Autor "Nielegalnych": Sąd nad sądem

Autor "Nielegalnych": Sąd nad sądem

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Antoni Macierewicz (fot. Jacek Herok / Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Stało się coś niezwykłego. W natłoku wydarzeń olimpijskich, tych w Londynie, artystycznych i sportowych; i tych w Warszawie - kumotersko-sitwacko-nepotycznych; i tych w Sosnowcu - kabaretowo-dramatycznych, dokonał się, niemal niezauważony, sąd nad IV RP.
Macierewicz ma przeprosić generała Dukaczewskiego. Tak, tak! Niepokalany Rycerz IV RP ma przeprosić Mrocznego Demona PRL-u i III RP ?!?

Nie ma takiego sądu - ani w Polsce, ani w świecie całym, który mógłby nakazać przeproszenie Demona, bo to sprawa metafizyczna i znajduje się w wyłącznej kompetencji Najwyższego, albo Przenajwyższego Sądu. Ale to też jedyny sąd, którego wyroku żaden Rycerz nie może zbagatelizować. Wiem, bo takim Rycerzem byłem (razem z Kaczyńskim, Macierewiczem, Ziobro i sędzią ziemskim Kryże), tylko takim mniejszym. Znany jestem w Zakonie z tego, że tchórzliwie zdezerterowałem, kiedy IV Najjaśniejsza tonęła - ale to inna sprawa. Z racji tego, że byłem owym Rycerzem, wiem też, jak będzie wyglądał ten prawdziwy proces i obawiam się, że zarzuty Najwyższego Prokuratora nie będą tak błahe jak zarzuty Demona.

- Oskarżam Rycerza Antoniego M. o umyślne, celowe i świadome - sprawa będzie jeszcze badana przez specjalistów, na ile świadome - zniszczenie jednym machnięciem przynajmniej dwóch mitów założycielskich i uszkodzenie trzeciego - oznajmił ponurym głosem Najwyższy z Prokuratorów i zapytał. - Czy oskarżony przyznaje się do winy?

- Do niczego się nie przyznaję, bo jaki Demon jest każdy widzi. - odparł dumnie Rycerz i usiadł bez pozwolenia sądu.

Tym razem jednak łatwo już nie będzie, bo zarzuty są poważne. Rycerz Antoni jednym ruchem zniszczył mit założycielski IV RP, czyli nie potrafił udowodnić, że Mroczny Demon był ojcem mitu założycielskiego III RP. Dwa w jednym? Mit mitów!

- Swym nieodpowiedzialnym czynem, oskarżony poderwał zaufanie do całego Zakonu Rycerskiego, a więc uszkodził mit trzeci.  - dodał Prokurator z satysfakcją.

Dziennikarze obecni na procesie i politycy w "tivi" pójdą z pewnością dalej w swych podejrzeniach i będą zastanawiać się, czy nie nastąpiło, tym samym, uszkodzenie pozostałych mitów, których ojcem był ten waleczny Rycerz, a szczególnie Tego jednego - przenajważniejszego.

Pytają mnie Lemingi: Po co ci to? Kogo to dzisiaj obchodzi? Przecież każdy widzi, jak jest i jaki jest Macierewicz, Kaczyński i Ziobro. To już nie jest dzisiaj cool (ang.)!

Pytają mnie Mohery: Co ty wiesz ubeku łysy? Gdzie ci te włochy wypadły? Co ty jadasz baranie, że tak głupio gadasz? Skąd masz taki ryj?

Dzisiaj, 2 sierpnia rano zaraz po 1 sierpnia, jednym i drugim odpowiadam tak samo. Mimo, że jestem wyjątkowo tchórzliwy i kryje się za fałszywym nazwiskiem (jak większość byłych i obecnych szpiegów), będę nieustannie piętnował tworzenie mitów w życiu publicznym i wynoszenie naszych najgorszych cech narodowych, do rangi cnót. Będę trwał w swym postanowieniu, choćbym miał uleczyć tylko jednego Leminga czy Mohera, ale też dlatego, że bardzo nie lubię jak mi ktoś gwiżdże i buczy za plecami.

P.S. 1

- Jako były Rycerz, nigdy nie spotkałem Mrocznego Demona, bo bardzo boję się demonów. Widziałem go tylko w TVN i słyszałem w TOK-u, proszę Przenajwyższego Sądu. Zeznaję to pod przysięgą, ale kto mi uwierzy, skoro wszyscy Rycerze to kłamcy, przecież - zakończyłem składać zeznania i czekałem cierpliwie, co będzie dalej.

P.S. 2

Nieobeznanym z dziennikarska profesją dziennikarzom wyjaśniam z żalem, że nie jestem niestety esbeckim emerytem PRL-u. Jestem emerytowanym, w dniu 7 sierpnia 2007 roku, Rycerzem IV Najjaśniejszej.

Vincent V. Severski - ukrywający się pod pseudonimem oficer polskiego wywiadu. Przez wiele lat pracował poza granicami kraju. Pod przybraną tożsamością napisał powieść "Nielegalni".

Zachęcamy do lektury bloga Vincenta V. Severskiego.
+
 3

Czytaj także