Kto jest winien temu brakoróbstwu? Posłowie oskarżają rząd o przesyłanie fatalnych projektów ustaw, rząd z kolei obarcza winną parlamentarzystów, że w toku prac sejmowych jego projekty są zbyt mocno przerabiane. - Legislatorzy czasami obawiają się posłów, więc nie są natarczywi, a posłowie, mówią, że biuro słabe, bo nie atakowało. To jest taki stan, który powoduje bezradność. Zapowiedziałem więc, iż będę wyciągał sankcje służbowe wobec pracowników biura legislacyjnego, jeśli nie będą wnikliwie analizować ustaw i w razie wątpliwości przesyłać informacji. Na posłów mogę tylko wywierać presje - powiedział "Wprost" marszałek Borowski.
A może kary dla brakorobów powinny być bardziej dotkliwe? Może komisje, które przygotowują najwięcej bubli, warto rozwiązać i zorganizować na nowo, w nowym składzie? Jeśli i to by nie pomogło, może należy wprowadzić przepis, na mocy którego Sejm, uchwalający określoną liczbę ustaw uchylonych przez Trybunał Konstytucyjny, byłby automatycznie rozwiązywany? Ostatecznie: koszty nowych wyborów okazałyby się zapewne niższe od kosztów utrzymywania brakorobów, albo wdrażania w życie szkodliwych ustaw.
Dorota Macieja