Zalajkowany dizajn

Zalajkowany dizajn

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Niedoszła pani inżynier, socjolożka, filozofka, filolożka klasyczna i italianistka, dziennikarka i tłumaczka odnalazły sens życia w maszynie do szycia. Ich ciuchy stają się kultowe.
Są młode. Przed trzydziestką albo tuż po niej, ale już od paru lat świetnie sobie radzą na trudnym modowym rynku. Tworzone przez nie ubrania są rozpoznawalne i charakterystyczne i co najbardziej istotne – pożądane. Nauczyły się nie tylko projektowania i szycia, lecz także wykorzystywania nowych mediów do promocji i sprzedaży. Żyją i coraz więcej szyją dzięki blogom i serwisom społecznościowym. Zrozumiały, że to, co najciekawsze, dzieje się teraz w sieci, nie w eleganckich, ale też kompletnie sztucznych, magazynach kobiecych. Modą interesowały się od zawsze, choć nie zawsze z niej żyły. Próbowały normalnie: studia, jakaś normalna praca. Stanęło na szyciu. – Jako trzynastolatka trafiłam na warsztaty projektowania ubioru. To było moje marzenie – wspomina Małgosia Bochenek, właścicielka firmy Boho. – Po drodze nawracana przez otoczenie zmieniałam zdanie i chciałam być inżynierem. Przez jakiś czas zajmowałam się freelance’em. Pracowałam chwilę przy stylizacjach, trochę przy kostiumach filmowych. Robiłam zdjęcia do stron internetowych, tworzyłam playlisty. Przeznaczenie dopadło mnie, kiedy w ciąży postanowiłam się dookreślić.

Dookreśliła się, szyjąc kwieciste bluzy z zasłon i pościeli. Mąż namówił ją, by wrzuciła je na Facebooka. Poszły w parę minut. Było to dwa i pół roku temu.
Więcej możesz przeczytać w 45/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1

Czytaj także