Święta Marina z Nowego Jorku

Święta Marina z Nowego Jorku

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nazywana babcią sztuki performance’u 66-letnia Marina Abramović wygląda raczej jak diwa. Niegdyś awangardowa ekstremistka sztuki, dziś – celebrytka. O jej drodze opowiada film dokumentalny Matthew Akersa.
Radykalna performerka przez dekady wystawiała swoje ciało na ekstremalne próby, wydając je na pastwę płomieni, węży i publiczności. Z artystycznego undergroundu Jugosławii lat 70. dotarła na szczyt, stała się bohaterką masowej wyobraźni i modelką magazynów o modzie. Film „Marina Abramović: artystka obecna” Matthew Akersa, pokazywany na festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty, to zapis trzech miesięcy, podczas których Abramović podbiła Nowy Jork.

„Czekałam na to długo. I mam teraz totalną frajdę” – opowiada „Wprost”. Do podręczników historii sztuki trafiła znacznie wcześniej. Jej pierwsze akcje z początku lat 70. to żelazna klasyka performance’u – sztuki, która opiera się na fizycznej obecności artysty i jego bezpośredniej konfrontacji z publicznością. Tworzywem performerów jest ich ciało. Marina swoje traktowała bez taryfy ulgowej. Pozbawiała się powietrza, faszerowała środkami psychotropowymi, parzyła, kaleczyła. Jest mistrzynią ekstremalnego body artu, w którym sztuce towarzyszą – dosłownie – krew, pot i łzy twórcy. Akcje Abramović przybierają formy rytuałów, podczas których samą siebie składa w ofierze.
Więcej możesz przeczytać w 32/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także