Odarci z prywatności

Odarci z prywatności

Wiedzą o nas wszystko. W każdej chwili mogą tego użyć. Prawo nie chroni nas przed nieustającą inwigilacją.

Wstajesz rano, włączasz komputer, zaglądasz do internetu, wychodzisz z domu, mijasz bank, parę sklepów, jedziesz metrem, tramwajem, dzwonisz, piszesz SMS. Zostawiłeś już kilkadziesiąt śladów w gigantycznej bazie danych o sobie. Nie masz wpływu na to, gdzie będą przechowywane i jak zostaną wykorzystane. A jeśli interesują się tobą służby, o prawie do ochrony prywatności możesz ostatecznie zapomnieć. – Służby mogą śledzić całą naszą korespondencję, naszą obecność, przemieszczanie się, mogą prowadzić obserwację, zakładać podsłuchy w telefonie w miejscu zamieszkania. Teoretycznie ich możliwości ograniczają ustawy. Jednak obecne uprawnienia służb są nieprecyzyjne. Dzięki dziurom prawnym można używać np. mikrofonów kierunkowych albo precyzyjnych narzędzi typu GPS – wylicza Katarzyna Szymielewicz, szefowa fundacji Panoptykon.

Inwigilacyjny skandal

W USA właśnie wybuchła kolejna afera inwigilacyjna. Największa jak dotąd. Okazuje się, że dzięki programowi PRISM amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa i FBI mają dostęp do serwerów, na których przechowywane są wszelkie dane zbierane przez firmy internetowe, takie jak Microsoft, Yahoo!, Google, Facebook, Paltalk, AOL, Skype, YouTube i Apple. PRISM powstał już w 2007 r., umożliwia przechwytywanie przychodzących do USA z zagranicy poufnych danych: zdjęć, rozmów, e-maili czy danych z portali społecznościowych. Bez nakazu sądowego. Do zeszłego tygodnia tylko nieliczni mieli świadomość jego istnienia i skali szpiegowania użytkowników sieci. Komentatorzy zaznaczają, że jeśli istnienie programu się potwierdzi, firmy takie jak Google czy Facebook przeżyją gigantyczny kryzys wizerunkowy. Ale niekoniecznie. Rząd USA i firmy wybiorą zapewne najskuteczniejszą strategię, czyli zamęt informacyjny. Jedni będą udawać naiwne zaskoczenie, a drudzy mówić o dobru obywateli oraz ich bezpieczeństwie. To już się dzieje: – Nigdy nie słyszeliśmy o PRISM – ogłosiło Google. – Nie dajemy żadnej agencji rządowej bezpośredniego dostępu do naszych serwerów – wtóruje mu Apple. – Informacje zbierane dzięki programowi to najważniejsze informacje wywiadowcze. Chronimy naród przed zagrożeniami – ogłosił wywiad USA. O to chodzi w tej grze. W końcu burza w mediach minie, a ludzie wrócą do swoich zajęć.

Na naszym podwórku skala inwigilacji jest nie mniejsza. W tej chwili polskie służby i policja mają wprawdzie ograniczony dostęp do danych o nas. Na dostęp do treści naszych rozmów czy listów muszą mieć zgodę prokuratury i sądu. – Jednak do metadanych – informacji „gdzie, co, z kim”, czyli o naszej lokalizacji, czasie wykonywanych połączeń itp. – mają dostęp swobodny. Metadane operatorzy telekomunikacyjni przechowują przez rok. W tym czasie policja może do nich sięgać i z nich korzystać – mówi Szymielewicz.

Policja korzysta też z zapisów kamer monitoringu miejskiego. W Warszawie jest ich 414. Nieco mniej w Poznaniu (356), Gliwicach (100), Białymstoku (103), Gdańsku (117), Gdyni (136). Wielokrotnie więcej urządzeń rejestrujących jest zainstalowanych na osiedlach strzeżonych, w szkołach, bankach, urzędach i setkach różnego typu instytucji. Z ich zapisów służby też mogą korzystać. Premier Donald Tusk i szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz zapowiedzieli, że to się zmieni, i ogłosili początek prac nad ustawą „przeciw Wielkiemu Bratu”, która ma ograniczyć służbom specjalnym i firmom możliwości inwigilacji obywateli. Nowe przepisy będą lepiej chronić naszą prywatność, bo ograniczą możliwości montażu kamer w sklepach, na klatkach schodowych, w pokojach hotelowych i gabinetach lekarskich, a także skrócą do 40 dni okres przechowywania nagrań z monitoringu. Utrudnią też służbom i policji wgląd w dane telekomunikacyjne. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi, bo prace legislacyjne dopiero ruszają. Wiadomo jednak, że regulacje nie obejmą inwigilacji w sieci, bo jak powiedział minister Sienkiewicz: „W kwestii internetu nie mamy pełnej jasności, nie wiemy też, czy technicznie jest to do przeprowadzenia”. A akurat w tej przestrzeni brak jakichkolwiek przepisów staje się coraz bardziej palącym problemem.

Czego się boisz? Internet wie

Internet jest zupełnie niestrzeżoną kopalnią wiedzy o człowieku. Nawet jeśli nie masz konta w portalach typu Facebook, możesz mieć pewność, że każdego dnia twój cały pobyt w internecie ktoś zszywa w jedną sensowną całość. I nieźle na tym zarabia.

Po pierwsze, logując się w sieci, dostajesz unikatowy adres IP. To twój odcisk palca, który wraz z nazwą twojego dostawcy internetu zostaje z tobą przynajmniej na czas jednej sesji. Jeśli masz wykupiony stały dostęp do internetu, towarzyszy ci stale. Twój dostawca wie, które strony odwiedzasz. Jeśli ktokolwiek, np. sąd, zmusi go do udostępnienia tych danych, dowie się wszystkiego o twoim życiu w sieci.

Po drugie, jeśli masz konto pocztowe, choćby w oferowanej przez Google poczcie Gmail, wszystkie twoje adresy IP są zapisywane i wiązane z twoim kontem. Wiadomo więc, kim jesteś, z kim się kontaktujesz. Przy okazji korzystania z poczty pozwalasz tysiącom małych programów śledzić treść twoich e- -maili. Chodzi o to, byś otrzymywał reklamy wybrane specjalnie dla ciebie. Mama skarży się w liście na zdrowie? Po prawej pojawi się reklama gabinetów lekarskich. Narzekasz na listonosza? Pojawi się oferta firmy kurierskiej.

Po trzecie, przeczesując zasoby internetu, korzystasz z wyszukiwarki Google. System zapamiętuje nie tylko strony, które odwiedzasz, ale też hasła, które wpisujesz. Detektyw Rutkowski wiedział, że matka zabitej Madzi szukała w sieci informacji o tym, jak oszukać wykrywacz kłamstw, bo miał dostęp do statystyk strony na ten temat. Jedno z wejść z wyszukiwarki Google z pytaniem „jak oszukać wariograf” pochodziło z okolic miejsca zamieszkania matki Madzi. Google pamięta wszystko, czym się interesowałeś: wstydliwe choroby, upodobania, trasy dojazdów do kawiarni czy preferencje muzyczne. Wieloletnią historię twoich wyszukiwań Google wiąże ze stronami, które odwiedzasz, a dodatkowo jeszcze z twoją pocztą Gmail. W ten sposób powstaje wszechstronna wiązka informacji, twój sieciowy portret psychologiczny. Jedyne, co możesz zrobić, to wejść na stronę Google.com/history i uczynić go „częściowo anonimowym”, choć tak naprawdę i tak nikt nie wie, co ta fraza znaczy w praktyce. Po czwarte, wchodzisz na różne strony internetowe. Te wrzucają ci do kaptura pliki cookies, cyfrowe nadajniki. Gdy odwiedzasz kolejne strony, nadajników przybywa – zbierają informacje o tym, ile czasu spędzasz na danej stronie, oraz o tym, jakie strony odwiedzałeś dotychczas. Przewidują, gdzie chcesz udać się dalej.

Czy słyszałeś o firmach: Adkontekst, Ad- View, Nugg.ad, BB Elements, Tradedoubler, AddThis? Prawdopodobnie nie wiesz, że w ogóle istnieją. To tylko kilka z podmiotów, które handlują informacjami o twojej bytności w sieci. Nakładka na przeglądarkę Firefox o nazwie Collusion (mozilla.org/en-US/collusion) umożliwia odtworzenie naszej własnej siatki szpiegujących. Warto samemu zobaczyć, jak z każdy kolejnym krokiem liczba śledzących nas narasta.

Google dla szpiegów

Dopełnieniem apokalipsy prywatności są dane, które wyciekają podczas korzystania z portali społecznościowych. Sieciowe szpiegowanie stało się banalnie proste dla służb specjalnych. Kilka miesięcy temu do mediów trafiły informacje o stworzonym już w 2010 r. programie Rapid Information Overlay Technology (RIOT). Jej twórcą jest firma Raytheon, wielki amerykański koncern zbrojeniowy. Program w uproszczeniu działa jak sieciowy odkurzacz wciągający cały strumień danych konkretnego użytkownika. Wszystkie dostępne o danym człowieku informacje są analizowane. Na końcu program przedstawia je w atrakcyjnej dla odbiorcy formie graficznej. Okno programu tak łudząco przypomina wyszukiwarkę Google, że program od razu został nazwany „Google dla szpiegów”. Wpisując w okno swoje nazwisko i okolicę zamieszkania, można uzyskać takie dane, jak miejsce, z którego logujesz się do Facebooka, lokalizacje, w których robisz zdjęcia aparatem. Można zbadać częstotliwość swoich kontaktów online z konkretnymi przyjaciółmi w portalach i na tej podstawie stworzyć mapę wirtualnych zażyłości z ludźmi w postaci ładnej infografiki. Program może także prognozować, gdzie będziesz przebywać o danej godzinie w danym dniu tygodnia. – Jeśli korzystasz z portali społecznościowych, twój plan dnia jest w zasięgu niepowołanej ręki – mówi Mirosław Maj z Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń. – Dodatkowym zagrożeniem bezpieczeństwa jest to, że obecnie ustawienia domyślne Facebooka ujawniają wiele poufnych danych, takich jak data urodzenia. – Gdyby ktoś na ulicy zapytał nas znienacka o datę urodzenia, pomyślelibyśmy że może mieć dziwne intencje, a w internecie zdradzamy ją bez problemu – mówi Maj.

Bezpiecznie jak w banku?

Aby poznać wysokość swoich dochodów, wystarczy znaleźć dojście do pracownika twojego banku. – Ogólnie rzecz biorąc, zwykły pracownik banku obsługujący klienta ma wgląd w te same dane, do których dostęp ma klient korzystający z bankowości internetowej – mówi Marcin, szeregowy pracownik jednego z dużych banków w Polsce. – To np. stan konta, przychody, konta oszczędnościowe, tytuły wpłat, a więc także informacje o prawdopodobnym pracodawcy – wylicza Marcin. – Wiele razy widziałem, jak pracownicy mojego banku zaglądali w konta celebrytów, aby z lekką zazdrością komentować przychody z ostatniej reklamy, w której grali. To informacje niejawne, a dla firmy zabiegającej o wynajęcie celebryty mogą mieć znaczenie. Szeregowi pracownicy banku mogą o nas wiedzieć coraz więcej: – Ostatnio przełożeni zlecili nam pytanie klientów o ich stan cywilny oraz o rodzaj umowy, na podstawie której są zatrudnieni w ramach „aktualizacji danych” – mówi Marcin. – To informacja niepotrzebna do prowadzenia samego konta w banku, ale dzięki niej możemy lepiej profilować potencjalne oferty kredytowe czy pożyczkowe. Jeden z klientów banku zrobił mi po takim pytaniu awanturę, oskarżał o szpiegowanie. „Ale przecież ja nie chcę u was żadnego kredytu, po co wam te informacje?!” – krzyczał. – Pracownicy banku oczywiście podpisują oświadczenia o zachowaniu tajemnicy, ale w praktyce ciężko je egzekwować – mówi Mirosław Maj. – Historia zna przypadki sprzedawania baz danych o klientach banków i operatorów telekomunikacyjnych. Ciężko dociec, który z tysięcy słabo zarabiających pracowników danego banku był tym, który wyniósł dla dodatkowych pieniędzy wrażliwe informacje.

Lubię, kiedy mnie śledzisz

Czy czujemy się bezpieczni w kraju naszpikowanym urządzeniami szpiegującymi? Z badań fundacji Panoptykon wynika, że tak. – Prowadziliśmy badania fokusowe, które koncentrowały się na monitoringu wizyjnym. Okazało się, że ludzie mają przekonanie, że kamery podwyższają bezpieczeństwo. Chociaż gdy drążyliśmy temat, to się okazywało, że w praktyce tego większego bezpieczeństwa nie doświadczają – mówi Katarzyna Szymielewicz. Oczywiście ludzie dla bezpieczeństwa gotowi są oddać wolność, o czym pisał już Aldous Huxley w „Nowym Wspaniałym Świecie”. Szczególnie gdy jest to wolność „w ogóle”, a nie konkretna, moja. – Gdy ktoś nas pyta: „Czy zgodzi się pani, że ktoś będzie wiedział o pani więcej, aby było bezpiecznej?”, oczywiście nie mamy nic przeciwko – mówi Mirosław Maj. – Ale jeśli ktoś zapyta konkretnie: „Czy możemy poznać pani kontakty, czynności i myśli z zeszłego tygodnia, dla pani bezpieczeństwa?”, nasza ufność od razu maleje. Myślimy: „Dlaczego akurat ja?”. Nie zmienia to tego, że niepytani i nieproszeni sami zostawiamy miliardy śladów pozwalających nasze kontakty, myśli i czynności śledzić. A świadomość zagrożeń skutecznie wypieramy. ■

Jak jesteśmy śledzeni? 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu

W domu 21.00

Ktokolwiek kontroluje wypuszczane przez ciebie informacje, może podliczyć statystyki. Dziś przemieszczałeś się w typowy dla siebie sposób, spędziłeś standardową ilość czasu w spodziewanych miejscach. Dodałeś znajomego na Facebooku i dzwoniłeś do czterech nieznajomych osób. Jedną poznałeś osobiście. Do jutra

17-20 Spotkanie z przyjaciółmi

Zanim twój nadajnik telefoniczny wróci do domu, czyli tam, gdzie był rano, wskaże jeszcze miejsca i trasy, którymi lubisz chodzić po pracy

7.00 Pobudka

Włączony telefon z dużą dokładnością zdradza twoją lokalizację. Zostanie z tobą cały dzień. Logujesz się do internetu na poranny przegląd prasy. Dostajesz adres IP. Wiadomo, kto łączy cię z siecią. Algorytmy śledzące ruch internetowy zliczają, co i dlaczego klika osoba o twoim IP

Smartfon

Zdradza twoją lokalizację i to, z kim oraz kiedy masz kontakt. Te dane polski wywiad może mieć bez nakazu sądu. Ze zgodą sądu ma dostęp do treści twoich SMS-ów i rozmów. W telefonie można zainstalować też podsłuch, nawet zdalnie – zmuszając komórkę do ściągnięcia programu, który użyje jej mikrofonu jako podsłuchu

Dojazd do pracy 8.00

Zanim dojedziesz do biura, przynajmniej kilka razy nagrają cię kamery. Nawet jeśli mieszkasz na wsi, i tak wywiad USA może dojrzeć cię z satelity, jeśli ktoś wie, gdzie cię szukać. Zapomniałeś, że twoją przybliżoną lokalizację podaje komórka?

8-17 Wreszcie w pracy

Rozmawiasz przez Skype’a, sprawdzasz e-maile poprzez Gmail, logujesz się na Facebooku, szukasz informacji. Program PRISM wywiadu USA ma dostęp do wszystkich tych danych, kontrolując serwery dziewięciu gigantów internetu. Polski wywiad też może się postarać o dostęp do tych danych

Okładka tygodnika WPROST: 24/2013
Więcej możesz przeczytać w 24/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2013 (1581)

  • Skowyt salonu 9 cze 2013, 20:00 Ewa Siedlecka z „Gazety Wyborczej” przyłączyła się do skowytu w sprawie Fibaka. Pierwszy zaskowyczał Waldemar Kumór. Od początku miałem problem, co dokładnie chcą w ten sposób wyrazić. Bo według słownika języka polskiego... 4
  • Proste prawdy 9 cze 2013, 20:00 Skoro górnicy sami się wystrzelali, to tort sam się rzucił”. W zasadzie w tym miejscu można by postawić kropkę, kwitując słowa Zygmunta Miernika: w punkt. Można by, gdyby nie dwa zarzuty, które usłyszał w piątek opozycjonista... 4
  • Skaner 9 cze 2013, 20:00 Czy to nowa żona Putina? To wspólna decyzja. Nasze małżeństwo jest skończone – powiedział w zeszłym tygodniu Władimir Putin. – Jest skończone, nawet się nie widujemy – potwierdziła Ludmiła, z którą prezydent Rosji... 6
  • To był spisek 9 cze 2013, 20:00 Minister Nowak twierdzi, że krytyczne teksty o nim we „Wprost” to efekt „czarnego PR-u” w wykonaniu ludzi powiązanych z PKP. Ma nas! W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak ujawnić prawdę. Było tak. Słynny... 10
  • O kim mówił Wojciech Fibak 9 cze 2013, 20:00 Wojciech Fibak, jak stwierdził w rozmowie z „Wprost”, od lat zajmował się „łączeniem ludzi” i „może podać 30 przykładów”. Nie ustają spekulacje, kto jest na jego liście. 12
  • Medialny tydzień z Fibakgate 9 cze 2013, 20:00 Po publikacji „Wprost” wiele osób zaczęło usprawiedliwiać zachowania Wojciecha Fibaka. Ucichły dopiero po głosach obrońców praw kobiet. – Rozpoczęła się ważna debata publiczna, której nawet niechętni dziennikarze... 14
  • Handel żywym towarem 9 cze 2013, 20:00 Umocowanie w establishmencie i towarzyskiej śmietance przez lata zapewniało Wojciechowi Fibakowi nietykalność. Publikacja „Wprost” to okazja, by zająć się problemem uprzywilejowanej kasty tak zwanego środowiska. W Fibakgate... 15
  • Książęta i prostytutki 9 cze 2013, 20:00 O tej aferze seksualnej informowały wszystkie europejskie media. Swoją rolę odegrał w niej też Wojciech Fibak. 16
  • Fibak na telefon 9 cze 2013, 20:00 Seksafera z Fibakiem w tle to bardzo smutna, ale i ważna sprawa, bowiem od czasów Rywina nie mieliśmy afery, która by stawiała tak mocno pytanie o jakość naszego estabilshmentu, jego poczucie bezkarności i wszechmocy. Przez lata wiedziano,... 18
  • Mariusz, mów, jak jest 9 cze 2013, 20:00 Mariusz Max Kolonko dobiega pięćdziesiątki i właśnie przeżywa drugą młodość. W internecie. I namawia do wpłacania pieniędzy na swoją MaxTV. 20
  • Olimpijczyk z Totalizatora 9 cze 2013, 20:00 Prezes Totalizatora Wojciech Szpil bawił się na igrzyskach w Londynie z rodziną. Płacił Polski Komitet Olimpijski, który jednocześnie obniżył premie dla medalistów. 24
  • Inżynier Kaczyńskiego i Palikota 9 cze 2013, 20:00 To chyba jedyny ekspert, którego za „swojego” uznają zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Janusz Palikot. I płacą mu setki tysięcy złotych. Prof. Witolda Modzelewskiego za „swojego” kiedyś uznawał nawet Andrzej Gawronik. 30
  • Flaczki w Brukseli 9 cze 2013, 20:00 Rok przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w polskich partiach zaczął się brutalny wyścig o miejsca na listach. I jest o co walczyć. 34
  • Geje służą państwu 9 cze 2013, 20:00 Trzeba ciągle przypominać, że będąca ofiarą gwałtu kobieta nigdy nie jest współwinna – mówi Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. 38
  • Ratunek na lewicy 9 cze 2013, 20:00 Opinie Ryszard Kalisz odpowiada Marcinowi Królowi 43
  • Ojciec numer 66 9 cze 2013, 20:00 Dawcy spermy nie zdają sobie sprawy, że dzieci poczęte z pomocą ich nasienia będą mogły wystąpić do sądu o ustalenie ojcostwa i żądać alimentów albo spadku. 44
  • Nie zazna spokoju 9 cze 2013, 20:00 Niemiecki sąd zabronił publikowania fałszywej informacji, że mój ojciec współpracował z żydowską policją w getcie - mówi syn słynnego „Pianisty” Andrzej Szpilman. 48
  • Odarci z prywatności 9 cze 2013, 20:00 Wiedzą o nas wszystko. W każdej chwili mogą tego użyć. Prawo nie chroni nas przed nieustającą inwigilacją. 52
  • Pikej Krul i reszta 9 cze 2013, 20:00 Jeśli nie wiesz, kim jest Snooky albo Pikej, jak bardzo schudła panna Grycan i czy Jola Rutowicz jest, czy nie jest w ciąży, to możliwe, że już nie żyjesz. 56
  • Śmierdząca sprawa 9 cze 2013, 20:00 W górze śmieci, którą rząd zafundował samorządom, utonie niejeden lokalny polityk. Pierwsza może być prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. 60
  • Drzwi do raju 9 cze 2013, 20:00 Poznała go na portalu randkowym. Po kilku miesiącach znajomości zniknęła bez śladu. Siedem lat później z Wisły wyłowiono czaszkę. 62
  • Co by było, gdyby… 9 cze 2013, 20:00 Gdyby 20 lat temu rząd Hanny Suchockiej nie upadł, nasza historia potoczyłaby się zupełnie inaczej – przekonuje historyk prof. Antoni Dudek. 65
  • Kłusownicy dla zabawy 9 cze 2013, 20:00 Mają nowoczesną broń i noktowizory. Warte fortunę i nielegalne. Wjeżdżają do lasu dobrą terenówką. Strzelają, do czego chcą. Tzw. białe kołnierzyki – nowi, bogaci kłusownicy. 68
  • Bunt laickiej Turcji 9 cze 2013, 20:00 Rosnące niezadowolenie z konserwatywnych rządów Recepa Erdog ˇ ana wylało się na tureckie ulice. Rząd tłumi protest brutalnie, bo wie, że może sobie na to pozwolić. 70
  • Stany czarno-białe 9 cze 2013, 20:00 Proces George’a Zimmermana, który w zeszłym roku zastrzelił nieuzbrojonego nastolatka, pokaże, że nic bardziej nie dzieli Amerykanów niż kolor skóry. 74
  • Iran – reaktywacja 9 cze 2013, 20:00 Epoka wojowniczego prezydenta Mahmuda Ahmadineżada dobiega końca. Zachód nie ma wyboru – z jego następcą trzeba się polubić. 76
  • Tenis dla bogaczy 9 cze 2013, 20:00 Agnieszka Radwańska i Jerzy Janowicz stają się najbardziej znanymi sportowcami z Polski. Dlaczego więc bardziej interesujemy się żenującymi meczami piłkarskiej kadry? 78
  • Piłem – nie jadę 9 cze 2013, 20:00 Alkomat jest zawsze użyteczny. Dzień po spożyciu alkoholu należy się upewnić, czy można prowadzić auto – mówi Guillaume Girard-Reydet, prezes firmy Wyborowa SA/Pernod Ricard Polska. 81
  • Mistrz zaciskania pasa 9 cze 2013, 20:00 Gdyby praca była stworzona dla człowieka, toby się w niej nie męczył – mówi Sławomir Muturi. Zaczynał od 22 dolarów oszczędności, teraz żyje jak milioner. 82
  • Nowy król na Wawelu 9 cze 2013, 20:00 Jak z bankrutującej firmy w kilka lat zrobić potentata branży? Odpowiedź zna Dariusz Orłowski - najskuteczniejszy menedżer w Polsce. Jego Wawel to giełdowy ewenement. 84
  • Zaraźliwy nowotwór 9 cze 2013, 20:00 Michael Douglas publicznie stwierdził, że wirus HPV, przenoszony podczas seksu, oraz inne zaraźliwe mikroby mogą zwiększać zapadalność na raka. Ma rację. 86
  • To, co najważniejsze 9 cze 2013, 20:00 Wojciech Mecwaldowski nie ukrywa, że ma żenujące poczucie humoru. Ale o Polsce myśli i mówi poważnie. Tak jak o swoim najnowszym filmie „Dziewczyna z szafy”. 88
  • Sztuka prosto z głowy 9 cze 2013, 20:00 Barokowe pałace zamienione w ascetyczne galerie i rozsadzające cztery ściany wystawy na… boiskach sportowych ­– oto Wenecja podczas 55. Biennale Sztuki. 92
  • Dziesięć punktów dla Emmy 9 cze 2013, 20:00 Nie rozumiem kultury celebrity, marzę o aktorstwie - mówi nam gwiazda „Harry’ego Pottera” Emma Watson. Na ekrany wchodzi „The Bling Ring” Sofii Coppoli z jej dobrą rolą. 94
  • Muzyka 9 cze 2013, 20:00 Natalia i Janis To, co odróżnia ten projekt od rozlicznych coverowych zestawów, to przede wszystkim prawdziwe, a nie powierzchowne zmierzenie się przez Natalię Przybysz z legendarnym repertuarem. Ten proces oswajania cudzej twórczości i... 96
  • Kino 9 cze 2013, 20:00 Waleczny Ryan Mroczny, nocny Bangkok, brutalne walki, przemyt narkotyków. I zemsta. Gwałt i morderstwo na nastolatce napędzają spiralę okrucieństwa. Nicolas Winding Refn znowu zatrudnia Ryana Goslinga i opowiada o przemocy. Posługuje się... 97
  • Książka 9 cze 2013, 20:00 Punkowa nostalgia W pewnym wschodnioniemieckim mieście, w budynku przeznaczonym do rozbiórki mieści się bar Helsinki prowadzony przez Olego, melancholijnego punkowca po czterdziestce. To ostatnia forteca starego świata, w którym ludzie... 97
  • Bomba tygodnia 9 cze 2013, 20:00 Wadka za wpadką Znamienita firma zagraniczna, Louis Vuitton nie ma jakoś u nas szczęścia do PR. Najpierw program, w którym walizki z logo firmy grały ważną rolę, czyli „Woli & Tysio”, a tam kupa hipopotama i białko na... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany