Sikorski: jesteśmy silniejsi niż kraje Beneluksu

Sikorski: jesteśmy silniejsi niż kraje Beneluksu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Radosław Sikorski (fot.PAP/Paweł Supernak) 
- Potencjał krajów Grupy Wyszehradzkiej to mocna podstawa do tego, by sprawować pewnego rodzaju przywództwo, do którego jej państwa są upoważnione - ocenił w stolicy Czech szef MSZ Radosław Sikorski.

Minister spraw zagranicznych składa wizytę w Pradze w związku z objęciem przez Polskę od 1 lipca przewodnictwa w tej środkowoeuropejskiej inicjatywie, w której - oprócz Polski i Czech - uczestniczą jeszcze Słowacja oraz Węgry. - Wierzę, że Wyszehrad jest teraz dobrze rozpoznawalną marką w UE. Jesteśmy bardzo blisko osiągnięcia rozpoznawalności i porównywalności naszej marki z krajami nordyckimi czy Beneluksu - mówił podczas debaty w czeskim MSZ polski minister.

"Jesteśmy silniejsi niż kraje Beneluksu"

Jak podkreślił, w niektórych aspektach Grupa Wyszehradzka jest silniejsza niż kraje Beneluksu czy nordyckie. Wskazywał, że państwa Grupy to 65 mln ludzi; cztery stolice dysponują 58 głosami w Radzie UE, czyli tyloma, co Francja i Niemcy razem wzięte. Jak dodał w formacie Wyszehrad plus, wraz z krajami bałtyckimi, to już 73 głosy, a jeśli dodać do tego jeszcze Bułgarię i Rumunię, to taka koalicja dysponuje 97 głosami w Radzie UE.

Dodał jednak, że siła w UE nie leży tylko w głosach, a w stanie gospodarki konkretnych krajów. Jak podkreślał, na początku lat 90. skumulowany PKB krajów Grupy Wyszehradzkiej wynosił 260 miliardów dolarów, a teraz jest ponad trzy razy wyższy.

Zwracał uwagę, że wymiana handlowa Niemiec z krajami Grupy jest większa niż z Francją i trzy razy większa niż niemiecko-rosyjska. - Wiem, że oni sobie nie zdają z tego sprawy w Niemczech, ale - jak sądzę - powinniśmy ich uświadomić. Jeśli państwa V4 byłyby jednym krajem bylibyśmy 15. gospodarką świata - mówił polski minister. Dodał, że bylibyśmy przed gospodarkami Indonezji, Turcji, Tajwanu, Australii, Iranu. Wspomniał, że wymiana handlowa między krajami Grupy cały czas szybko wzrasta. Zauważył też, że wartość polskiej wymiany z Czechami, Węgrami i Słowacją jest dwukrotnie wyższa niż Polski z Francją.

"Jesteśmy bardziej odpowiedzialni"

Zdaniem Sikorskiego kraje Grupy Wyszehradzkiej mają również niższy od innych dług publiczny. Podkreślał, że dług Stanów Zjednoczonych wynosi ponad 100 proc. PKB, strefy euro - średnio 87 proc., tymczasem uśredniony dług Grupy to 54 proc. PKB. - Więc jesteśmy bardziej odpowiedzialni niż inni i nasze gospodarki rosną szybciej - skonstatował.

Polski minister przywołał też statystyki dotyczące udziału w misjach wojskowych. Oświadczył, że 22 proc. żołnierzy misji unijnych to wojskowi krajów wyszehradzkich. Według szefa dyplomacji wszystko to mocna podstawa do tego, by w krajach Grupy szybko osiągnąć średni standard życia UE, ale też sprawować pewnego rodzaju przywództwo, do którego są upoważnione. Podkreślił, że w czasie swojej prezydencji w Grupie Wyszehradzkiej Polska będzie proponowała, by jej kraje prezentowały wspólne stanowisko w sprawie wieloletnich ram finansowych UE. Według niego należy wytłumaczyć, jak ważne dla wzrostu w Europie są fundusze spójności.

ja, PAP