 6 proc. brutto (po odliczeniu podatku netto jest ok. 4,8 proc.), a obecna decyzja RPP niewątpliwie jeszcze ją obniży. Bardzo wstrzemięźliwa jest także ocena sytuacji inflacyjnej. Inflacja w maju rzeczywiście osiągnie najniższy poziom od ponad trzydziestu lat (2,5 proc.) ale analitycy bankowi prognozują ponowny jej wzrost w drugiej połowie roku. Teraz możemy zacząć się bać o to, czy nie zaczniemy odczuwać złych skutków zbyt... niskich stóp procentowych.
Michał Zieliński