Inżynier Kaczyńskiego i Palikota

Inżynier Kaczyńskiego i Palikota

Dodano:   /  Zmieniono: 
To chyba jedyny ekspert, którego za „swojego” uznają zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Janusz Palikot. I płacą mu setki tysięcy złotych. Prof. Witolda Modzelewskiego za „swojego” kiedyś uznawał nawet Andrzej Gawronik.

Posiedzenie Sejmu kilkanaście dni temu. Jarosław Kaczyński z sejmowej trybuny przedstawia Narodowy Program Zatrudnienia. PiS obiecuje, że dzięki tej ustawie w ciągu dziesięciu lat powstanie 1,2 mln miejsc pracy. W tym samym czasie siedzimy w sejmowej kawiarni z jednym z polityków PiS. Kiedy widzi na ekranie telewizora prezesa, zrywa się i pędzi na salę plenarną. – Bo to jest naprawdę bardzo ważne wystąpienie – tłumaczy w biegu. Narodowy Program Zatrudnienia to jeden ze sztandarowych projektów PiS. Do jego założeń Kaczyński ma wrócić na czerwcowym kongresie.

Napisał go prof. Witold Modzelewski. Ile to PiS kosztowało? Ani skarbnik partii Stanisław Kostrzewski, ani rzecznik Adam Hofman nie odpowiedzieli na nasze pytanie. Ale stawki u profesora do niskich raczej nie należą. Tylko w ubiegłym roku na konto jego Instytutu Studiów Podatkowych wpłynęły przelewy z PiS na grubo ponad 0,5 mln zł – wynika z informacji „Wprost”. Do tego z Ruchu Palikota – około 330 tys. W tytułach przelewów czytamy „za opracowanie” czy „wynagrodzenie zgodnie z umową”. W obu przypadkach przelewy pochodzą z tzw. funduszu eksperckiego partii (na ten cel ugrupowania przeznaczają pieniądze z subwencji otrzymanej z budżetu).

Zmarszczona brew profesora

Więcej możesz przeczytać w 24/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także