"Polska Głos Wielkopolski" zapłaci Libickiemu 4 mln?

"Polska Głos Wielkopolski" zapłaci Libickiemu 4 mln?

Dodano:   /  Zmieniono: 
24 czerwca Sąd Apelacyjny w Poznaniu ogłosi wyrok w sprawie byłego europosła Marcina Libickiego, fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
24 czerwca Sąd Apelacyjny w Poznaniu ogłosi wyrok w sprawie byłego europosła Marcina Libickiego. Polityk domagał się od dziennika „Polska Głos Wielkopolski” zadośćuczynienia i odszkodowania za podawanie, że miał współpracować z wywiadem PRL.

W środę sąd apelacyjny badał sprawę po odwołaniu się Libickiego i gazety od wyroku sądu pierwszej instancji. W styczniu Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że naruszono dobra polityka, który ma otrzymać od redaktora naczelnego i wydawcy dziennika 100 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd orzekł przy tym, że Libicki musi pokryć zbliżone do tej kwoty koszty procesu.

Były europoseł PiS domagał się od dziennika zadośćuczynienia i odszkodowania, w sumie ponad 4 mln zł, za naruszenie dóbr osobistych i utraconą pensję europarlamentarzysty. Według Libickiego to publikacje "Głosu" spowodowały, że jego nazwisko zniknęło z listy kandydatów PiS przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2009 r.

- Jest rzeczą oczywistą dla mnie, że ataki gazety spowodowały nieumieszczenie mnie na liście, ale nie umieścił mnie na liście PiS. Teraz kwestią jest, czy sąd tej instancji uzna, że partia była zmuszona sytuacją, by mnie wykreślić, czy też uzna, że PiS mógł podjąć inną decyzję – powiedział Libicki.

Pełnomocnik gazety domagał się w środę przed sądem oddalenia roszczenia. Jak podkreślił, sąd pierwszej instancji nie wykazał winy pozwanych, zaś zasądzona kwota jest rażąco nieadekwatna w stosunku do sprawy.

Sąd apelacyjny zapowiedział, że przed wydaniem decyzji będzie chciał się zapoznać z dokumentami zebranymi przez IPN na temat Libickiego i porównać je z publikacjami „Głosu”. Nie zrobił tego sąd pierwszej instancji.

Proces przed sądem okręgowym rozpoczął się we wrześniu 2010 r. W styczniu tego roku sąd uznał, że domaganie się przez Libickiego odszkodowania w wysokości 3,3 mln zł za to, że nie został wybrany w wyborach do PE, było bezzasadne.

Marcin Libicki domagał się też 800 tys. zł zadośćuczynienia; sąd uznał tę kwotę za wygórowaną i zdecydował o przyznaniu 100 tys. zł. Sąd okręgowy podkreślił, że w szeregu artykułów gazety stwierdzono stanowczo, że istniała współpraca Libickiego ze służbami PRL, czym naruszono dobra osobiste polityka. "Polska Głos Wielkopolski" twierdziła, że jej publikacje były oparte na dokumentach historycznych oraz wypowiedziach ekspertów.

W kwietniu 2009 r. Marcin Libicki nie otrzymał rekomendacji Komitetu Politycznego PiS do startu w wyborach do PE. Po usunięciu go z listy kandydatów wystąpił o autolustrację i odszedł z partii. Sąd uznał, że Libicki złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne oraz że nie był świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa.

mp, pap
 0

Czytaj także