Formuła 1 wciąż bez Kubicy

Formuła 1 wciąż bez Kubicy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Bez Roberta Kubicy, ale za to po raz pierwszy w historii z udziałem aż sześciu mistrzów świata ruszył nowy sezon Formuły 1. Główny faworyt do zwycięstwa to oczywiście Sebastian Vettel.
Abbey – takie imię nadał swemu bolidowi tuż przed pierwszym wyścigiem w australijskim Melbourne kierowca Red Bulla Sebastian Vettel. To taka prywatna tradycja, żeby chrzcić wóz żeńskim imieniem. Poprzednie „dziewczyny" okazały się dla Niemca szczęśliwe. Luscious Liz pomogła mu w 2010 r. zostać najmłodszym mistrzem świata w historii Formuły 1, a  Kinky Kylie obronić tytuł rok później. Abbey (imię po trochu na cześć ulubionego albumu The Beatles „Abbey Road", zakrętu na torze Silverstone oraz „pewnej dziewczyny") ma mu dać trzeci tytuł z rzędu, co dotąd udało się osiągnąć tylko dwóm legendarnym kierowcom – Juanowi Manuelowi Fangio i Michaelowi Schumacherowi.

Vettel jest zdesperowany, żeby tego dokonać, bo radość z sukcesów psuje mu sceptycyzm ekspertów. Twierdzą, że  ostatnie mistrzostwa zdobywał najlepszy bolid, ale nie najlepszy kierowca. I że gdyby Fernando Alonso z Ferrari czy Lewis Hamilton z  McLarena dysponowali tym sprzętem, kazaliby Vettelowi „wąchać smród swoich spalin".


Więcej możesz przeczytać w 12/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także