Płk Tarnowski: ABW informuje o zamachu? Pewnie chce się pochwalić

Płk Tarnowski: ABW informuje o zamachu? Pewnie chce się pochwalić

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Były wiceszef ABW płk Mieczysław Tarnowski (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Takie działanie ma pewnie na celu rozreklamowanie medialne instytucji jakimi są prokuratura i ABW, pochwalenie się sukcesem,jakim niewątpliwie jest rozpracowanie i zatrzymanie osoby planującej zamach terrorystyczny na tak wczesnym poziomie – komentuje w rozmowie z Wprost.pl ujawnienie informacji o zatrzymaniu przez ABW osoby planującej zamach na konstytucyjne organy państwa były wiceszef ABW płk Mieczysław Tarnowski.
Marcin Pieńkowski, Wprost.pl: Krakowska prokuratura okręgowa poinformowała w komunikacie na swojej stronie internetowej o zatrzymaniu osoby planującej zamach z użyciem materiałów wybuchowych na konstytucyjne organy państwa. Według RMF FM, zatrzymany jest mieszkańcem Krakowa, a organy, o których mowa to Sejm i prezydent. Jest pan zaskoczony?

Płk Mieczysław Tarnowski: Takie informacje nie pojawiają się codziennie, więc jak każda tak sensacyjna musi budzić zaskoczenie. Niewiele jeszcze w tej sprawie wiemy. Na podstawie wiadomości podanych przez prokuraturę można podejrzewać, że była to jedna osoba, a nie zorganizowana grupa. Nie wiemy co to był za człowiek, jakie było motywy jego działania. Trzeba poczekać do konferencji prasowej.

Nie dziwi pana, że zarówno prokuratura jak i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego tak szybko informują o zatrzymaniu i podają jego przyczyny? Nie za szybko?

W tym momencie można tylko spekulować. Są dwie możliwości. Pierwsza, że takie działanie ma na celu rozreklamowanie medialne instytucji jakimi są prokuratura i ABW, pochwalenie się sukcesem, jakim niewątpliwie jest rozpracowanie i zatrzymanie osoby planującej zamach terrorystyczny na tak wczesnym poziomie. Pytanie, jakiej miary jest to sukces. Nie wiemy, kim jest zatrzymany, więc ciężko to ocenić. Czy to duży sukces, zależy od tego, kiedy nastąpiło zatrzymane i z jakich przyczyn. Czy był to wynik starannie przeprowadzonych działań operacyjnych, rozpracowanie zamachowca, czy może jakiś sąsiad zatrzymanego poszedł po rozum do głowy, zgłosił jakieś działania z materiałami niebezpiecznymi, przygotowania do zamachu, do najbliższej jednostki policji i po tym nastąpiła tylko realizacja. Trudno na podstawie tak lakonicznej informacji ocenić, jak mocno należy przy tej okazji klaskać.

Nie jest to w jakimś stopniu precedens? Nie przypominam sobie sytuacji, w której ABW informowałaby o swoich działaniach na tak wczesnym etapie.

Chęć pochwalenia jest uzasadniona, bo to jest jednak sukces. Drugim powodem ogłoszenia tej informacji może być chęć wywołania jakiegoś efektu przez ABW. Może Agencja podejrzewa lub wie, że osób zaangażowanych w plany zamachu było więcej i ta informacja ma na celu sprowokowanie tych pozostałych do działania. Jest to możliwe, choć nie do końca mi się wydaje, żeby o to chodziło.

O co więc?

Na podstawie doświadczenia i tych informacji mogę spekulować, że 75 proc. to jest chęć pochwalenia się, rozreklamowania sukcesu, uzasadniona moim zdaniem, a tylko 25 ze jest to chęć wywołania w jakiejś grupie określonych reakcji, które mogłyby ułatwić ABW dalsze działania.

Gdy pan służył w ABW procedura informacyjna wyglądała podobnie? Od czego takie działania zależą?

To zależy od polityki realizowanej przez poszczególnych szefów ABW. Nie przywiązywałbym do tego większej wagi. Na pewno informuje się wtedy, kiedy sprawa jest zakończona. Informowanie wcześniej, niekontrolowane ostrzeżenie byłoby zbyt niebezpiecznie. To jest raczej próba wywarcia kontrolowanego wpływu na działania jakiejś określonej struktury. Ale to też jest moim zdaniem mało prawdopodobne. Celem ujawnienia takiej informacji na pewno nie może być czyjaś ucieczka. Tutaj sprawa jest zakończona, więc informowanie o takich sprawach to pewna reguła. Możliwe, że inicjatorem tych działań informacyjnych jest prokuratura, nie musi to być ABW.
 3

Czytaj także