Karawana szczeka, psy czekają

Karawana szczeka, psy czekają

Dodano:   /  Zmieniono: 
Andrzej Olechowski jeszcze nie pluje sobie w brodę, że współtworzył PO. Jeszcze tli się w nim nadzieja, że rząd Tuska przetrwa. Ale partia to już chyba nie.
PIOTR NAJSZTUB: Przyszedłem w sprawie psa.

ANDRZEJ OLECHOWSKI: Czyli?

A może nawet kilku psów. Które chciałby pan powiesić na Tusku.

Nie mam przyjemności z wieszania psów na Tusku, ponieważ poparłem go w wyborach. Więc jak mu tak marnie idzie, to nie mam z tego żadnej satysfakcji.

Nie przyszedłem badać poziomu pańskiej satysfakcji, o psa przyszedłem zapytać. Głównym jest co?

Brak strategicznego myślenia.

Tak nagle? Nigdy go chyba nie było…

Ale skoro pan pyta o głównego psa...

To ten akurat wisi od dawna.

Wisi… A inny pies jest do powieszenia na PSL. Zupełnie zdumiewające są relacje między koalicjantami w sprawie reformy emerytalnej. Nigdy bym się nie spodziewał, że dla PSL stanie się to sprawa bardzo istotna! Bo, jak wiemy, nie jest to partia, która przywiązuje jakieś fundamentalne znaczenie do spraw programowych. A w tej sprawie wicepremier, druga osoba w rządzie, wygłasza zupełnie zdumiewające propozycje, od Sasa do Lasa i jeszcze dopowiada, że w ogóle emerytury nie będą nic warte. Okazuje się też przy tym, że opinia publiczna ceni sobie taką szczerość polityka. Mnie natomiast krew zalewa, bo to jest polityk odpowiedzialny za to, czy te emerytury będą wypłacane! Więc jak on mówi, że ma wątpliwości co do tego, to swojej pracy nie wykonuje.

Mówi pan „między koalicjantami". A może największą tajemnicą tego rządu jest to, że nie ma żadnej koalicji? Może przez cztery ostatnie lata te partie wybudowały dwie wieże władzy, większą PO, mniejszą PSL. I tak rządzą nami te dwie wieże, każda panuje nad innym terytorium, czasem – jak przychodzi wspólny wróg – to wywieszają tę samą flagę. I tyle. I to nie jest żadna współpraca ani ucieranie stanowisk, ani wymyślanie wspólnych projektów.

Tak wygląda, że nie ma między nimi konstruktywnego dialogu pt. „co robimy, co byśmy chcieli zrobić". Ale to spowodowało rzecz absolutnie nieoczekiwaną! Po stu dniach nowego rządu prawdopodobieństwo wcześniejszych wyborów powiększa się z dnia na dzień. To niesłychane! To było historyczne zwycięstwo i koalicja wydawała się naturalna, ale kto mógł wiedzieć, poza jej uczestnikami, że ona jest tak nieszczera.

Więcej możesz przeczytać w 12/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także